Podczas pandemii do schroniska trafia więcej zwierząt. Co się dzieje z pupilami, gdy ich właściciel odchodzi?

2

Pandemia koronawirusa odbija się również na naszych zwierzętach domowych. Gdy właściciele są w szpitalu lub umierają, pupil jest skazany na pomoc innych ludzi. Bywa, że zwierzę nie ma nikogo takiego i trafia do schroniska. 

Starsza mieszkanka naszego miasta zasłabła w swoim domu, trafiła do szpitala. Jak się okazało, samotnie mieszkająca kobieta miała kilka kotów i dokarmiała wiele wolnożyjących. Zwierzętami zajęli się sąsiedzi i przy wsparciu schroniska, dokarmiają koty. Niestety nie wszystkie pupile mają tyle szczęścia…

W naszym mieście jest wiele tego typu sytuacji, a pandemia znacznie to spotęgowała. Właściciele nagle muszą na kilka tygodni pójść do szpitala lub umierają i skazują pupila na dobrą wolę innych ludzi. Najczęściej zwierzakom pomagają sąsiedzi, rodzina właścicieli, jednak czasami nie ma innego wyjścia i pupil musi znaleźć się w schronisku dla zwierząt.

Niestety jak mówi stare, dobre porzekadło „z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu”. Gdy dochodzi do sytuacji, kiedy pupil zostaje sam, bliscy umywają ręce, oddają zwierzę do schroniska. Pamiętajmy też o tym, że nie świadczymy opieki czasowej, na przykład do momentu wyjścia właściciela ze szpitala. W schronisku jest wiele wirusów i bakterii, na które bardzo źle reagują głównie koty, nie możemy więc dokooptować do naszej niewielkiej kociarni – mówi Grażyna Hamala, kierownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Kędzierzynie-Koźlu.

Jak informuje kierownik schroniska, kiedy wybuchała pandemia i pojawił się pierwszy lockdown, bardzo dużo osób, z różnych powodów, decydowało się na posiadanie psa. Pupil umożliwiał swobodne przemieszczanie się albo stawał się emocjonalnym wsparciem dla odizolowanej od rodziny osoby starszej.

Przychodzili do nas po psa dla swojej mamy, taty, babci… oczywiście w trosce o ich zdrowie, bo zamknięta, odizolowana osoba czuła się bardzo samotnie. Zawsze zadawałam pytanie, a co ze zwierzęciem, kiedy na przykład mama nie będzie już w stanie się nim zająć? Odpowiedzi zawsze były wymijające lub następowała cisza – opowiada kierownik.

Kiedy oswoiliśmy się już z pandemiczną rzeczywistością, opadły nieco emocje, zwierzęta zaczęły trafiać do schroniska.

Smutne to jest bardzo, kiedy ktoś traktuje zwierzę jak zabawkę i odstawia na bok. Tylko wczoraj miałam aż trzy telefony, że ktoś chce oddać pupila. W trakcie trwania pandemii, więcej niż zazwyczaj ludzi decyduje się umieścić czworonoga w schronisku – mówi Grażyna Hamala.

Trudną do oceny jest sytuacja seniorów decydujących się na posiadania psa. Niestety adoptując zwierzę rzadko wybiera się starszego osobnika, aby zapewnić mu dom na jego ostatnie lata. Z jednej strony to zrozumiałe, bo utrzymanie starszego schorowanego psa jest kosztowne, a seniorom najczęściej się nie przelewa. Boją się też, że przyjaciel odejdzie przed ich śmiercią, co byłoby dla nich bardzo trudne. Z drugiej strony, biorąc młodego psa, po ich odejściu skazują go na bezdomność.

To jest trudne, bo rozumiem potrzeby emocjonalne osób starszych, jednak decyzję o posiadaniu młodego psa należy zawsze dobrze przemyśleć – dodaje kierownik schroniska.

Być może warto zapewnić opiekę pupilowi po swojej śmieci, porozmawiać z rodziną, znajomymi, sąsiadami, aby zwierzę nie było skazane na życie w schronisku, tylko dla tego, że przez kilka lat potrzebowaliśmy go dla naszego lepszego samopoczucia.

2 KOMENTARZE

  1. Zła,zła,zła rodzina,nie chce przyjąć pupila od chorego seniora i wychodzić z pupilem na poranną kupę przed wyjsciem do pracy o 5 tej rano w ziąb i łazić z tym pupilem az zechce się wysr….pół godziny.I po przyjściu z pracy znów trzeba wyjść z nim na dwòr i potem jeszcze póżnym wieczorem,człek padnięty i chce do wyrka,ale nie można bo trzeba wyjść ze sraluchem i jeszcze do tego zbierać te ciepłe gów….. ciągle po tym pupilu.

  2. Ty pewnie nie wydalasz tylko wszystko trawisz, co wchrzanisz. A jak już coś popuścisz, to pewnie siedziska nawet nie podetrzesz sobie, bo po co. Żebyś się nie przemęczyła czasem. Chyba, że walisz pod siebie jak ci się nie chce iść do klopa. Rusz trochę kapustą, zanim coś spłodzisz.

Skomentuj