Palący problem z sąsiadem, czyli uciążliwy dymek na balkonie

29

Palić na balkonie albo nie palić? Oto jest pytanie. Dla jednych zwykłe wyjście na papieroska, dla innych niechciany smród w mieszkaniu. Jak się okazuje, sprawa, mimo że powinna być oczywista, wcale taka nie jest. Sąsiad nie może utrudniać życia innym, jednak często tak właśnie się dzieje.

„Wolnoć, Tomku, w swoim domku” – jak widać, wierszowana bajka Aleksandra Fredry porusza wciąż aktualny problem konfliktów sąsiedzkich. Gdyby sparafrazować słowa pisarza w odniesieniu do problemu, z jakim zgłosili się nasi czytelnicy, brzmiałyby tak: „Wolnoć, Tomku, na swoim balkonie”. Jak się okazuje, problem z palaczami, którzy kilka razy dziennie wychodzą na dymka, jest dla wielu niepalących mieszkańców dość uciążliwy.

– Największą zmorą są osoby palące papierosy na balkonie. Dym przez otwarte okna wpada do sąsiadujących mieszkań. Wiem, że do administracji osiedli wpływają skargi od mieszkańców, którzy stają się po części więźniami we własnych domach. Mam do wyboru albo siedzieć w zaduchu nawet podczas największych upałów, albo w oparach papierosowego dymu, który wlatuje przez okna do mojego mieszkania. Dlaczego muszę być skazany na to, aby moje mieszkanie, moje firanki, zasłony śmierdziały? Ja nie mam tego nałogu, nikt w mojej rodzinie też nie pali, dlaczego muszę wdychać dym, tych co są uzależnieni od tytoniu? – skarży się mieszkaniec osiedla Piastów.

Nie ma przepisów prawa, które by jasno określały, czy palaczowi wolno palić na balkonie. Jednak jeśli dla sąsiadów ten problem jest bardzo dokuczliwy, mogą oni skierować sprawę do sądu na podstawie art. 144 Kodeksu Cywilnego, który stwierdza, iż

„Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych” (…)

Mimo, że prawo nie precyzuje, w jaki sposób rozwiązać palący problem, to jednak na interwencje mieszkańców reagują administracje, które mogą zdecydować, czy wprowadzić zapis o zakazie palenia na balkonach w regulaminie porządku domowego. Nawet nie mając takiego zapisu w swoich regulaminach, niektóre administracje umieszczają ogłoszenia na klatkach z prośbą o niepalenie zarówno na klatkach jak i balkonach.

Będzie zmiana w naszym regulaminie, ale głównie w kwestii grillowania na balkonach. Jeśli chodzi o palenie, to jest taka zasada, że gdyby ludzie zwracali się z pismem do zarządu o zmianę zapisu w regulaminie porządku domowego, to więcej zdziałają, niż tylko informując nas telefonicznie. Taki zapis na pewno znalazłby się w regulaminie. Wysłuchuje ludzi i już zareagowaliśmy na palenie na klatkach, zamieszczając pisemne zakazy. Są zdania palących, że po to mają balkony, aby na nich móc czuć się swobodnie i palić. Sama doświadczyłam na własnej skórze uciążliwości sąsiedztwa palacza, zamykałam drzwi, oka, bo zapach był koszmarny. Druga sprawa to zaśmiecanie terenów petami, palacze palą i rzucają je po prostu za balkon. Jednak palący też przecież mają swoje prawa– mówi Danuta Sawicka kierownik administracji osiedla „Leśna”.

Nie mamy takiego zapisu w regulaminie porządku domowego, reagujemy doraźnie. Jednak jest to problem, ludzie palą na balkonach, palą na klatkach, dym zaciąga do innych mieszkań. Jeśli ludzie się skarżą, umieszczamy ogłoszenia informujące na klatkach, jednak nie mamy przepisu, który mówi wprost o takim zakazie. Tutaj mieszkańcy powinni wykazywać się po prostu kulturą osobistą – mówi Janusz Polarczyk, zastępca kierownika Administracji osiedla „XX-lecia”.

Jak widać, sprawa wcale nie jest prosta, być może wystarczy grzeczna rozmowa z sąsiadem, prośba i wzajemny szacunek. Jak się czasami okazuje, kluczem do rozwiązania problemu może być zwykłe zrozumienie palącego nałogu oraz dymiącego problemu tych, którzy są od nałogu wolni.

