Nie mogli dłużej patrzeć na walające się śmieci. Kobieca inicjatywa sprzątania rzeki „Kłodnicy”

2

Nie mogły bezczynnie przyglądać się, jak wygląda piękna rzeka Kłodnica zasypana śmieciami, wzięły sprawy w swoje ręce i postanowiły zorganizować niecodzienną akcję sprzątania. „Babeczki znad rzeczki” wspólnie z mieszkańcami miasta i nie tylko zabrały się za porządki.

Stary odkurzacz, buty, silniki i mnóstwo plastiku – to tylko niektóre śmieci znalezione nad Kłodnicą.  Na szczęście są tacy, którzy w obronie natury naprawiają błędy nierozsądnych i lekkomyślnych osób. Takie właśnie są kobiety z Kędzierzyna-Koźla, które stworzyły nieformalną grupę „ Babeczki znad rzeczki” i zainicjowały akcję sprzątania. Agnieszka Konowaluk-Wrotniak, Mirosława Adamczyk oraz Aleksandra Kobiałka miały już dość widoku zaśmieconej Kłodnicy.

Dla mnie sukcesem akcji będzie fakt, że być może uświadomimy ludziom, że o otoczenie musimy dbać wszyscy. Nie jestem fanatycznym ekologiem, lecz mamą, która stara się przekazać dzieciom proste zasady. Uczę je, że przyrodę należy szanować, ona sama siebie nie obroni. Od nas zależy, jak będzie wyglądała za kilka lat – argumentowała Agnieszka Konowaluk-Wrotniak, nagłaśniając akcję.

W inicjatywie wzięło udział 65 osób, których nie odstraszyła pogoda. Pierwszy etap rozpoczął się spacerem kobiet z rodzinami wzdłuż rzeki i jednoczesnym sprzątaniem. Etap drugi to działanie z wody, czyli spływ kajakowy z Rudzińca do Kędzierzyna-Koźla. Zorganizował go patron akcji Klub Turystyki Kajakowej „Rejak”. Inicjatywę wsparło również Koło PZW Azoty, członkowie Szkółki Rekiny Dziewiątki, Sekcja Karpiowa Azoty, 17. Drużyna Starszoharcerska „Czarne Diabły” im. Stanisława Sieradzkiego ps. „Świst”,  16. Grunwaldzka Drużyna Harcerska im. Jana Jaworowskiego ps. „Maryśka”, Komisja Ochrony Wód w Opolu, Wolne Rzeki – Podkarpackie Towarzystwo Przyrodników, magazyn „Karp Max”.

– Sprzątanie rzek jest bardzo ważne, zanieczyszczenie brzegów jest ogromne. Później nie musimy oglądać tych wszystkich odpadów, przyjemniej się spaceruje. A przy okazji tego rodzaju inicjatywy kształtują młodzież – mówi Jakub Gomuła, drużynowy 17. Drużyny Starszoharcerskiej „Czarne Diabły”.

Sprzątanie wsparł również Związek Międzygminny „Czysty Region”, który nie tylko odebrał odpady, ale również podstawił w strategicznych miejscach kontenery.

– Temat sprzątania rzek nie jest mi obcy, ponieważ od 10 lat ze Stowarzyszeniem „Rzeki Dzielą-Odra Łączy” sprzątamy co roku Odrę. W zeszłym roku organizowaliśmy akcję sprzątania Odry i Kłodnicy w ramach marszałkowskiego budżetu obywatelskiego. Szkoda, że więcej osób nie potrafi się zaangażować na co dzień, choć coraz częściej pojawiają się tego typu akcje, które zwróciły uwagę na to, że coś należy z tym odpadami zrobić. Plastik zalewa nasze oceany, w naszych rzekach też jest tego ogromna ilość, ale każdy umywa ręce. Wędkarze też swoje robią, zostawiając wiele rzeczy na brzegu, a przecież ktoś musi to posprzątać  – mówi Ania Piróg z Związku Międzygminnego „Czysty Region”.

Na zakończenie sprzątania na wszystkich uczestników czekało wspólne ognisko.  Jak zapowiadają organizatorki, za rok znowu odbędzie się inicjatywa ratująca zaśmieconą rzekę „Kłodnicę”.

2 KOMENTARZE

  1. Fantastyczni ludzie, niech moc bedzie z wami, inicjatywa słuszna i potrzebna.

    Tym śmieceniem wielu udowadnia, że ciągle jesteśmy wschodem…
    Nie ma dość obraźliwych słów dla śmiecącego motłochu.

Skomentuj