„Możesz stworzyć, co tylko chcesz”. Wywiad z Michałem Gorywodą, makijażystą z Kędzierzyna-Koźla

11

Michał Gorywoda, działający na portalu Instagram jako @hiiamgorilla, opowiada o swoich początkach w świecie makijażu, planach na przyszłość oraz uczestnictwie w pierwszej edycji NYX Influencer Academy.

– Od jak dawna trwa Twoja przygoda z makijażem i co ją zapoczątkowało?

– Moja przygoda z makijażem trwa już w sumie pięć lat. Zacząłem się malować mniej więcej w trzeciej gimnazjum, bo na mojej skórze zauważyłem pewne niedoskonałości. Chciałem się ich pozbyć albo przynajmniej je zakamuflować, aby czuć się lepiej. Każdy od czegoś zaczyna i miło wracam myślami do tych czasów. Jeśli chodzi o makijaż bardziej artystyczny, zaczęło się to jakoś w drugiej klasie technikum, czyli dwa lata temu. Wtedy właśnie opublikowałem swój pierwszy post. Zawsze miałem ochotę wrzucić coś związanego z makijażem, ale się tego bałem. Liczyłem się z opinią ludzi i bardzo mnie dotykała, ale w pewnym momencie stwierdziłem, że to jest moje życie.

– Co Cię zachęciło, aby jednak sprawdzić się w makijażu artystycznym?

– Kiedyś pomalowała mnie koleżanka na sesję zdjęciową i stylizowała mnie wtedy na wampira ze „Zmierzchu”. Pomalowała mi brwi, dała mi jakiś podkład, zrobiła lekkie konturowanie i pamiętam, że bardzo mi się to spodobało. Często też widziałem, jak ona się maluje i to było dla mnie cudowne. Taki jeden moment transformacji, w którym można się całkowicie zmienić, stworzyć zupełnie inną twarz. To było dla mnie zaskakujące, dlatego w to poszedłem. Wciąż jestem zafascynowany tym, jak makijaż zmienia. Przecież to są tylko cienie, tylko kolory, a nadają twarzy zupełnie innego charakteru. To jest naprawdę niesamowite.

– Uważasz to za zajęcie hobbystyczne czy planujesz, aby pójść dalej w tym kierunku?

– W tym momencie nie uważam, że to tylko hobby, a moja pasja. Odkąd działam na Instagramie, jest to coś poważniejszego. Zamierzam wiązać z tym przyszłość, ale jeszcze nie wiem, w jakim kierunku. Bardzo podoba mi się praca wizażysty, ale jestem na takim etapie, że to wszystko posuwa się powoli do przodu. Idę na studia kosmetologiczne, więc tam też pogłębię swoją wiedzę. Nie chcę się zatrzymywać i z tego rezygnować. Sprawia mi to wielką frajdę i wiem, że jestem w czymś dobry i podnosi mnie to na duchu. Jest to coś, co mnie pasjonuje i chciałbym z tym wiązać przyszłość. Makijaż jest sztuką i nie staje w miejscu. Możesz stworzyć, co tylko chcesz.

– W poprzednim roku pojawiłeś się w Dzień Dobry TVN. Jak to odebrałeś?

– Pojawienie się w Dzień Dobry TVN było dla mnie dużym wyróżnieniem. Bardzo się cieszyłem z tego powodu, bo również poczułem, że to, co robię, jest faktycznie dobrze odbierane. W samym programie byłem w takim stresie, że rozmowa z prowadzącymi minęła mi tak szybko, że poczułem, jakbym spędził tam dwie minuty. Starałem się przekazać to, co miałem na myśli. Ogólnie dobrze wspominam.

– Niedawno wziąłeś udział w NYX Influencer Academy – co Cię skłoniło do zgłoszenia się?

– Nie planowałem się zgłaszać, gdyż nie sądziłem, że jest to coś dla mnie. Nagle napisała do mnie moja koleżanka, która była zdziwiona moją decyzją. Wtedy zdałem sobie sprawę, że jest to coś naprawdę fajnego i nie myliłem się. To chyba był jeden z moich najlepszych wyjazdów. Wszyscy się ze sobą dobrze zintegrowaliśmy. Na początku było dziwnie, bo ciągle podążały za nami kamery, towarzyszyły nam w każdym momencie i nikt z nas nie był przyzwyczajony do tego, że ciągle podchodzi do nas telewizja i zadaje nam pytania w najbardziej napiętych momentach. Gdybym miał okazję, to na pewno wziąłbym w tym jeszcze udział ponownie. Przygoda na całe życie.

