Niewykorzystana szansa ZAKSY. Jastrzębski Węgiel wygrał w Kędzierzynie-Koźlu i przedłużył serię finałową

8

Siatkarze Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nie zdołali dziś sięgnąć po tytuł mistrzów Polski. W trzecim spotkaniu finałowym PlusLigi górą byli gracze Jastrzębskiego Węgla, którzy przedłużyli tym samym serię. Mimo porażki, w rywalizacji do trzech zwycięstw ZAKSA prowadzi 2:1.

Już pierwsza partia spotkania z Jastrzębskim Węglem pokazała, że goście nie zamierzają tanio sprzedawać skóry. Mecz rozpoczął się od przewagi ZAKSY, ale rywale szybko odrobili straty i w połowie seta mieli trzy oczka przewagi. W końcówce kędzierzynianie zerwali się do boju i zdołali obronić dwie piłki setowe, ale przy trzeciej próbie zablokowany został Kamil Semeniuk i goście wygrali do 24.

W drugiej odsłonie nasz zespół zdecydowanie podciągnął grę, co błyskawicznie przełożyło się na wynik. Już w pierwszych wymianach ZAKSA zbudowała kilkupunktową przewagę. Co prawda goście zdołali odrobić część strat, ale druga część seta ponownie należała do naszego zespołu, który w pełni zasłużenie zwyciężył do 20, wyrównując stan spotkania.

W trzeciej partii oba zespoły ponownie stworzyły niezwykle zacięte widowisko. W decydującą fazę seta goście weszli z przewagą dwóch oczek, lecz ZAKSA zdołała odrobić dystans, a nawet wyjść na prowadzenie. W końcówce nasi gracze dwukrotnie zostali oszukani na zagrywce przez Trevora Clevenota i ku uciesze kibiców z Jastrzębia to goście cieszyli się z wygranej.

Przegrana nie podcięła skrzydeł naszym zawodnikom, którzy od początku czwartego seta prezentowali się zdecydowanie lepiej i mieli niewielką przewagę. Goście ponownie zdołali jednak wyrównać i kibice znów oglądali bardzo ciekawą końcówkę. Przy stanie 19:19 urazu doznał Norbert Huber i środkowy ZAKSY został zniesiony przez kolegów z parkietu, a jego miejsce zajął Krzysztof Rejno. W końcówce nasz zespół nie potrafił już się pozbierać i przegrał do 22, a cały mecz 1:3.

Kolejne spotkanie zostanie rozegrane w sobotę w Jastrzębiu. W rywalizacji do trzech zwycięstw ZAKSA prowadzi 2:1.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 1:3 (24:26, 25:20, 23:25, 22:25).

8 KOMENTARZE

  1. To że są w finale to i tak cud ,treneiro z Zawierciem zdjął patałacha z przyjęcia i się odmieniło ,teraz by potrzeba drugiego cudu.

  2. Znowu za dużo prostych błędów w pierwszym secie. Do tego sporo zepsutych zagrywek i set w plecy. A była szansa w końcówce. Drugi set już lepiej się zaczął ale potem znowu głupie błędy i Jastrzębie odrobiło część strat. Dobrze, że się Zaksa ogarnęła w końcówce i wygrała tego seta. Trzeci set wyrównany. Znowu masa błędów i dwa w końcówce. Set przegrany. Czwarty set znowu na styk. I jeszcze kontuzja Hubera. Dziwne, że przy tylu zepsutych zagrywkach trener nie wpóścił Żalińskiego. Przecież potrafi dobrze zagrywać. I przeżnęli 1-3. Poziom meczu kiepski patrząc na ilość głupich błędów. Mam nadzieję, że się ogarną do soboty i zagrają swoje w czwartym meczu.

    • A kogo to obchodzi? Ty jakiś korespondent trybuny ludu jesteś czy co? Idź sobie w mleko podmuchaj żeby nie wykipiało.

      • Jak cię nie interesują komentarze odnośnie meczu to zjeżdżaj do działu dla muminków. Tam swoje wypociny pokażesz. Tylko forum zasmradzasz tymi nic nie wnoszącymi dyrdymałami. Więc nie pajacuj i się ogarnij trutniu a nie głupa z siebie robisz.

  3. Chłopakom z Jastrzębia się chce i to widać,a Nasi jak zwykle kiepsko ze stałym wysokim poziomem gry.Będzie pewnie 5 meczów,ale się przekonamy już w sobotę

  4. Trenejro dzisiaj przespał spotkanie. Aż prosiło się dać odetchnąć Łukaszowi, który klepał piłkę jak pannę po siedzisku. Semen też mógł chwilę odsapnąć. Tyle błędów na zagrywce a Żaliński w kwadracie. W drugim meczu wszedł na boisko i zrobił 3 asy.

  5. Oby nie sprawdziła siatkarska klątwa:wygrywasz 2:0 i nie wygrasz 3:0,to przegrasz 2:3,duży zawód oficjel z Warszawy z medalami,koszulki z napisami Mistrz Polskim muszą poczekać,a mamy 2 szansę na mistrza Polski.

Skomentuj