Niepełnosprawni z Kędzierzyna-Koźla uruchomili nowe radio. Planują nadawanie na żywo

10

W Kędzierzynie-Koźlu wystartowało wyjątkowe radio – tworzone w całości przez osoby niepełnosprawne. Działa w prowadzonych przez powiat Warsztatach Terapii Zajęciowej. Siłą napędową portalu są dziennikarze-amatorzy. Całość realizowana jest w ramach ogólnopolskiego projektu. Zaangażowania i pomysłów nie brak.

W całej Polsce powstało już 30 oddziałów Radia SoVo. Jako pierwsze, w październiku pracę rozpoczęło 15 Grup Radiowych osób z niepełnosprawnością intelektualną (m.in. z Nidzicy, Wyszkowa, Tczewa, Jarosławia, Poznania czy Bytomia). Wspierają ich w tym specjaliści z Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną (PSONI). Pierwsze przygotowywane przez Grupy audycje i wideo są już opublikowane na portalu (https://radiosovo.la.pl) oraz na Facebooku stacji.

Audycje na portalu są dostępne w formie podcastów, z czasem radia będzie można posłuchać w wybrane dni tygodnia na żywo. Gdy do działania ruszy wszystkie 30 grup, co miesiąc na portalu pojawi się co najmniej 60 nowych materiałów radiowych i wideo.

– Wszystkie są przygotowywane przez osoby z niepełnosprawnością, w Kędzierzynie-Koźlu nasz oddział liczy pięciu dziennikarzy, są już dostępne przygotowane przez nas dwie audycje, wkrótce będą kolejne. Naszym młodym radiowcom nie brakuje zapału i pomysłów – mówi Ewa Kowalczyk, liderka grupy radiowej w Kędzierzynie-Koźlu.

Tematem przewodnim grudnia jest bezpieczeństwo w sieci. Już teraz w dziale audycji i wideo można znaleźć materiały dotyczące tego, jak radzić sobie z hejtem, łańcuszków szczęścia, czy też konstruowania bezpiecznych haseł. Powstały również nagrania tworzone z myślą o zbliżających się Świętach Bożego Narodzenia.

– Realizujemy nasz projekt w trudnych warunkach panującej pandemii, ale nie gasi to naszego entuzjazmu. Radiowcy sami nagrywają i montują materiały, przygotowują się do tematów robiąc research w sieci. Dopiero wystartowaliśmy, ale wielu audycji nie powstydziłyby się profesjonalne stacje radiowe. Jestem ogromnie dumna z efektów – mówi Magdalena Janczewska, redaktorka naczelna portalu Radia SoVo. I jak podkreśla, redakcja działa bardzo profesjonalnie. Mamy kolegia online, podczas których ustalamy tematy i omawiamy pomysły na to, co powinno znaleźć się w ramówce. Słuchacze mogą się spodziewać relacji, sond, informacji, wywiadów z ciekawymi gośćmi, a nawet listy przebojów – dodaje naczelna.

Źródło: starostwo powiatowe

10 KOMENTARZE

  1. To chyba jakieś nie nieporozumienie… Osoby z niepełnosprawnością intelektualną mają robić radio ? Kto wpadł na ten szalony pomysł. Rozumiem z innym kalectwem umożliwiając zrobienie coś dla takich jak oni czyli głuchym ,niewidomym czy z trudnościami w poruszaniu się , ale z niepełnosprawnością intelektualną ? Jeszcze w formie wewnętrznej jako terapia ale w eter ? Czyste szaleństwo. Przy okazji niepełnosprawności mam żela do władz. A mianowicie przepisy, które stworzyli, formułujące definicję osoby niepełnosprawnej oraz jakie schorzenia zaliczane są do niepełnosprawności są już nieco przestarzałe i nie życiowe. Owszem tym zajmuje się rząd ale interpretacja owych przepisów leży po stronie m.in. Zespołu Orzecznictwa d/s Osób Niepełnosprawnych. Wymieniona instytucja zajmuje się m. in. orzecznictwem czy dana osoba zalicza się do grona osób niepełnosprawnych czy nie i do jakiej grupy. Komisja która ocenia i kwalifikuje taką osobę składa się tylko z trzech osób. A mianowicie z : pracownika Zespołu Orzekania…, pracownika socjalnego i lekarza orzecznika. I tu są wątpliwości, czemu tylko jeden lekarz z daną specjalizacją ma oceniać stan zdrowia osoby starającej się o przyznanie i zakwalifikowanie do grona osób niepełnosprawnych ? Najczęściej przyznawanym stopniem jest lekki nawet w przypadku kiedy osoba starająca się przekazuje dokumentację medyczną z zatwierdzonymi różnymi schorzeniami. Lekarz idąc po najmniejszej linii oporu wybiera sobie z pośród różnych chorób tą z której ma specjalizację i wedle tego subiektywnie ocenia. To jest jakieś nieporozumienie tym bardziej że najczęściej chodzi o orzeczenie do zatrudnienia. A ze stopniem lekkim nikt nie chce zatrudniać owego człowieka. Najczęściej i najchętniej zatrudnia się np do ochrony osoby posiadające orzeczenia stopnia umiarkowanego. Chodzi o pieniądze które wyciąga pracodawca (zatrudniający takie osoby) z funduszu PFRON. Niestety ten brzydki i dyskryminujący osoby ze stopniem lekkim proceder nadal kwitnie i rząd chociaż o tym wiec nic nie robi. Dlatego nurtuje mnie pytanie to po co jest ten stopień lekki skoro nikt poważnie nie traktuje tych ludzi mało tego traktuje się ich jak zdrowych a nie jako niepełnosprawnych ?

Skomentuj