– Pozostając przy NYX Influencer Academy, czy mógłbyś przybliżyć, w jaki sposób to przebiegało?

– Było bardzo intensywnie. Wstawaliśmy o siódmej, na ósmą czy dziewiątą musieliśmy już być gotowi. Jakoś o północy wszystko kończyliśmy. Przez cały dzień ciągle coś się działo. Mieliśmy też mało czasu na sen, ale taki dynamiczny tydzień dużo robi i jest bardzo produktywny. Nasze poczynania można obejrzeć w miniserialu, tam można zobaczyć wszystko, co się działo w każdy dzień. Codzienne stawialiśmy czoła wyzwaniom związanym z makijażem, ale nie tylko. Mieliśmy też sesje zdjęciowe, montaż, wykłady o mediach społecznościowych, więc nie będę zbyt wiele na ten temat zdradzał, bo wszystko jest w programie.

– Czy wybierając się do Warszawy, miałeś jakieś oczekiwania co do warsztatów? Czy były dla ciebie pomocne?

– Myślałem, że cała ta akademia będzie się opierać na makijażu, a w sumie się zdziwiłem. Nie było go za dużo. Głównie to był montaż, prowadzenie mediów społecznościowych, obróbka dźwięku, wszystko, co się przyda nam twórcom. Jeśli chodzi o wyzwania, to mieliśmy bardzo mało czasu, co trzeba na wstępie zaznaczyć. Co do wartości merytorycznej wykładów, to było świetnie i myślę, że to wiedza, która przyda się komuś, kto działa w internecie. Za dużo nie mogę zdradzać, ponieważ to cenna wiedza, którą też otrzymają uczestnicy następnych edycji.

Warsztaty były bardzo pomocne. Nauczyłem się wielu rzeczy, których bym się nie dowiedział, nie jadąc tam. To była pigułka wiedzy. Może na ten moment nie wykorzystuję jej w stu procentach, jako że jeszcze nie nagrywam filmów i tak dalej, ale kiedyś na pewno mi się przyda.

– Jakie są twoje plany na przyszłość? Czy udział w akademii w jakimś stopniu zmienił twoje zdanie lub pomógł Ci się określić?

– Jak już wcześniej mówiłem, bardzo chciałbym zostać w Instagramie i w dalszym ciągu go rozwijać. Oczywiście w miarę możliwości. Teraz będę zaczynał studia i wiadomo, że nie będę mieć na to aż tyle czasu, lecz chciałbym z siebie dawać jak najwięcej. Dążę do tego, aby się dalej rozwijać, nie zatrzymywać się ani nie siadać na laurach – to najgorsze co może być. Jeśli chodzi o wpływ NYX Influencer Academy, to uważam, że jeszcze bardziej mnie to utwierdziło w przekonaniu, iż chcę się zajmować tą stroną influencera. Nie ukrywam, że chciałbym zostać wizażystą, malować innych i robić pokazy, ale to wszystko jeszcze przede mną. Nie mam konkretnych planów, wszystko samo się kreuje i gna do przodu.

Rozmawiała Natalia Grabowska

11 KOMENTARZE

  1. Są faceci, są kobiety są też inni. A Prezes stwierdził wczoraj, że jest 50 płci, a jak prezes powie to znaczy, że wie.
    Niech się człowiek maluje, jak ma z tego frajde…

  2. Mama, tata, dziadek i babcia na pewno są dumni z syna i wnuka. Chociaż jest też druga strona medalu. Jest bowiem wielce prawdopodobne, że chłopak został poważnie skrzywdzony, i należy się Jemu współczucie i pomoc.

  3. Skoro to talent to ok ale żeby z siebie robić pajaca ?! niech maluje i tworzy na kobiecie bo to one malują sobie oczy i usta , nie faceci ! Sztuka owszem ale nie w takiej formie !!!! zgadzam się z pierwszym komentarzem !

  4. Jak zwykle znawcy wszystkiego i krytycy. Zamiast się skupić na tym, ze chlopak ma talent i jest zajebisty w tym co robi ludzie wolą zgnębić. Masakra.
    Przede wszyskim to chyba logiczne ze musiał się nauczyć na kimś malować wiec malował na sobie 🤷🏻‍♀️ A jeśli chodzi na codzień w makijażu – to może, ma di tego pełne prawo i taka bzdura jak makijaż nie jest przypisana ani do jednej płci, ani nie określa człowieka w żaden sposób.

Skomentuj