29 KOMENTARZE

  1. A jak mój sąsiad z dołu na balkonie ma prawdziwy śmietnik (much zatrzęsienie) to administracja twierdzi że nic z tym nie może zrobić. Kraj wariatów

    • Administracja powinna reagowac, ustawic „brudasa” do pionu. Inni placa czynsz nie za to ze obojetnie kto mieszka, byleby placil. Co na balkonie to rowniez od innych (zapachy). Chca se brudzic to w 4-ch scianach, w srodku.
      Piszcie petycje do Urzedu, ze smrod wali wam z tego a tego balkonu, bo se ktos tam smietnik zrobil. Nie musicie tego wachac. Skoro muchy juz, to wiadomo co. Do starych ubran w worku mucha nie pojda. Co innego inne smrody.Wy macie prawo otwarty balkon miec non-stop.

  2. To wszystko zależy jakich ma się sąsiadów. Ja na przykład, pomimo że do miasta wprowadziłem się niedawno, mam wieczne z nimi problemy. Ciągle dzwonią do Administracji, Straży Miejskiej albo na Policję tylko dlatego, że na balkonie czasem robię świniobicie.

  3. Alinka, przestan mydlic oczy jakimis artykulami o papieroskach i smrodkach, wieksze smrody, te benzenowe lataja po miescie i co? A no nic, pewnie sabinka kaze napisac artykul czy kto? Smród papierosowy, przy smrodzie truciciela, palonych smieci to pikus… i najmniejszy problem poki co…

    • Laweczka 10-20 m od bloku na dole. Palacz zapali, a innych nie zmusza do wachania smrodu. Jak tu spac przy otwartym oknie, nie majac pewnosci czy sasiad ktorys nie pojdzie sobie zakopcic przed snem. Albo smrod wybudzi ze snu. Nie pod drzwiami do klatki, bo sie tym z parteru smrodzi. A pilnowac czy sasiad juz spi i nie pojdzie palic… to terror. W szpitalach palarnie sa tylko na zewnatrz i to 20 m dalej od budynku. Chorzy maja wachac smrod, okna zamykac? Wilk syty i owca cala – chcecie palic? palcie ale tam gdzie sie innym nie zawadza. Na ulicy nie mam wplywu na smierdzioszka, idzie z papierosem i mija ludzi -wydmuchujac, w ogole nawet trzymajac kiepa w rece smrodzi pod nos tym ludziom co mija, w tym dzieciom. Osobiscie zmieniam trase np na druga strone chodnika, albo przeczekac az pojdzie dalej. Tak samo przystanki -kopcicie to stancie kolo popielniczki. Ludzie niepalacy nie musza wdychac smrodu, bo jeden smierdziel z lewej, drugi z prawej. W sklepie np w kolejce do kasy, stoi „popielniczka” staram sie byc dalej -taki smrod wali, ubrania, wlosy przesiakniete. Radze sobie, w blokach tez sobie poradzicie. Smrod, smieci z balkonow czy nawet POPIELNICZKI z petami – zakazac. Palenie papierocha na balkonie -stanowczo reagowac. Powiadacie palacze, ze balkon wasz? pffffff….;D Palaczyki, wrzucajcie pety do sloiczka z woda i zakreccie, bedziecie miec odwage to tak porzadnie powachac jak bedzie pelny? Pewnie ze! odpowiecie. Inaczej palacz to odczuwa, a inaczej ktos niepalacy.
      Popieram zakaz palenia na balkonach -spacerek na dol (w zimie) tez, dobrze im zrobi, a jak na 10 pietro to i dla zdrowka lepiej. Moze wywietrzeje chociaz minimalnie „po drodze” zanim wejdzie taki „smrod” do mieszkania i sie np odezwie -smrod z dzioba okrutny:( nie uprzykrzajcie zycia innym. W takiej sytuacji, ze chcecie robic na co macie ochote w bloku, to sie domek na wsi kupuje. Hulaj dusza, piekla nie ma.
      Choc i na wioskach porzadek, chce sasiad grilla? jesli widzi pranie na dworze, czy posciel co sie wietrzy u sasiada -poczeka. Swinia rozpali.
      „Wyrozumialosc?” a palacz nie wyrozumialy? Jego nalog – nie standart w zyciu spolecznym.

