Pijany motorowerzysta zgubił pasażera. Na widok ludzi uciekł, pozostawiając kolegę na drodze

4
Foto: archiwum

Nietypowa kolizja w Bierawie. W środę wieczorem policjanci i pogotowie ratunkowe zostali wezwani do pasażera motoroweru, który podczas jazdy spadł na jezdnię. 

Zdarzenie miało miejsce przed godziną 19. – Zostaliśmy poinformowani przez świadków, że podczas jazdy motorowerem z jednośladu spadł pasażer. Okazało się, że pasażer jechał bez kasku, a dodatkowo był nietrzeźwy. Badanie alkomatem wykazało, że 34-letni mieszkaniec naszego powiatu miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie – opowiada komisarz Magdalena Nakoneczna z kędzierzyńsko-kozielskiej policji.

Według relacji świadków kierowca jednośladu początkowo miał próbować pomóc podnieść się koledze, ale na widok zbliżających się ludzi odjechał z miejsca, pozostawiając znajomego na drodze. 34-latek z ranami powierzchownymi trafił pod opiekę załogi pogotowia ratunkowego.

Policjanci dotarli do kierowcy motoroweru. 56-latek miał w organizmie blisko 1,5 promila alkoholu. Pojazd, którym jechał mężczyzna nie posiadał też ważnego badania technicznego.

4 KOMENTARZE

  1. Błagam pasażer byl pijany i schodzac spadł to tego sasiedzi niewidzieli.Jak ktos facetowi pijanemu pomugl chcial dobrze kierowca ,to jak sasiedzi tak dobrze widza to mogli go leżacego pijanego pozbierac z chodnika kolo mostu a ze facet dobrze chcial to go smaruja jak przestepce żalosne

Skomentuj