Nieudany rewanż ZAKSY. Jastrzębski Węgiel górą w meczu o Superpuchar Polski

6

Siatkarzom Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nie udało się wziąć rewanżu za ubiegłoroczny finał PlusLigi. W starciu o Superpuchar Polski nasz zespół musiał uznać wyższość ekipy Jastrzębskiego Węgla.

Mecz pomiędzy dwiema najlepszymi drużynami ubiegłego sezonu rozegrano w Lublinie. Kędzierzynianie od początku słabo prezentowali się na tle graczy Jastrzębskiego Węgla. Pierwszy set to zdecydowana dominacja rywali, którzy bardzo szybko objęli prowadzenie i szybko je zwiększali, zwyciężając ostatecznie do 18.

W drugiej odsłonie kibice obserwowali zdecydowanie więcej walki. Oba zespoły grały punkt za punkt, ale w połowie seta to kędzierzynianie przy zagrywce Semeniuka odskoczyli na cztery oczka i wydawało się, że wyrównają stan spotkania. Nasz zespół bardzo szybko stracił jednak całą przewagę i pozwolił rywalom na odskoczenie. Po rozczarowującej końcówce ZAKSA przegrała do 22.

Dwa przegrane sety nie podłamały podopiecznych trenera Cretu, którzy na starcie trzeciej odsłony grali lepiej i wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Po kilku minutach przewaga ZAKSY wzrosła do pięciu oczek (10:15), ale jastrzębianie znów nie zamierzali oddawać pola. Po bloku Gladyra na Semeniuku przewaga naszego zespołu stopniała do jednego punktu i znów oglądaliśmy zaciętą końcówkę. Kędzierzynianie mieli dwie piłki setowe, ale rywale zdołali się obronić, a następnie po kilku nieudanych próbach jastrzębianie zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Decydujący punkt zdobył zagrywką Jurij Gladyr.

Jastrzębski Węgiel – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0 (25:15, 25:22, 30:28).

6 KOMENTARZE

  1. Marnie ta gra wyglądała na ten momet. Muszą się obudzić, bo dużo własnych błędów zrobili. Ale jak się po wygraniu LM osłabia drużynę, zamiast ją wzmocnić to taki jest efekt.

  2. No może być problem i kompleks jastrzębia powraca, a z drugiej strony proszę popatrzeć na skład gksy, 6 byłych zawodników z zaksy. To o czymś świadczy.

  3. JA tu widzę crecią robotę
    POtrzeba kilku lat na odbudowanie zespołu, jak Sebastian wróci z wielkiego świata polityki, nie będzie miał lekko, zrezygnowany Rychu pamięta długo.

Skomentuj