Morsowanie nadało jej życiu sens. 93-latka z Kędzierzyna-Koźla jest najstarszą „foczką” w Polsce

4

Krystyna Galara to 93-letnia mieszkanka Kędzierzyna-Koźla, która swoje urodziny uczciła, kąpiąc się w lodowatej wodzie. Przeżyła wojnę, zsyłkę na Syberię, dwa zawały i stratę ukochanej córki. Morsowanie stało się dla niej sposobem, aby w podeszłym wieku żyć na nowo i cieszyć się każdą chwilą.

Pani Krystyna jest najstarszym morsem w kraju. Mimo, że morsuje zaledwie od kilku miesięcy, pokochała taką formę kąpieli. Dla niej jest to nie tylko hartowanie własnego ciała, ale również psychiki. Kobieta od października co tydzień dołącza do grupy morsów i kąpie się w Dębowej. W lodowatej wodzie przywitała nowy rok, uczciła w jeziorze również swoje urodziny.

Ja jestem z zimnem za pan brat. Nawet w nocy muszę mieć uchylone okno. Przygodę z morsowaniem zaczęłam dzięki synowej, która również lubi zimne kąpiele. Jak dowiedziałam się, że idzie wspólnie z morsami wykąpać się na dębowej, też postanowiłam dołączyć. Nie ukrywam, że zależało mi na mrozie, aby na wodzie był lód. Dopiero wtedy jest prawdziwa przygoda. Bałam się, że jak klub „Marsy Dębowa” dowiedzą się, że taki dinozaur chce do nich dołączyć, to nie będą zadowoleni. Bo jakby nie patrzeć, różnica w wieku jest duża. Jednak nie miałam się czego bać, bo przyjęto mnie bardzo sympatycznie, to wyjątkowa, optymistyczna grupa wspaniałych ludzi – mówi Krystyna Galara.

Kobieta jest przede wszystkim żoną, mamą, babcią i prababcią. Ma siedmioro wnucząt i siedmioro prawnucząt. Morsowanie jednak stało się czymś szczególnym, co dodatkowo ją uszczęśliwia.

Moja rodzina często mnie odwiedza i są moją wielką radością, jednak wciąż brakowało mi czegoś tylko dla siebie. Odkąd moja córka umarła, więcej czasu spędzałam w domu, nieco się zamknęłam. Tak mijały lata. Morsowanie było tym czymś, czego bardzo potrzebowałam, to taka wisienka na torcie. Odkąd kąpię się w zimnym jeziorze, czuje się młodsza i nie ciąży mi mój wiek. Zimna woda jest bardzo dobra również na moje serce, które przeszło już dwa zawały – dodaje.

Jak podkreśla Pani Krystyna, odlicza już dni do kolejnej lodowatej kąpieli. Namawia również inne osoby, aby same poczuły niezwykłą moc zimna.

4 KOMENTARZE

Skomentuj