Obowiązkowy dystans między ławkami i pomiar temperatury przed wejściem. Szkoły gotowe na powrót uczniów

12

Po półrocznej przerwie spowodowanej epidemią koronawirusa już za kilka dni uczniowie znów zasiądą w szkolnych ławach. Zarówno nauczyciele, jak i uczniowie z niepokojem oczekują pierwszych tygodni nauczania w nowej rzeczywistości. Przygotowaniom naszych szkół i przedszkoli do rozpoczęcia nauki poświęcona była wczorajsza konferencja władz Kędzierzyna-Koźla.

– To będzie bardzo ciężki rok szkolny. Boją się uczniowie, ich rodzice, nauczyciele, pracownicy obsługi i dyrektorzy. Nie wiemy, jak wszystko będzie wyglądało, z drugiej strony obawialiśmy się również, jak będzie przebiegała nauka zdalna. Nie oceniam decyzji o otwarciu szkół, ona zapadła i musimy się do niej dostosować (…) wszyscy widzimy, że młodzież i dzieci grupują się na ulicach w parkach, a my musimy w jakiś sposób ich rozdzielić i zapewnić im bezpieczeństwo w szkole – powiedziała prezydent miasta Sabina Nowosielska.

Od 1 września w 13 szkołach podstawowych na terenie gminy Kędzierzyn-Koźle podejmie 3923 uczniów, zaś do 20 przedszkoli uczęszczać będzie 1823 dzieci. Władze miasta w porozumieniu z dyrektorami szkół i przedszkoli przygotowały procedury mające zminimalizować ryzyko zarażenia koronawirusem przedszkolaków i uczniów miejskich szkół.

Wszyscy uczniowie wchodzący do szkół będą poddawani pomiarowi temperatury. – Gdyby okazało się, że temperatura jest nieodpowiednia, to dziecko będzie oczekiwało na rodzica w wydzielonym miejscu znajdującym się w odpowiedniej odległości od wejścia –  opowiada wiceprezydent miasta Wojciech Jagiełło.

W klasach uczniowie mają siadać w odpowiednim dystansie do siebie. Rodzice będą mieli obowiązek zaopatrzenia dzieci w maseczki, które będą ściągać podczas zajęć lekcyjnych. Dyrektorzy szkół mają za zadanie tak ułożyć plany zajęć, aby duża liczba uczniów nie rozpoczynała lekcji o tej samej porze, co mogłoby sprzyjać tworzeniu się kolejek przy wejściu do placówek. Przed lekcjami wychowania fizycznego uczniowie będą wpuszczani grupami do szatni, aby nie tworzyć tłoku w małych pomieszczeniach.

– Jeśli w którejś z placówek zostanie stwierdzony przypadek koronawirusa, to będziemy działać przy współpracy z Sanepidem. W takiej sytuacji możliwe rozwiązania to przejście klasy bądź nawet całej szkoły na nauczanie zdalne – mówił wiceprezydent Jagiełło, dodając, że wszystkie szkoły są dobrze przygotowane na ewentualność wprowadzenia zdalnego nauczania.

Co z przedszkolakami? Ich rodzice od czasu wybuchu epidemii wskazują, że zachowanie dystansu społecznego wśród najmłodszych dzieci będzie zadanie niezwykle trudnym. Władze miasta zapewniają, że miejskie placówki są gotowe na przyjęcie wszystkich dzieci. W przypadku przedszkoli znajdujących się w obiektach o mniejszej powierzchni może jednak okazać się przesunięcie części dzieci do innych placówek. Problem może dotyczyć kilku przedszkoli (m.in. w Koźlu, Cisowej i Sławięcicach). Ich dyrektorzy pracują nad zapewnieniem dodatkowego miejsca, dzięki czemu możliwe będzie przyjęcie wszystkich dzieci.

12 KOMENTARZE

  1. A przecież ten covid jest z nami od dawna dziwi mnie tylko że ekspedientki nie mają covida to jest zmutowana grupa tak ludzie z astma z serca przechodzą gorzej czasem umierają w męczarniach jeżeli już przejdą są ubytki na sercu plucacha itd dzieci w przedszkolu nie ma szans żeby były odizolowane od siebie dla mnie to głupota fakt jest że jedzie karetka to już jest wpisane jako covid idziesz do lekarza uuu ps covid

  2. Do szkoły marsz!, rodzicom będąc z dziećmi w górach i nad morzem żaden Covid nie przeszkadzał, pomimo tego że turyści praktycznie chodzili sobie na plecach, nagle teraz mają problemy wysłać dzieci do szkoły, może chodzi głównie o zasiłki a nie o kształcenie własnego dziecka.

  3. Teraz poczekamy na przymusowe szczepienie, i gleit o wykonaniu takowego, bez gleitu nie wejdzies do sklepu, szkoly , lekarza , kto wie moze nawet na ulice!?

Skomentuj