Na tym wiadukcie rowerzyści notorycznie łamią prawo. Jeśli też tak jeździsz, możesz dostać mandat!

25

Rowerzyści zmierzający do osiedla Azoty często jeżdżą pod prąd, nie poruszając się drogą rowerową. Dochodzi do sytuacji, w których na wiadukcie kolejowym jadą zarówno po prawej, jak i lewej stronie jezdni, stwarzając tym samym zagrożenie dla siebie, jak i innych uczestników ruchu. Za takie zachowanie grozi mandat do 500 złotych. 

Ulica Wojska Polskiego na odcinku łączącym Śródmieście z Azotami ma swoją ścieżkę rowerową, jednak jak zgłaszają nam czytelnicy, rowerzyści nie zawsze z niej korzystają i jadą drugą stroną jezdni. W godzinach szczytu naprawdę niebezpiecznie robi się na wiadukcie kolejowym, gdzie rowerzyści jadą zarówno po prawej, jak i lewej stronie. To znacznie utrudnia przejazd samochodów.

Jako kierowca jadący trasą osiedle Azoty – Kędzierzyn, spotykam się z sytuacją,  że notorycznie rowerzyści jadą pod prąd w kierunku osiedla Azoty, zamiast zmienić stronę jezdni. Dotyczy to małego odcinka na wiadukcie kolejowym, gdzie kończy się droga dla rowerów i rowerzysta powinien przejechać na drugą stronę jezdni, aby nie jechać „pod prąd”. Wielokrotnie zdarzyło się, że na wiadukcie „spotykałam” rowerzystów jadących w obu kierunkach na tym samym pasie jezdni. Niestety kierowca samochodu w takiej sytuacji ma ograniczoną możliwość manewru, aby ominąć dwóch rowerzystów w tym jednego jadącego wprost na czołowe zderzenie – pisze do redakcji czytelniczka.

Policja apeluje, aby każdy kierujący jednośladem zachowywał zasadę ograniczonego zaufania i upewniał się przed wjazdem na przejazd, czy jest to bezpieczne. Ta zasada dotyczy również kierowców samochodów.

Kierujący rowerem jest zobowiązany korzystać z drogi dla rowerów. Gdy jej nie ma lub nie można z niej korzystać np. z powodu robót drogowych, wtedy rowerzysta powinien poruszać się poboczem, a jeżeli jest to niemożliwe – prawą krawędzią jezdni. Rowerzyści, którzy się do tego nie stosują popełniają wykroczenie zagrożone mandatem w wysokości do pięciuset złotych. Kierowcy zbliżający się do przejazdu dla rowerzystów powinni zwolnić, a kiedy widzimy wjeżdżającego na przejazd kierowcę jednośladu pozwólmy mu bezpiecznie przejechać. Musimy również wziąć pod uwagę aktualne warunki atmosferyczne i pamiętać, że na mokrej nawierzchni droga hamowania się wydłuża – informuje nadkomisarz Magdalena Nakoneczna.

O tej porze roku, warto zwiększyć swoje bezpieczeństwo poprzez dbanie o swoją widoczność, np. stosując odblaski.

25 KOMENTARZE

  1. To nie takie proste,bo jak rowerzysci będą jeżdzić jedną stroną to trudno im bedzie się omijać nie wyjeżdżając znacznie na drogę.
    To paskudny punkt na mapie drogowej KK,w dodatku nawierzchnia na tym odcinku nie remontowana od lat.
    To nie jest sprawa PKP,jak niektórzy mylnie sądzą,ten odcinek też należy do miasta.

    • To z innej beczki… przyznać się bez bicia ilu Was mistrzów kierownicy jedzie na tym odcinku wymagane 40km/h????? No ilu? Jak do roboty jedziecie to sznur samochodów jedzie ile się da,proponuję fotoradar postawić przed wiaduktem,na wiadukcie i za wiaduktem i to w obie strony.

  2. Tam jest bardziej potrzebna ścieżka rowerowa niż do Kłodnicy z Kędzierzyna tam zgodnie z przepisami jeździ tylko nauka jazdy i pojazdy egzaminacyjne.

  3. Jakby była porządna ścieżka i nie trzeba by przeskakiwać na drugą stronę, żeby za wiaduktem znowu wracać na lewo to nikt by nie łamał przepisów. Miała być kładka i nikt by nikomu nie przeszkadzał, a tak to wielki problem…

  4. Kładki dla rowerzystów były już w planach w trakcie pierwszego etapu remontu ulicy wojska polskiego , potem był drugi etap i teraz były plany kładki dla rowerów , a potem zapomniano o trzecim etapie remontu , i zostawiono rowerzystów z problemem,nawet pieszym jest tam trudno chodzić.

  5. Zwalanie winy na najmniej chronionych uczestników RD, to kpina. Stan wiaduktu woła o pomstę do nieba, oznaczenia poziome też. To jest czarny punkt, wstyd dla miasta, to miejsce.

  6. Do wiaduktu mamy ulicę Wojska Polskiego a dalej jest niejakiego L.Waryńskiego (wstyd dla miasta możliwości). Z kładek da rowerzystów zostały jak zwykle tylko puste obietnice. Remont ul. Mostowej idzie pełną parą. Mieszkańcy lasu będą mieli nowy asfalt a rowerzyści na Waryńskiego rosyjska ruletkę.

    • No jak to? Przecież potrzebny jest remont żeby Sabcia nie musiała jeździć przez miasto i stać w korkach, remont na Kłodnicy już tuż, tuż i się skończy i będzie można zamknąć wiadukt na wojska Polskiego na rok aby poszerzyć i zrobić ścieżki rowerowe po obu stronach dla równowagi.

  7. Dobrze , że ktoś ten temat poruszył. Jeżdżę na rowerze tamtędy i parę razy byłam świadkiem takiej sytuacji. To naprawdę zagraża życiu !!! Apel do tych ,co jadą niewłaściwa stroną jezdni – narażacie życie i zdrowie swoje i innych! Czy to jest naprawdę taki wielki problem, przejechać na drugą stronę ulicy???

    • Tak, jest problem ponieważ istnieje wielka obawa, wręcz strach, przed takim manewrem. Nigdy nie wiesz czy czy rozpędzony samochód nie wjedzie w ciebie od tyłu. Rowerzyści nie mają zdolności sowy, która potrafi bez wysiłku obrócić głowę o 180 stopni.

  8. Nic się nie bujcie! Już w przyszłym roku najlepsza firma w mieście skończy remont na moście w Kłodnicy a doświadczenie które zdobyła wykorzysta do poszerzenia wiaduktu na drodze do azot, potrzeba tylko na pół roku wstrzymać kursowanie pociągów.

Skomentuj