Po nabożeństwie znaleźli schowanego w szafie mężczyznę. Parafianie wezwali do kościoła policję

3

Mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla wybrał się do kościoła w Poborszowie (gmina Reńska Wieś) i… wszedł do szafy w jednym z pomieszczeń kościoła. Nieproszonego gościa odkryli parafianie, którzy podejrzewając, że mężczyzna może być złodziejem wezwali na miejsce policjantów.

Do zdarzenia doszło wczoraj po godzinie 19 w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Poborszowie. Po zakończonym nabożeństwie wierni zbierali się już do domów, gdy przypadkiem znaleźli schowanego w szafie mężczyznę. Okazał się nim 35-letni mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla.

Z relacji świadków wynika, że nieoczekiwany gość miał przy sobie dużą torbę oraz odzież na zmianę. Na miejsce wezwano policjantów.

– Funkcjonariusze ustalili, że w kościele nie doszło do włamania i nic nie zginęło. Wyjaśniamy szczegółowe okoliczności zdarzenia – informuje komisarz Magdalena Nakoneczna z kędzierzyńsko-kozielskiej policji.

3 KOMENTARZE

  1. A może chciał się tylko w spokoju pomodlić i czekał aż wszyscy sobie pójdą? A tu zaraz policja i jakieś nie chrześcijańskie podejrzenia o niecne czyny, tylko dla tego że miał dużą torbę i ubranie na zmianę. Torba przecież była potrzebna na ubranie.

  2. Chłop miał w planach nocne czuwanie, a wierni nie dali mu się pomodlić. Nocne czuwania są praktykowane od wielu wieków ale w ostatniej pięciolatce szczególnie upodobał je sobie PiS. Kuchciński miał tak ustawione loty samolotami, że nie było wyjścia i obrady musiały odbywać się nocą, wszyscy musieli czuwać by dobrze zagłosować. Nie było mowy o spaniu na sali, tak jak czasem się Kaczyńskiemu przydarzy w czasie kazania.
    Ale może być druga opcja, że zamknięty w szafie miał inne tematy do załatwienia, związane z filmami Sekielskich, tego nie wiemy, a pewnie będzie film trzeci…

  3. Najfajniejsze jest to, że nic mu nie zrobią bo przecież nic jeszcze nie ukradł.
    A za siedzenie w szafie jeszcze nie wsadzają.

Skomentuj