Młodość kontra doświadczenie. XV Olimpiada Seniorów i Przedszkolaków

0

Szybkość, zwinność, koordynacja i praca zespołowa. Wszystko to miało ogromny wpływ na zwycięstwo, o które uczestnicy tej niezwykłej olimpiady walczyli zawzięcie. Po raz kolejny Olimpiada Seniorów i Przedszkolaków udowodniła, że waleczni seniorzy i dzielne przedszkolaki nie dają łatwo za wygraną. W tej zdrowej rywalizacji najważniejsza była jednak dobra zabawa.

To już XV edycja Olimpiady Seniorów i Przedszkolaków zorganizowana przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Kędzierzynie-Koźlu w hali sportowej Publicznej Szkoły Podstawowej nr 12. Uroczystego otwarcia dokonała prezydent miasta Kędzierzyn-Koźle Sabina Nowosielska oraz zastępca dyrektora MOPS Agata Morkis.

– Spotykamy się tu, aby się bawić i jednocześnie integrować aktywnie seniorów z dziećmi. Myślą przewodnią tegorocznej inicjatywy jest 20-lecie przystąpienia Polski do NATO, więc konkurencje sportowe wpisane są w klimat poligonu wojskowego, stroje i akcesoria również w klimacie wojskowym. Najważniejsza zawsze jest wspólna zabawa – mówi  Agata Morkis, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kędzierzynie-Koźlu.

– Zapytałam uczestników, kto chce wygrać? Okazało się, że wszyscy zdecydowanie chcą być najlepsi. Tak więc szykuje się świetna rywalizacja i dobra zabawa. Jak widzę to współzawodnictwo i to, jak seniorzy i dzieciaki dzielnie walczą o zwycięstwo, to przyznam, że z prawdziwą przyjemnością się temu przyglądam – mówi prezydent miasta Sabina Nowosielska, honorowy patron olimpiady.

Olimpiada łącząca pokolenia została zorganizowana dzięki współpracy z radami osiedli Zachód, Stare Miasto, Południe.

– Już od 15 lat wspieramy olimpiadę. Kozielskie rady osiedla zawsze miały na uwadze te najsłabsze dwie grupy społeczne. Zdarza się na tej olimpiadzie, że babcia kontra wnuczka lub wnuczek występują przeciwko sobie. Jedni i drudzy chcą wygrać. Jednak to zawsze zdrowa rywalizacja, bo tu nie ma przegranych –  mówi  Stanisław Mróz, przewodniczący osiedla Zachód.

Jak wspomniał Stanisław Mróz, na olimpiadzie pojawili się dziadkowie z wnuczętami. Nie ukrywali radość i chęci zwycięstwa w tej dość nietypowej rywalizacji.

– Moja wnuczka tyle ćwiczyła, że coś czuję, będzie zawzięcie. To bardzo fajna inicjatywa, bo dzięki temu starsi robią się młodsi. Jestem lekko zdenerwowana, ale dam z siebie wszystko – mówi Krystyna Włodarczyk, uczestniczka olimpiady.

Na tej olimpiadzie nie było przegranych, w nagrodę wszyscy uczestnicy otrzymali złote medale, dyplomy i nagrody rzeczowe.

Skomentuj