Dużo miejsca poświęciliśmy ostatnio planom rewitalizacji wzgórza zamkowego w Koźlu, gdzie powstanie wyczekiwane muzeum ze szklaną piramidą nad reliktem średniowiecznej wieży obronnej. Wielu mieszkańców nie bez powodu utożsamia zamek z podzamczem. W ostatnich latach to właśnie o nim mówiło się najwięcej w kontekście rewitalizacji. Nic z tego nie wyszło i przynajmniej na razie nie wyjdzie.

Podzamcze w okresie, gdy mieścił się w nim szpital garnizonowy.
Podzamcze w okresie, gdy mieścił się w nim szpital garnizonowy.

Krótko o historii. Najstarsze pozostałości piastowskiego zamku w Koźlu datowane są na XII wiek, a prawdopodobnie gród warowny istniał w tym miejscu już wcześniej. Podzamcze w wieku XVI wzniósł Johann von Oppersdorff. Było wielokrotnie przebudowywane, zatracając cechy stylowe. W swoich murach mieściło szpital garnizonowy, a także pomieszczenia mieszkalne i gospodarcze. Przed wyłączeniem coraz bardziej zdegradowanego obiektu z użytkowania na jego dziedzińcu działał targ. Później były już tylko wizje.

Zaczęło się od Anglików. Warto przypomnieć tę barwną historię. Duet rzekomych biznesmenów w tweedowych marynarkach pojawił się w Kędzierzynie-Koźlu w 2008 roku nie wiadomo skąd z wizualizacjami luksusowego hotelu (Sheraton lub Hilton, to nie żart – red.) w podzamczu i jeszcze kilku innych spektakularnych inwestycji. Uwiódł władze miasta. Urzędnicy polecili stworzyć koncepcję remontu zabytku. Rada miasta natomiast wyraziła zgodę na jego sprzedaż. Ogłoszono przetarg, ale w międzyczasie Anglicy ulotnili się jak kamfora. Wspaniała wizja upadła.

Podzamcze po rewitalizacji - wizualizacja, która nie doczekała się realizacji.
Podzamcze po rewitalizacji – wizualizacja, która nie doczekała się realizacji.

Była połowa 2010 roku. Później miasto wielokrotnie jeszcze ogłaszało przetargi na sprzedaż i nic pomimo 75-proc. bonifikaty, którą próbowano skusić przyszłego najemcę. W końcu nastał prezydent Tomasz Wantuła z nowymi pomysłami. Chciał remontować podzamcze w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Inwestycję szacowano nawet na 50 mln zł. Żadna firma nie chciała jednak wejść w taki interes. Przez cztery lata mieszkańcy oglądali tylko wizualizacje. Podzamcze nadal stoi odłogiem i niszczeje.

Obecne władze miasta odeszły od planów poprzedników. Najpierw przeprowadzona będzie rewitalizacja znacznie cenniejszego historycznie wzgórza zamkowego. Podzamcze musi poczekać.

Więcej:

W podziemiach kozielskiego zamku powstaną sale muzealne. Będziemy mieli też swój „Luwr” | Tak ma wyglądać kozielska piramida i podziemne muzeum. Zobacz wizualizacje

Pozostałości zamku są najstarszym i najcenniejszym zabytkiem w Kędzierzynie-Koźlu. Od tego serca chcemy zacząć, co pociągnie znacznie mniejsze koszty niż gdybyśmy chcieli rewitalizować podzamcze – mówi wiceprezydent Artur Maruszczak. – Z drugiej strony liczymy na to, że gdy już pokażemy, że mamy tego rodzaju potencjał, może znajdzie się inwestor, który dostrzeże możliwości w podzamczu – dodaje.

Wewnątrz podzamcze prezentuje się równie opłakanie, co z zewnątrz.
Wewnątrz podzamcze prezentuje równie opłakanie, co na zewnątrz.

Za bieżące utrzymanie budowli odpowiada Miejski Zarząd Budynków Komunalnych. Podzamcze jest objęte ochroną konserwatora zabytków. Przeprowadzane są tam jedynie najbardziej niezbędne prace zabezpieczające.

Pięta achillesowa podzamcza to brak sensownego pomysłu na zagospodarowanie liczącego ponad 2 tys. mkw. zabytku. Wszystkie urzędy w Kędzierzynie-Koźlu mają wystarczające warunki lokalowe, a istniejące domy kultury już dzisiaj mają problem, żeby się zapełnić. Pozostaje więc obiekt komercyjny, ale przy obecnej kondycji Kędzierzyna-Koźla trudno wyobrazić sobie, by ktoś w najbliższej przyszłości zdecydował się na zamienienie dawnego lazaretu w hotel lub centrum biznesowe. Podzamcze musi czekać, oby dotrwało.

 

Skomentuj

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj