Nowi nauczyciele mianowani w Kędzierzynie-Koźlu. Uroczyste ślubowanie na sesji

14

Dwie nowe nauczycielki mianowane złożyły uroczyste ślubowanie podczas sesji rady miasta Kędzierzyna-Koźla.

Jolanta Musiał z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 10 i Anna Nowacka z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 11 niedawno zdały egzamin na nauczyciela mianowanego. Rotę ślubowania odczytał przewodniczący rady miasta Ireneusz Wiśniewski. Akty mianowania wręczyła prezydent Sabina Nowosielska. Nauczycielkom towarzyszyli dyrektorzy szkół.

14 KOMENTARZE

    • Katarzyno K. nauczyciel mianowany to trzeci z czterech stopni awansu nauczyciela. Zaczyna jako stażysta, później kontraktowy, mianowany i dyplomowany. Nie płacz więc nad losem braku nauczycieli, bo jak pojedziesz do pewnego zakładu w Blachowni i wejdziesz na halę produkcyjną, to zapewniam Cię, że z 80% stojących przy maszynach to nauczyciele właśnie. Pozdrawiam :)

      • Opiekunczy, a ty w kadrach siedzisz w jakiejstam fabryce, skoro „zapewniasz”, ze 80% nauczycieli stoi przy maszynach? Masz wglad do ukonczenia szkol? (papiery). Bo ja tez moge sie wybrac pracowac w zakladzie przy maszynie, mowiac:” posiadam wyzsze wyksztalcenie”, ale w zawodzie slabo placa i co? zaglada ktos w papiery? Naiwnys, naiwnys;) Same dyrechtory tez bywaja na tasmie, etYta wrecz;)
        No a kasjerki w sklepach, to tez „wyzsza szkola”;D
        Nie obrazajac kasjerek z wyzszym wyksztalceniem, bo i takie sa, roznie w zyciu sie uklada, wystarczy brak pracy na stanowisku wyuczonym i kredyt na glowie.

  1. Nikt nie będzie uczył za takie grosze. Ciekawe czy ktoś zapytał o ile wzrośnie wynagrodzenie tych nauczycieli po awansie? Przewiduje max 300 zł brutto.

    • A ile byś zapłacił za dwadzieścia godzin pracy tygodniowo i bez mała prawie trzy miesiące wolnego w ciągu roku? Minimalne wynagrodzenie nauczyciela mianowanego w 2018 roku wynosiło 2681 złotych brutto. 80 godzin/mc = 33,51 zł/godzinę pracy (brutto). Dostajesz tyle? Oczywiście 20 godzin to goły etat a za każdą nadliczbówkę to ekstra dodatek. TYm samym nauczyciele strajkują nie dlatego, że za mało zarabiają, ale dlatego, że po reformie, ze względu na dużą liczbę nauczycieli tracą dodatkowy zarobek, czyli godziny nadliczbowe, bo o ile przed likwidacją gimnazjów nauczyciela robili po dwa etaty (niekoniecznie w tej samej szkole) to tak został im golas. I jest krzyk! Do biedrony na kasę jak się nie podoba. Tam praca pewna, na zmiany i w weekendy (nie każde) i praca nocna także (nie wszędzie) do wyboru.

      • podpisem potwierdzasz, że szkoła to nie było dobre miejsce dla ciebie. Nie proponuję ci wobec tego pracy w szkole, skoro uważasz, że świetnie się tam zarabia i mało pracuje. Efektem mogliby być kolejni elokwętni, mondży i śfiatowi apsolwęci.

        • Babciu Felu! podpisuje sie pod Twoimi slowami dwiema lapkami;D
          Nic dodac, nic ujac;)
          Pozdr. milego dnia.
          Padlam z tych „aPsolwentow”, w zyciu nie wpadlabym na takie skaleczenie slowka;XD
          wiem… celowo napisane adekawatnie do elokwEncyji.

        • elokwętny ma racje!? Napisał same fakty wiec nie wiem w czym ta wypowiedz ci przeszkadza? Chyba ze jesteś nauczycielem to może cie boleć bo prawda zawsze boli….

          • ddd ty z tej samej szkoły co elokwętny? Nie wiem, czy pytasz, bo zaraz wyjaśniasz. Z tym, że podobnie jak twój kolega, który pracę w szkole zna tylko z tych 45 minut, z których 8 poświęcał na lekcji stojąc przy tablicy wypowiadając: yyyiiiyyyy, piszesz bzdury.
            Praca nauczyciela to więcej niż godziny lekcyjne i dyżury. Przeliczanie pensji na godziny lekcyjne jest wobec tego bez sensu, jak i cała twoja wypowiedź.

  2. Jego fakty ddd-usiu mi nie przeszkadzaja, wrecz przeciwnie, fakty kazdy ma „swoje”, tak jak pupcie, wiec i ja mam swoje;)
    Spodobala mi sie riposta Babci Feli, fajnie wyszlo jak „matematyka” zjechala, bo od razu porozliczal;D
    Prawda nie zawsze boli, wyobraz sobie, ze mnie kiedys w Lotto chcieli ocyganic, a chandre mialam.
    Okazalo sie, ze – p r a w d e – mowili;)

  3. Jak ktoś nie ma argumentów, to zawsze obraża innych, a niestety widać, że brak wam argumentów wobec „elokwętnego” – jak napisał, tak napisał, może zamierzenie. Sam mam wykształcenie pedagogiczne. W zawodzie nie pracuje, choć chciałbym i to nawet za najniższą możliwą pensję, bo zawsze miałbym 20 godzin w tygodniu dodatkowego czasu, żeby np. iść do biedrony dorobić. I proszę mi tylko nie wciskać, że nauczyciel, który dziennie przez x lat naucza tego samego musi w tygodniu poświęcić te drugie 20 godzin, żeby się do lekcji przygotować. Od tego są konspekty, które czyta się w 3 minuty, jak się jest ogarniętym umysłowo, to i 15 minut wystarczy, żeby nauczyć się materiałów na lekcje. Sprawdzanie zeszytów, kartkówek i sprawdzianów? To chyba nie zajmuje w tygodniu 19,5 godziny.

  4. Niezapłacona robota uczyć czyjeś bachory, a do tego mieć wątpliwą przyjemność z mamusiami Brajanków, Alanów czy innych Dżejsik.
    Wolontariat zawsze był słabo opłacany. Do tego pisiorstwo zabrało się za „żondzenie”, takie dzieci we mgle wymachuje wszędzie szablą na oślep. Efekty degrengolady baby o końskim uśmiechu widać. Upadek przyspieszył. Górnik spali opony, rolnik zaora asfalt, a co ma nauczyciel zrobić, podpowiedzcie?

Skomentuj