Nie ma zbiornika, brakuje wałów. Jeśli przyjdzie powódź, Kędzierzyn-Koźle znów znajdzie się pod wodą

13
Koźle podczas powodzi w 1997 roku. Foto: Bogusław Rogowski.

Lipiec 1997 roku i czerwiec 2010 roku to daty zaledwie dwóch ostatnich dużych powodzi, które przeszły przez Kędzierzyn-Koźle i powiat, rujnując wszystko na swojej drodze. Nikt nie pyta, czy powódź znów przyjdzie, pytanie brzmi wyłącznie – kiedy. Gdyby Kędzierzyn-Koźle teraz musiał zmierzyć się z żywiołem, znów znajdzie się pod wodą.

Po każdej powodzi, gdy trwa szacowanie strat, porządki i odbudowa, mieszkańcy z każdej strony słyszą zapewnienia, że katastrofa nigdy więcej się nie powtórzy, będzie budowa zabezpieczeń. Później gorzej z realizacją. Pomimo upływu lat nadal nie powstał zbiornik Racibórz, a system wałów nie jest kompletny. Każdej wiosny widmo powodzi znów zagląda w oczy mieszkańców Kędzierzyna-Koźla i innych nadodrzańskich miejscowości. Stan zabezpieczeń został dokładnie prześwietlony podczas ostatniej sesji rady miasta. Nie wygląda to najlepiej.

Miasto wydało już około miliona złotych na przygotowania do budowy, w tym na dokumentację, wału Lasaki-Poborszów oraz wału wokół oczyszczalni ścieków na Pogorzelców. Przewidywana wartość robót to około 50 mln zł. Miasto za 400 tys. zł sporządziło też dokumentację wału, który ma dodatkowo zabezpieczyć Koźle pomiędzy ulicami Głubczycką a Chrobrego. Jego budowa pochłonie kolejne 18 mln zł. To inwestycje konieczne, aby mówić o względnym zabezpieczeniu miasta.

Z udokumentowanych zasięgów powodzi począwszy od XIX wieku wynika, że Odry do dziś nie udało się okiełznać. Na przykład powódź z 1813 roku była bardzo podobna do tej z 1997 roku. Zalało niemal taki sam obszar.

Prezentacja urzędu miasta.

– Mijają wieki, zmieniają się państwa, a Odra nadal upomina się o swoje. Powódź jest żywiołem, którego nie da się wykluczyć, ale na pewno można zmniejszać jego niszczycielskie skutki – opisywał Józef Muc, kierownik wydziały zarządzania kryzysowego w urzędzie miasta.

Straty poniesione w wyniku powodzi na terenie gminy Kędzierzyn-Koźle w 1997 roku wyniosły 362,7 mln zł; po powodzi w 2010 roku było 21,9 mln zł. Łączne koszty budowy brakujących obwałowań to 61,8 mln zł. Wniosek nasuwa się więc sam – warto zainwestować, aby uniknąć szkód, które mogą znacznie przekroczyć wydatki na zabezpieczenia. A przecież powódź to zawsze również dramaty ludzkie, a także realne zagrożenie dla życia i zdrowia.

Po powodzi w 2010 roku zrealizowano duże inwestycje zabezpieczające – obwałowany został cały lewostronny brzeg Odry. Wiele miejscowości w powiecie zostało ochronionych, jednak w zabezpieczeniu Kędzierzyna-Koźla niewiele się zmieniło, a wręcz zagrożenie może być większe, jeśli spiętrzone wody, jak w roku 2010, wleją się do Koźla niepozornymi na co dzień strumykami Lineta i Golka, które uchodzą do Odry. Niezbędna jest więc budowa wspomnianych wcześniej wałów: od ulicy Głubczyckiej do Chrobrego, wokół oczyszczalni ścieków przy ulicy Gliwickiej oraz Lasaki-Poborszów – kolejność według priorytetu dla bezpieczeństwa Kędzierzyna-Koźla. Każda z inwestycji ma wydane pozwolenie na realizację przez wojewodę. Brakujące odcinki zaznaczono na czerwono:

Prezentacja urzędu miasta.

– Należy zadać sobie pytanie, nie czy powódź znów będzie, ale kiedy to nastąpi, bo co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Może w tym roku, może w przyszłym, tak naprawdę nikt tego nie wie. Na dzień dzisiejszy nie możemy zakładać, że jesteśmy bezpieczni. Mając na uwadze straty wyrządzone przez powodzie oraz koszty budowy zabezpieczeń, rachunek zysków i strat nie pozostawia żadnych wątpliwości, co należy zrobić – mówił Ireneusz Wiśniewski, przewodniczący rady miasta, który naocznie obserwował dwie ostatnie duże powodzie.

