Pełnomocnik rządu zapowiada „Laboratorium Kędzierzyn-Koźle”. Będzie szukać truciciela benzenem

14

Pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. rządowego programu „Czyste Powietrze” na zaproszenie senatora Grzegorza Peczkisa odwiedził dziś Kędzierzyn-Koźle. Piotr Woźny zapowiedział duże wsparcie dla miasta w temacie walki ze smogiem oraz utworzenie specjalnego laboratorium, którego celem ma być wskazanie emitenta benzenu i tym samym rozwiązanie problemu, który od lat wzbudza ogromne emocje w mieście.

– Kędzierzyn-Koźle to bardzo specyficzne miasto, które ma problem nie tylko z bardzo wysokimi stężeniami pyłów zawieszonych. Od lat mamy również problem ze związkami benzenu – mówił senator Grzegorz Peczkis, który przyznał też, że w ostatnich latach dzięki podjętym działaniom udało się zmniejszyć średnioroczną emisję. – Nasze działania są skuteczne. Uważamy jednak, że ta skuteczność jest jeszcze zbyt niska, dlatego chcemy dalej angażować polski rząd.

Polskie powietrze na celowniku Unii Europejskiej

Zdaniem pełnomocnika premiera do spraw programu „Czyste Powietrze” problem zanieczyszczenia, z którym boryka się większość polskich miast i miasteczek, jest efektem zaniedbań popełnionych przez władze rządowe kilka lat temu.

– Wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 22 lutego 2018 roku Polska została skazana za niezapewnienie swoim obywatelom skutecznego systemu ochrony przed złej jakości powietrzem w latach 2007-2015. Ten wyrok to ostatni dzwonek dla Polski. Jeżeli nie podejmiemy działań, będziemy musieli płacić karę do unijnego budżetu zamiast wydawać pieniądze na poprawę jakości powietrza w kraju – mówił Piotr Woźny.

Receptą na problemy ma być rządowy program „Czyste Powietrze”. Został on uruchomiony we wrześniu przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jest on skierowany do najuboższych właścicieli domów jednorodzinnych, którzy mogą uzyskać pomoc w zakresie termomodernizacji oraz wymiany przestarzałych kotłów na nowoczesne urządzenia.

Miliony na poprawę jakości powietrza w Kędzierzynie-Koźlu

Kolejnym działaniem ukierunkowanym na poprawę jakości powietrza jest przyjęta dwa dni temu ustawa dedykowana polskim miastom o liczbie mieszańców niższej niż sto tysięcy, które znalazły się na liście 50 europejskich miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem Światowej Organizacji Zdrowia (w 2016 roku Kędzierzyn-Koźle znalazł się na 33. pozycji w zestawieniu, w najnowszym rankingu nasze miasto zniknęło z pierwszej 50).

– Na poziomie Rady Ministrów ustanowiliśmy specjalny program wsparcia dla miast, które znalazły się na liście z 2016 bądź 2018 roku. Mówimy tu o dedykowanych pieniądzach dla Kędzierzyna-Koźla. Problemu smogu nie da się załatwić zza biurka w Warszawie, do twego celu potrzebna jest niezwykle aktywna władza samorządowa, która będzie w stanie w sposób jasny i klarowny sprecyzować potrzeby i wskazać lokalne problemy. Oczekujemy wiarygodnego programu naprawy jakości powietrza w danej miejscowości, co przełoży się na uzyskanie finansowania rządowego – powiedział Woźny.

Montaż finansowy programu zakłada, że 70 proc. poniesionych wydatków będzie pochodzić ze środków rządowych, 20 proc. ma wynieść wkład samorządu województwa, gmina ma partycypować w wydatkach na poziomie 10 proc. Realizacja programu w kilkudziesięciu miastach nim objętych ma pochłonąć około 1,2 miliarda złotych. W przypadku naszego miasta dofinansowanie rządowe może wynieść około 45 milionów złotych. Pierwsze działania w ramach nowego programu już się rozpoczęły. Realizuje je gmina Skawina.

Nierozwiązany problem benzenu w Kędzierzynie-Koźlu

Pełnomocnik rządu ds. programu „Czyste Powietrze” przyznał, że w ostatnich latach Polska zrobiła bardzo dużo w kierunku ograniczenia emisji przemysłowych, ale na mapie kraju wciąż znajdują się pojedyncze miasta borykające się z problem. Jako przykłady podał Mielec i Kędzierzyn-Koźle.

– Przedsiębiorcy albo niefrasobliwie podchodzą do obowiązków wynikających dla nich z przepisów prawa albo wręcz starają się ich unikać. Tak jak miałem przyjemność rozmawiać z mieszkańcami Mielca na długiej, czterogodzinnej debacie i podpisać z prezydentem miasta oraz Głównym Inspektorem Ochrony Środowiska porozumienie w sprawie ustanowienia projektu „laboratorium Mielec”, tak Kędzierzyn-Koźle zasługuje na ustanowienie laboratorium – mówił Woźny.

