Mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla w hołdzie powstańcom warszawskim. Godzina „W” na rondzie Pileckiego

22

Kilkudziesięciu mieszkańców Kędzierzyna-Koźla zebrało się na rondzie Rotmistrza Witolda Pileckiego, alby w godzinę „W” uczcić pamięć powstańców warszawskich.

1 sierpnia w całej Polsce obchodzimy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego. Punktualnie o godz 17, w 75. rocznicę godziny „W”, na rondzie Rotmistrza Witolda Pileckiego w Kędzierzynie-Koźlu kilkadziesiąt osób odpaliło race i minutą ciszy oddało hołd powstańcom. W całym powiecie zostały uruchomione syreny alarmowe. Uczestnicy wspólnie odśpiewali również hymn państwowy. Zbiórkę zorganizowało Stowarzyszenie Patriotyczny Kędzierzyn-Koźle.

MN

 

 

 

22 KOMENTARZE

  1. Faggoty z Chomika !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! patryjotuw Udają ,A na łukasiewicza ich nie ma, Szkolenia rezerwy itp . Mocne huligony w grupie , inwalidzkiej :-/.

  2. Widać że na forum BARDZO UAKTYWNILI się wielbiciele prof Baumana, który zaraz po wojnie wraz z sowietami MORDOWALI Powstańców Warszawskich 😠

    • No i burku zerwany z ruskiego łańcucha jak zwykle pieprzysz 3 po 3. Pewnie tam byłeś i widziałeś. Jakie dno moralne trzeba prezentować, żeby coś takiego napisać.
      Napisz nam o twoich wybitnych dokonaniach kacapie.

    • Może przypomnisz wszystkim… kim byli wujkowie Kaczyńskiego. I ilu powstańców i żołnierzy wyklętych skazali………..czekam

  3. No właśnie mało, bo tylu ludzi jest z Polski, reszta jest ze Śląską, nie czują się Polakami, tylko Ślązakami, tylko niech ktoś mi pokaże Śląskie państwo :)

  4. Przeczytałem kilka książek na temat Powstania Warszawskiego, w tym monumentalne „Powstanie ’44” Normana Daviesa, ale żadna z nich nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak „Obłęd ’44” Piotra Zychowicza. Mówiąc (a raczej pisząc) krótko: rozpoczęcie powstania było najgłupszą decyzją, jaką można było podjąć, kosztowała ona życie ponad 180.000 Polaków i doszczętne zniszczenie miasta, nie osiągnięto też żadnych zakładanych celów militarnych i politycznych.
    Przykładem głupoty polskich dowódców może być m. in. godzina wybuchu Powstania: Niemcy rozpoczęli wojnę z Polską o godz. 4:45, dzięki czemu mieli ok. 18 godzin na realizację założonych celów militarnych (przed zapadnięciem zmroku), natomiast powstańcy ruszyli do walki o godz. 17:00 (ok. 4 godziny przed zmrokiem). Polecam tę książkę wszystkim bezkrytycznym, samozwańczym patriotom, sądzę, że jej lektura pozwoli spojrzeć na historię Powstania Warszawskiego bez różowych okularów.

    • Następny, dla którego autorytetem jest Piotr Zychowicz. Przecież w Polsce żaden z historyków poważnie go nie traktuje, a jego twórczość oparta jest na fantazji i źródłach własnych (czyli marach sennych).
      Celem powstania było wyzwolenie Warszawy spod okupacji niemieckiej jeszcze przed wkroczeniem do miasta Armii Czerwonej. Armia Krajowa i władze Polskiego Państwa Podziemnego zamierzały ujawnić się w roli gospodarza i wystąpić jako jedyna legalna władza niepodległej Rzeczypospolitej wobec zależnego od Stalina Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.

      • Czytając akapit zaczynający się od słów „Celem powstania było…” czuję się jak nauczyciel, słuchający ucznia cytującego bezmyślnie wykuty na pamięć fragment szkolnego podręcznika do historii.
        Jak rozumiem, proces ujawniania się w roli gospodarza rozpoczął się 1 sierpnia 1944 r. o godz. 17:00 a zakończył blisko pół roku później, czyli 17 stycznia 1945 r., kiedy do spalonej i wyludnionej Warszawy wkroczyli żołnierze Armii Czerwonej i 1 Armii Wojska Polskiego. Doprawdy imponujące osiągnięcie, Stalin na pewno był zadowolony z powitania zgotowanego przez „gospodarzy”.
        Specjalnie dla „jaka szkoda” powtórzę jeszcze raz to, o czym pisałem wcześniej: powstanie nie osiągnęło żadnego zakładanego celu powodując ogromne i niepotrzebne straty wśród ludności cywilnej i całkowite zniszczenie polskiej stolicy. Dlatego kończąc, pozwolę sobie na wyrażoną cytatem sugestię: „zamiast celebrować kolejne rocznice, po prostu coś przeczytajmy” (R. Koziołek – „Dobrze się myśli literaturą”).

        • Powstanie Warszawskie negują zaprzańcy, którzy wiedzą, że Armia Krajowa chciała wyzwolić Warszawę jeszcze przed wkroczeniem Armii Sowieckiej. Ale kształtowana przez wiele lat uległość wobec sowieckiego okupanta, nie pozwala im na trzeźwy osąd ówczesnej sytuacji. Jakoś beznadziejnie głupie, ze względu na pewną śmierć wszystkich, powstanie w getcie warszawskim jest przez nich hołubione.
          Czy też będziesz pisał słowa krytyki w rocznicę wybuchu powstania w getcie?

          • Przepraszam, a pan po jakimś kierunku historyczno-społeczno-socjologiczno-medycznym?

      • Nie trzeba być historykiem, żeby wiedzieć, że decyzja o rozpoczęciu powstania BYŁA koszmarna. Chwała tym, którzy walczyli i ginęłi, chwała tym złwykłym szaraczkom, często jeszcze dzieciakom, tym wszystkim, którzy wdali się w tę nierówną walkę. Ale tym, którzy podjęli decyzje w tej sprawie należy się potępienie!

  5. Żeby wyznaczony sobie cel osiągnąć, „ujawnienie się w roli gospodarza i wystąpić jako jedyna legalna władza….” trzeba mieć odrobinę oleju w głowie. Czyli wiedzy politycznej. Jedynie co starterzy powstania osiągnęli to zniszczenie miasta i śmierć tysięcy otumanionych hasłami bojowymi ludzi.
    Szkoda miasta, oraz cierpienia i śmierci tych ludzi.
    Chcieli się ujawnić w roli gospodarza. I co mieli na poparcie swojego chciejstwa? Kilkaset Stenów i jakąś tankietkę zmajstrowaną po cichu gdzieś w garażu?
    Mając takie, lub podobne siły do dyspozycji, czyli mówiąc szczerze żadne, rozniecanie powstania było poronionym pomysłem.

Skomentuj