Miasto wykonało dokumentację wału wokół oczyszczalni i wału Lasaki-Poborszów, jednak był to wyłącznie gest dobrej woli w kierunku Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. To ta instytucja jest odpowiedzialna za zabezpieczenia przeciwpowodziowe w kraju. Inna sytuacja dotyczy wału na terenie Starego Miasta, tę inwestycję będzie realizować gmina, ponieważ nie stanowi ona bezpośredniego zabezpieczenia rzeki.

Kluczowy dla bezpieczeństwa przeciwpowodziowego Kędzierzyna-Koźla jest również zbiornik Racibórz Dolny. Inwestycja miała być zakończona już wiele lat temu. W wyniku szeregu poważnych komplikacji nie stało się to do dzisiaj. Jak jednak zapewnił Łukasz Lange, dyrektor Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie – Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach, obecnie wszystko jest już na dobrej drodze.

– Inwestycja naprawdę ruszyła, mam nad nią bezpośrednie zwierzchnictwo – powiedział Łukasz Lange. – Wpływ zbiornika na ochronę przeciwpowodziową będzie bardzo istotny i obejmie obszar zamieszkiwany przez około 2,5 mln  osób. W szczególności mam na myśli Kędzierzyn-Koźle, Opole i część Wrocławia. Planowane zakończenie budowy zbiornika to styczeń 2020 roku. Zaangażowanie inwestycji to około 60 procent. Na chwilę obecną nie przewidujemy żadnych zakłóceń w realizacji – zapewnił dyrektor RZGW.

Zbiornik będzie miał pojemność 180 mln metrów sześciennych, a docelowo aż 300 mln – planowane jest wydobycie kruszywa. W sumie budowa zbiornika pochłonie astronomiczną kwotę około 1,9 mld zł.

Podczas sesji radni wielokrotnie dopytywali, kiedy RZGW wybuduje brakujące wały na terenie Kędzierzyna-Koźla.

– Mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla oczekują konkretnych działań w tym zakresie. Gmina przeznaczyła już niemałe pieniądze na dokumentację niezbędnych inwestycji. Oczekujemy jasnej deklaracji, kiedy zostaną one zrealizowane. Kiedy mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla będą bezpieczni? – naciskał radny Adam Oczoś.

– Jeśli przypomnimy, że budowa zbiornika Racibórz miała pierwotnie kosztować 960 mln zł i zestawimy tę kwotę z dwoma miliardami obecnie, to są pieniądze, za które można zrealizować wszystkie inne zabezpieczenia. Miliard więcej na zakończenie zbiornika w Raciborzu, z drugiej strony nie ma kilkudziesięciu milionów, żeby dokończyć zabezpieczenie miasta. Mieszkańcy oczekują odpowiedzi, czy da się to zrobić i kiedy – zwracał także uwagę radny sejmiku wojewódzkiego Bogdan Tomaszek.

Dyrektor RZGW Łukasz Lange zapewniał na sesji, że przygotowania do realizacji inwestycji na terenie Kędzierzyna-Koźla trwają – prowadzone są starania na pozyskanie środków zewnętrznych, które umożliwią realizację prac. Konkretne daty jednak nie padły. Radni przyjęli więc apel do Prezesa rady Ministrów w sprawie przyśpieszenia budowy wałów chroniących Kędzierzyn-Koźle.

Póki co jednak mieszkańcom terenów zagrożonych pozostaje zdać się na opatrzność. Większe powodzie występują u nas mniej więcej co kilkanaście lat. Tak wynika z danych historycznych. Wielka woda znów zajrzy nam w oczy. Obyśmy zdążyli się na to przygotować.

13 KOMENTARZE

  1. Jeżeli Odra ma już wały z lewej strony, to Koźle jest jakoś zabezpieczone. Ale problem może mieć oczyszczalnia, a Bierawa to może mieć całkowicie przerąbane😕

  2. Jak się ma takie du… władze, które przez dziesiątki lat udają, że podejmują decyzje, to i takie są efekty. Ponad miliard więcej na zbiornik, kilkadziesiąt milionów więcej na basen, rozbabrana inwestycja w porcie bo coś tam (nie bardzo wiadomo co)…a brakuje pieniędzy na posprzątanie ulic i chodników. Przed urzędem jest pomnik Piłsudskiego, pewnie na przestrogę.

  3. Powodzie dopadają nas co.ok 12 lat😕. Skoro RACIBÓRZ ma być za niecały rok, a ostatnio Koźle moczyło 9 lat temu, to powodź może nam NASKOCZYĆ😀😉

  4. Kto pracuje w obronie cywilnej, kto jest odpowiedzialny za waly, grozaca powodz? Czy nie sa tam zatrudnione osoby powiedzmy karnie przeniesione z innego smwydzialu urzedu miasta? Powinno sie temu blizej dowiedziec panie komediancie ex.

    • Kiedyś pracowali tam specjaliści od wojsk rakietowych😀 Dlatego powodzie robiły ogromne zniszczenia, a specjaliści wróżyli i radzili się kart – co mają robić😁 A karta ZAWSZE PRAWDĘ ci powie😀😁

Skomentuj