    • W osobistej TOALECIE!! To odpowiednie miejsce do załatwiania śmierdzących, fizjologicznych i pseudo fizjologicznych czynności. Czas najwyższy zaklasyfikować palenie tytoniu do takiej kategorii. I gdyby tylko chodziło o smród! Jest jeszcze sprawa chorych na astmę i mających inne poważne choroby dróg oddechowych… Jest wśród nich coraz więcej dzieci. Mieszkańcy blokowisk często nie wiedzą nic o swoich długoletnich sąsiadach.

  4. Do głowy by mi nie przyszło czepiac sie sąsiada że zapali na balkonie -a czy ten co sie czpia palenia na balkonie jest we wszytkim taki dobry -w klatce mieszka 10 lub czasem więcej rodzin ,musimy sie pogodzić z tym że czasem ktos ma urodziny ,ogląda mecz ,ma psa itd trochę wyrozumialóści ludki dla innych

    • Na smrod dymku z papierocha wyrozumialosci nie maaaaaaa….
      Palisz i zyjesz, daj zyc innym. Sama bylam u kolezanki w bloku na balkonie, 2 pietra nizej se sasiad zapalil -masarka jaki to smrod.

  5. A urodziny, mecze, pies to co innego -tam moze byc wyrozumialosc. Urodziny, mecze nie co dnia -szczekajace psy tez mozna „wychowac”.
    Takie cos jest nie co dnia – parapetowki itp sa raz i koniec. To jest do przyjecia przez sasiadow. Ewentualnie sasiad ciezko chory np, a ja chce impreze -wynajmuje lokal. Innych sie szanuje.

  6. Co na zewnatrz (benzen) macie wszyscy rowno, ale palacza na balkonie nie musicie miec smrodu „po rowno”. Niech se kopci w swoich scianach.
    Na zdrowie im!;)Czemu nie pali w domciu? smierdzi? a no wlasnie;)

  7. Jola ty na bezludną wyspę się nadajesz . Może zakupy rób przez internet . Ile razy się trafi że ktoś śmierdzi w kolejce fajkami ? Ile razy się zdarzy że sąsiada dym wpada do mieszkania ? U mnie większość wokół pali i jakoś nie zwrócilam szczególnej uwagi by mi wprost do domu dym leciał ! Takie czepianie się dla czepiania – żenujące ! Coś nie tak jest z tymi co się czepiają nie z tymi którzy palą ! Gdyby ci Jolu zrobił sąsiad przyjemność i wychodził co godzinę palić na tę ławeczkę to byś miała pretensje że drzwiami trzaska . Nie daj boże minąć się z nim na korytarzu jak będzie wracał z fajki. Przemyśl tę wyspę

    • A Ty najpierw przemyśl co chcesz napisać, grancia. Dym papierosowy jest szkodliwy dla osób zwłaszcza nie palących a jedynie wdychających cudze papierosy palone. Ponadto śmierdzi i ten kto nie pali nie ma ochoty tego paskudzctwa wdychać. A z tym robieniem joli przyjemności co godzinę, o czym piszesz, to wybacz mi, ale to jest głupie. Nie świadczy to szczególnie dobrze o Twojej inteligencji. Pewnie rzuciłaś ją na pożarcie nałogu tytoniowego i stąd efekty.
      Tak jak walczycie na tym portalu o czyste powietrze, domagając się zmniejszenia, czy nawet wyeliminownia emisji benzenu, z taką samą siła powinniście walczyć o czyste powietrze domagając się zakazu podtruwania śmierdzącym i szkodliwym dla zdrowia dymem tytoniowym.

    • Jesteś nasycona dymem tytoniowym jak gąbka i pomyśl co dalej z tym zrobić, jak cię to nie zraża to zatrudnij się w wędzarni lub w oczyszczalni ścieków.

    • Alez ja siedze na wyspie;)
      Papierochy, papierochy -smierdza i koniec, obojetnie jak sie zwa.
      Pozdrowka Granciu;)
      Jesli ktos ma instynkt samozachowawczy i inteligencji najmniej, to drzwi zamyka, nie trzaska. Najlepiej w blokach jesli sie staracie o mieszkanie, powinno byc:” palacy w rodzinie sa? jesli tak mieszkanie od strony wschodniej”- jesli nie palacy, mieszkanie od strony zachodniej. Jak juz smrodza to z jednej strony bloku z balkonow. Zadowoleni byliby wszyscy;P
      Nie ma to jak swoj ciasny, ale wlasny;)

  8. Jola jak się pali w mieszkaniu to czuć nawet na klatce schodowej . Ja używam olejków zapachowych i kadzideł i nic nikomu do tego a to też wylatuje przez balkon i może komuś przeszkadzać . Ktoś nie lubi zapachu kapusty gotowanej i to też czuć piszą mieszkaniem. Jak się ktoś nie nadaje do życia w społeczeństwie to musi sobie domek sprawić .

