Mieszkańcy zasiali łąkę kwietną w Koźlu. Będzie ozdobą dla oka i schronieniem dla owadów

14

Niewielki nieużytek przy ulicy Kanonierów wkrótce zamieni się w łąkę kwietną. Za inicjatywą stoi Koło Gospodyń Miejskich z Kędzierzyna-Koźla, którego sympatycy wcielili się w rolę ogrodników i sami zakasali rękawy.

Zakładanie łąk kwietnych jest trendem, który od kilku lat można zaobserwować w wielu miastach. W przeciwieństwie do trawników łąk nie trzeba kosić, rozbudowany system korzeniowy czyni je odpornymi na suszę i pozwala absorbować duże ilości wody w czasie intensywnych opadów. Polne kwiatki i rośliny sprawdzają się w roli oczyszczaczy powietrza, zatrzymując pyły, są też schronieniem dla różnych owadów, a nawet małych ssaków i ptaków.

Z pomysłem założenia łąki kwietnej w Kędzierzynie-Koźlu do urzędu miasta zwróciły się przedstawicielki Koła Gospodyń Miejskich. Urzędnicy wskazali na ten cel nieużytek w pobliżu placu zabaw przy ulicy Kanonierów. Prace nad utworzeniem łąki ruszyły w maju. Konieczne okazało się zerwanie wierzchniej warstwy gleby, która miejscami przypominała gruzowisko. Następnie wolontariusze własnoręcznie usuwali kamienie. Zostały one wykorzystane do utworzenia skalniaka. Wysypywali też ziemię.

Do wysiania łąki posłużyła mieszanka kwietna murawa, w której składzie znajdują się nasiona m.in. złocienia, maku, chabra, cykorii, marchwi, dziewanny czy szałwii. – Te rośliny są bardzo odporne na susze. Co ciekawe, w skład mieszanki wchodzi żmijowiec zwyczajny, który przyciąga zadrzechnię fioletową – pszczołę uznaną w Polsce za wymarły gatunek a teraz wracającą i robiącą furorę. Jest ona niegroźna – zaznacza Ewa Pietruszewska z Koła Gospodyń Miejskich w Kędzierzynie-Koźlu.

Kilkanaście dni temu na łące stanął drewniany domek, w którym schronienie mają znaleźć pożyteczne owady. Z uwagi na bardzo suche lato na efekty pracy wolontariuszy trzeba będzie poczekać. Łąka rozkwitnie w pełni wiosną przyszłego roku.

14 KOMENTARZE

  1. Fundusze na założenie łąki Koło Gospodyń Miejskich w K-K otrzymały w ramach napisanego projektu z Fundacji BNP Paribas :) a praca przy łące- to czyn społeczny Ze względu na suszę wysiane nasiona „kwietna murawa” nie wystartowały. Będzie dosiewka jesienia, więc od przyszłej wiosny będzie można obserwować wzrost roślin. Na łące pojawią się jeszcze tablice informacyjno-edukacyjne oraz 2 ławko-leżaki. Domek powstał we współpracy z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie z Warsztatów Terapii Zajęciowej w Koźlu. Hotel dla owadów jest wielki, posiada ponad 1700 rurek w którym będa mogły zamieszkać pszczoły, przezimują tam również motyle, trzmiele, biedronki i skorki. Mamy nadzieję że pojawi się też słynna „fioletowa pszczoła” dla niej są przewidziane o większej średnicy rurki z rdestowca.

      • Murarki (dzikie pszczoły) zdążyły zasiedlić kilkanaście rurek (w tym roku to koniec), przyszłej wiosny ich potomstwo będzie miało ful-wypas z nowymi rurkami na swoje nowe potomstwo i przylecą również inne, tak więc ma Pani/Pan rację- będą potrzebować wody a lepiej jakby miały ja blisko. Zastanowimy się nad tym- w jakiej formie podawać im ta wodę. Dziękujemy za ta ważną wskazówkę :)

    • Ten Pan nie lubi pozować do zdjęć :) a w kieszeni ukrył okropnie brudne ręce- jako jedyny nie chciał pracować w rękawiczkach hihi

  2. Dziękuję za tyle pracy i za to,że miasto (bez) możliwości choć na trochę zyska👍👍! Nie mieszkam już w Kk od 12lat, ale odwiedzam rodziców i wiem,że każda pozytywna inicjatywa, przyda się temu miastu🍀🥀🌺

  3. Super sprawa brawo. Tak 3mac! Mam nadzieje ,ze bedzie to inspiracja dla innych. Wedlug raportu Swiatowej Organizacji Zdrowia z roku 2016 r. K-K jest na niechlubnym 33 miejscu w EU najbardziej zanieczyszczonym miastem! Duzy buk pochlania CO2 i produkuje dziennie 7000 litrow tlenu tj. dawka ta zaspokaja potrzebe 50 ludzi na dobe,a hektar lasu bukowego filtruje ca.50 ton pylu rocznie. Dlatego to jest alternatywa dla naszego chemicznego miasta nasadzac te drzewa gdzie tylko mozna.

  4. Popieram takie inicjatywy. Gdyby ludzie wcześniej nie zniszczyli tego co natura stworzyła, nie trzeba by było robić takich mikro działeczek z kwiatami. Głupotą jest wykaszanie trawników gdzie tylko się da, nawet przy drogach kosi się trawę, która ani nie utrudnia widoczności ani nikomu nie jest potrzebna. W tej trawie jest czasem mnóstwo roślin, w których żyją owady ale człowiek musi nawet to zniszczyć przy okazji zanieczyszczając środowisko spalinami z kosiarek, nie wspominając o hałasie.
    Zostawcie ludzie te nieużytki a zrobicie dużo więcej dla natury niż zasianie kwiatków na kilkumetrowej działeczce

Skomentuj