Latem rząd przyjął gruntowną reformę systemu inspekcji ochrony środowiska. Zdaniem Piotra Woźnego służba ta powinna pełnić funkcję „policji ekologicznej”. Od przyszłego roku Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma corocznie przeznaczać sto milionów złotych na ufundowanie systemu monitoringu jakości powietrza.

Wizyta rządowego pełnomocnika zbiegła się w czasie z pikami benzenu, które w ostatnich dniach obserwują mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla.

– Jesteśmy 1300 metrów od stacji pomiarowej. Rano stężenie benzenu w powietrzu wynosiło 400 proc. dopuszczalnej normy. Władze mówią, że wszystko jest okej, bo średnia roczna nie jest przekraczana (…) Od dłuższego czasu prowadzę obserwację, biorąc pod uwagę siłę wiatru i jego kierunek. Kiedy wieje od strony południa i południowego-wschodu, piki rosną. Wystarczyłoby spośród 10 zakładów, które mają do czynienia z benzenem, wskazać te znajdujące się na linii wiatru i wykonać dla nich analizę – mówił Bogdan Tomaszek.

Zdaniem Piotra Woźnego „Laboratorium Kędzierzyn-Koźle” mogłoby wprowadzić ciągły monitoring zakładów. W ustaleniu emitenta benzenu miałby też pomóc mobilny sprzęt będący na wyposażeniu Głównego Inspektora Ochrony Środowiska.

14 KOMENTARZE

  1. Muszą wybory być, żeby to ogłosić ??? Wcześniej oczywiście nie można było bo a nóż by coś nie wyszło i pogorszyły by się notowania. Ale obiecać można wszystko

  2. 4 lata nic ale jak są wybory to każdy pełna mobilizacja, a w rzopę mnie pocałujcie z takim POZERSTWEM.
    W każdym normalnym kraju już dawno było wiadomo kto benzeni, JPRDL .
    Szlag człowieka trafia, każdy ino gada i smoli, że nie wyrażę się adekwatnie do sytuacji. Desant jakiegoś pacjenta z Warsiawy, KUFRA.
    Ja, ja Wam drodzy mieszkańcy obiecam więcej, na golasa pobiegnę przez miasto jak ten gość wykryje źródło benzenu.
    Nie wklejajcie już wybryków pana doktorka bo zaczynam dochodzić do wniosków że to jego portal.

  3. U nas w szkole woźny rozwiązywał wiele spraw związanych z zanieczyszczaniem powietrza. Wyłapywał tych co w kiblu palili a potem brał ich do grabienia liści. Mam wrażenie, że ten cały rząd uważa że jak będą tu głosować na pislam, to trzeba tych ludzi chronić przed trującym benzenem, a jak nie, to niech wyzdychają.

    • Stary używasz wyzwisk to wyjaśnuij mi,od kiedy w tym grajdołku urzędują PeOwcy i jakoś nikt nie przeją się problemem ,ciągłe nie wiem,nic nie mogę ,bo co ja mogę,przecież daliśmy wam lemingi tężnie to o co wam chodzi.Nie widzisz problemu,czy zgrywasz wykształconego wariata.A ci jak piszesz pislamiści ,mam nadzieję, pokażą nieudacznikom z Partii Oszustów że jednak można.

  4. Nareszcie. Trzeba było dopiero doktora Tomaszka aby zauważyć korelację kierunku wiatru z poziomem stężenia benzenu. Ponieważ wiatry zachodnie wieją 70 % czasu w roku to stężenie w Sławięcicach na pewno jest na poziomie średniorocznym 10 mikrogramów na m3. Ktoś (WIOŚ?) pomyślał stawiając stację na Piastach o tym że tu najmniej będzie nawiewało.

  5. Ach tak.Trzeba dopiero szukać emitenta benzenu, bo nie wiadomo co kto w okolicy produkuje i jakie uboczne substancje przy okazji powstają.Pierdu,pierdu.Do następnych wyborów.

  6. „Wystarczyłoby spośród 10 zakładów, które mają do czynienia z benzenem, wskazać te znajdujące się na linii wiatru i wykonać dla nich analizę – mówił Bogdan Tomaszek”. I to mówi facet, który: był pracownikiem ICSO, był senatorem, był ekspertem- doradcą Wantuły, był prezesem ZA, jest w radzie nadzorczej ZA, jest totumfackim PiSu…. To do jasnej cholery powiedz facet dlaczego tego JESZCZE NIE ZROBIONO!!!

Skomentuj