    • Co innego zapachy jedzenia, co innego smrod nikotyny. Jesliby ktos non-stop przypalal cos co dnia, tez by ktos z sasiadow zareagowal. Wygladaloby to raczej na zlosliwosc czyjas, przypalanie wieczne. Ja np nienawidze smrodu gotujacej sie czy piekacej golonki. Robie raz na jakis czas.
      Co innego papierochowy smrod co godz. nie daj Bog dwa palacze naraz.
      Tak samo jak kadzidelka wszelkie, ma ktos ochote niech sobie pali, oby nie na balkonie. Nikt mnie nie przekona, ze nie smierdza -palach tego tak nie odczuwa – a innym zycie zatruwa. Bo widzicie… ja np stojac w kolejce do kasy, przedemna popielniczka, nic nie mowie tylko odsuwam sie, ewentualnie do innej kasy sie kieruje. Dostaje torsji. Watpliwa przyjemnosc na kogos. Smrod niemozebny.

  9. Palacz na balkonie lub taki delikwent który wyjdzie niby na dwór na dymka,ale stanie tak że dym i tak leci do mieszkań(stoi pod swoim balkonem:P) może być upierdliwy.ALE co zrobić z patolką która postawiła sobie pod blokiem stół z ławeczkami i imprezuje sobie jawnie popijajac piwko,rzucajac przekleństwami,siedzą z sąsiadami o podobnych upodobaniach,w miejscu publicznym gdzie bawią się dzieci-również troje tego państwa…Hałas i niewybredne dyskusje często do nocy.Reszta sąsiadów grzecznie przechodzi kłania się mówiąc dzień dobry,bo nie daj boże zwrócić uwagę to można zj…by przyrobić od walniętego porywczego sąsiada?!Boją się??Administracja wie ręce umywa.Brak słów po prostu….

    • W..ny sasiedzie, po 22 -giej musza sie zwinac z imprezka spod bloku.
      Jesli klna w miejscu publicznym biesiadujac – tez sie interweniuje, tym bardziej, ze sluchaja tego dzieci w poblizu. Wszystko jest dobre w granicach kultury, jesli prymitywy…
      Bedac na wyjezdzie za granica kiedys, stoje na balkonie co slysze?
      Polska mowe, ale jaka! K, H, P jeden zdrugim sie przechwala jak potraktowal zone czy inna kobiete. Nadmieniam, ze tacy co sie przechwalaja jak im zoncia z reki je, to sa ci co w domu siedza pod stolem:)
      Odezwalam sie tez po polsku: „Nie mow tak brzydko, bo ci Bozia jezyk upie*doli”
      celowo przeklenstwo dodalam, zamiast uzyc „utnie”. Cisza sie zrobila jak makiem zasial, nawet nie wiedzieli z ktorego balkonu ktos im cos;D
      Takze gadki szmatki rozniste – dopuszczane – wulgaryzmy nie.
      Nie kazdy musi sluchac tego.

  10. Krótko mówiąc, smrodzić to we własnym mieszkaniu, a nie smrodzić sąsiadowi, należy się w nim zamknąć i palić aż płuca klękną, zdrowego palenia …. A poza tym, co wy qwa palicie?, bo normalny tytoń tak nie wali smrodem, pewnie u ciawusów kupujecie jakieś śmierdzące g^wno ….

  11. realist ,realistka i Jola do was a raczej do ciebie Jolu bo jesteś w trzech osobach . zejdź na ziemię ! co za idioci którzy myślą że to takie szkodliwe jak czują fajki w swoich salonach ! zanim to do ciebie dotrze to dawno jest przefiltrowane bo w twarz ci nie dmucha! chamstwo to brak tolerancji !

