Naukowcy z Polski i Czech badali nasze powietrze. Zdaniem ekspertów to kopciuchy są największym problemem

11

Eksperci z Polski i Czech prześwietlili to, czym oddychamy. Naukowcy z Opola i Ostrawy zbadali stan powietrza w przygranicznych powiatach i jego wpływ na zdrowie. Efekty swoich badań zaprezentowali podczas seminarium zorganizowanego w urzędzie miasta.

Specjaliści skupili się na oddziaływaniu przemysłu, transportu oraz niskiej emisji na środowisko. W swych badaniach oparli się na pomiarach występowania pyłów zawieszonych PM10 i PM2,5, dwutlenku azotu oraz benzo(a)pirenu. Korzystali także z wyników odnotowanych w Kędzierzynie-Koźlu.

Z przedstawionych danych wynika, że na jakość powietrza ogromny wpływ mają zanieczyszczenia z przydomowych kotłowni. Z tym zjawiskiem borykają się zarówno polskie, jak i czeskie miasta. Są też i dobre wieści – sytuacja w ostatnim dziesięcioleciu znacznie się poprawiła. Mimo to eksperci sugerują, aby kontynuować programy wymiany starych kopciuchów na nowe.

Naukowcy przedstawili też dowody na to, że stan powietrza ma bezpośredni wpływ na nasze zdrowie. W regionach, gdzie jest ono bardziej zanieczyszczone, ludzie częściej chorują na serce czy na schorzenia układu oddechowego. Trujące substancje w powietrzu mają także wpływ na rozwój nowotworów.

Seminarium pt. „Wpływ zanieczyszczenia powietrza na zdrowie ludności w obszarze polsko-czeskiego pogranicza (HEALTHAIR)” jest częścią międzynarodowego projektu realizowanego przy wsparciu środków unijnych przez Oddział Inżynierii Procesowej Materiałów Budowlanych w Opolu oraz Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej PIB – Zakład w Katowicach wraz z partnerami czeskimi, politechniką i uniwersytetem z Ostrawy (Vysoká Skola Báňská – Technická Univerzita Ostrava i Ostravská Univerzita). Konferencje prezentujące wyniki badań naukowców zaplanowano w 5 polskich i 5 czeskich miastach.

Źródło: urząd miasta

11 KOMENTARZE

  1. Taką wspaniałą, wymagającą eksperckiej wiedzy, wieloletniego doświadczenia w pomiarach smrodu ekspertyzę ja wystawiam ZA DARMO i zrobiłem to nim przybyli Ci wspaniali specjaliści.

  2. Kiedyś czytałem że jeden średnio samochód w ciągu godziny spala tyle tlenu co dwustu ludzi … w latach siedemdziesiątych było więcej pieców niż teraz ale za to mniej samochodów a przemysł też był daleko w tyle . Pytam sie czy to naprawdę tylko winne są piece ? W moim domu starym ( bo starym ) były piece w każdym pokoju albo jak ktoś chce to w każdej izbie plus kuchnia . Paliło się w zależności od potrzeb czyli standardowo w kuchni przez cały rok bo gazu w tedy nie było a zimą w pokojach zależności od temperatury zewnętrznej tzn zimno to tylko pokój a jak bardzo zimno to wszystkie pomieszczenia a smogu w tedy nie było teraz dużo jest już mieszkań domów ogrzewanych z miasta dużo ma swój piec jeden co ogrzewa cały dom między innymi ja . Więc pytam co teraz jest nie tak a co w tedy było że było OK ???

  3. Poprawka!
    Problemu benzenu nie ma co pomniejszać ani powiększać. Trzeba tylko uruchomić dodatkowe stacje pomiarowe po stronie wschodniej zakładów trujących, czyli np w Sławięcicach i Raszowej. Skoro te umieszczone po stronie zachodniej wskazują średnioroczne stężenie na granicy dopuszczalnych 5 mikrogramów to te nowe naliczą ok 10.
    Wtedy WIOŚ i prokuratura będą musiały zareagować.
    A w obecnej sytuacji to rzeczywiście gonimy króliczka.

  4. Czyli juz po sprawie? Kumpli z Czech zaprosili na kawe, ustalili to co ostatnio, benzen nie szkodzi tak jak pyłki i smog, więc truciciel nadal działa a oni odwracaja kota ogonem i zwalają wszystko na nas, jakie to typowo polityczne :)

  5. Jedno nie wyklucza drugiego. Trzeba zrobić porządek z jednym i drugim. Jesteśmy ostatnio mistrzami podziałów. Za chwile będzie kłótnia firmy chemiczne/pracownicy vs posiadacze kopciuchow i może dołącza się dislowcy.

Skomentuj