    • Granciuuuuuu, zobacz w lodowce i pod lozkiem, tudziesz klopie – oze tez tam jestem.
      Zapamietaj… Jolcia jest tylko jako Jola. Wierzyc nie musisz, Twoja sprawa.
      W realu tez Jola -tak mi na chrzcie dali;)
      Pozatym szkoda byloby mi czasu na produkowanie cudow na kiju i kombinowanie z nickami. Real ciekawszy. Tu zagladam sporadycznie jak juz swoje sprawy obskocze a kawka w kubeczku jeszcze jest. Nie zawsze tez wracam gdzie bylam, wiec nie musisz personalnie pisac do mnie.
      Wybieram tylko to co mnie interesuje;) Dzis wyjatkowo zajrzalam tu ponownie, a pisalam rano. Nie rozumiem tez uzaleznienia od czegos, jak nie ktorzy od sieci, papierosow, alkoholu itd. Nie jestem podatna na cos, podatne mam tylko wlosy -ktore kochaja fryzjerki, robia z nimi co chca i zawsze pieknie, bez kombinowania;)

  12. Nie znosze tez niektorych perfum, zapachow detergentow niektorych. Kazdy ma co ma -to jest do przyjecia, ale smrodzic komus dymem papierochow, czy kominem bo pala co sie da? no sorry.
    Perfumami niektore pancie przesadzaja – cala chmura smrodu. Bo za duzo to smrod, nie zapach. No ale… to juz sa jednostki -przyjete w spoleczenstwie. Albo ktos na kacu drugiego dnia bez porannej kapieli -masakra!

  13. Jola ty generalnie tam na naftową chyba albo port.
    Albo stwórz swoje zajebiście nowe sterylne osiedle
    Poza twoja dupa żyja inni również ludzie tępa idiotko

    • Hah; dobrze sobie nicka dobralas -pasuje;P
      Moja wyspa jest bezludna, zywie sie tym co zlowie, a o moja pupcie sie nie martw. Zaluj, ze takiej nie masz, no ale…. to sobie trzeba wycwiczyc -na talerzu tez, by zoladek nie rzadzil i wiecznie sie domagal wiecej i wiecej.
      Przeszlismy od papierochow, do czesci intymnych. No coz -dbac o siebie trzeba, jak sie dba – to sie ma, miast siedziec na tylku i wylawiac w sieci kogos by go obrazic, poprawiajac sobie samopoczucie. Mnie nie obrazisz –
      takimi tekstami wlasnie sie demaskujesz co to to jestes. Na fitness, basen, jogging + aktywne zycie na nozkach – chociazby tance, jak sie juz pocwiczyc nie chce. Uwielbiam taniec i korzystam z imprez gdzie do muzyczki… Zal mi cie. I innymi pupciami sobie glowki nie zaprzataj, zadbaj o swoja. Polowica bedzie w siodmym niebie, a nie sie wstydzila i za innymi ogladala. I zaraz Jolcia dosiada rowerek( bo cos szwankuje, mezus sprawdza) i tak 20 kilosiow nabic. Pogoda cudna. Tylko musze sie dobrze wybudzic -kawke druga sobie zrobie. I oby cie srduszko nie bolalo, ze cos mi sie stanie po drodze -mezus tez jezdzi ze mna.
      Wlasnie Cie pozdrowic kazal i dopisac…. lepiej nie (nie wulgaryzmy, tylko ostro w temacie niezadbanej szerokiej krytykujacej inne pupcie ktore sa dobrze utrzymane). Slyszy co czytam bo siedze z lapem na tarasie;P
      Milego weekendu!

  14. Przecież sam fakt spożywania alkoholu w miejscu publicznym i to na oczach dzieci powinien zainteresować mundurowych. Ja widuje to niemal codziennie pod blokiem (matki z wózkami przypalajace papieroski z piwem ukrytym w krzakach). To jest patologia! Ja nie zgłaszam bo zniechecil mnie raz donos na pijanego kierowce i skończyło się wycieczkami i na Policję i do Sądu i przy tym straciłem. Ale… Może w końcu nie wytrzymam i coś wymyślę.
    Co do palenia. Sam palę na balkonie, ale nikt się mnie nie czepia może z uwagi na spokojnych i starszych sąsiadów.

  15. To moze od razu za palenie do kryminału zamykać – tam można palić. W domu nie (bo dzieci/zwierzęta, na balkonie nie, na klatce nie (to akurat oczywiste), na ulicy nie, bo pani idąca za mną amoku dostaje, itd. Ludzie, ogarnijcie się.
    Ja jak wejdę do windy, z której wychodzi jakaś „elegancka” pani, muszę wstrzymywać oddech, żeby nie zemdleć od „kosmetyków”, całkiem jakbym basen pod wodą przepływał, ale to oczywiście jest cool. Jprdle!

Skomentuj