Mieszkańcy głosują i cieszą się z rozwoju strefy rekreacyjnej przy ul. Kośnego, a młodzież… dewastuje

16

Popularna wśród mieszkańców Kędzierzyna-Koźla strefa rekreacyjno-sportowa przy ul. Kośnego znalazła się na celowniku wandali. Od jakiegoś czasu regularnie niszczone są różne elementy. Na początku demolowane było stare ogrodzenie wokół miasteczka rowerowego. Teraz wandale próbują swoich sił na całej strefie.

Na boisku piłkarskim podpalane były piłkochwyty, a z bramek zostały wyrwane metalowe wsporniki trzymające siatkę. Tężnia obrzucana jest kamieniami, które również dosięgnęły szyby w nieopodal położonej altance. Młodzież nie oszczędza też zabawek dla najmłodszych dzieci, na których nabazgrano niecenzuralne hasła i obrazki.

Mieszkańcy jako powód tych zniszczeń wskazują altany umieszczone przy boisku do gry w tenisa, w których do późnych godzin wieczornych przesiaduje młodzież. Rano przy altanach i w różnych częściach placu można znaleźć potłuczone butelki po alkoholu.

Rada Osiedla Piastów wnioskowała jakiś czas temu o wymianę altanek na nowe, tak żeby stworzyć młodzieży miejsce, gdzie mogłaby się spotykać. Urząd Miasta przychylił się do tej prośby i sfinansował zakup dwóch nowych altan.

Niestety młodzież spożywa tam alkohol, pali papierosy i do późnych godzin nocnych słucha głośno muzyki, na co skarżą się mieszkańcy okolicznych bloków. Młodzież nie potrafiła także uszanować tego miejsca i altany są już mocno zniszczone.

Nie wiadomo, jaka będzie dalsza przyszłość tego miejsca, istnieje prawdopodobieństwo, że z powodu dotychczasowej działalności młodzieży altany znikną z placu. Tymczasowo straż miejska oraz policja zostały poproszone o częstsze patrole w godzinach wieczornych. Mieszkańcy również proszeni są o zgłaszanie wszelkich niepokojących sytuacji odpowiednim służbom.

16 KOMENTARZE

  1. Pytanie brzmi gdzie są rodzice tych wandali.Jak dziecko wraca późno czuć od niego alkohol to wypadałoby zareagować. Obcy raczej tam chyba nie zaglądają tylko „miejscowi. Najlepiej wszystko zlikwidować zaleć betonem będą młodzi mieli na co narzekać, że dla nich nie miejsc do spotkań. A gdzie monitoring takich miejsc ?

  2. Na nic lamenty. Trzeba podliczyć i zdecydować czy bardziej opłaca się naprawiać co jakiś czas, czy zatrudnić stróża. Hołota zawsze będzie hołotą, nawet jak założy krawat i marynarkę. Prawda panie Niewadzisz Chemik 1947?

  3. Jest tam przecież monitoring, dlaczego straż miejska nie interweniuje aby na gorącym uczynku złapać oszolomow.

    Później sprawa w sądzie i 1000 godzin prac spolecznych

    500 h sprzątanie okolicznego lasku ze smieci

    500 h pracy w domu pomocy społecznej lub ośrodkach pomagający osobom starszym

    Wtedy młode społeczeństwo nauczy się szanować nasz wspólny majątek.

  4. Do rady osiedla:

    Plac był wyposażony w furtki i bramy.

    Dlaczego plac nie jest zamykany na noc po godzinie 20.

    Obecnie bramy wejściowe nie nadają się do niczego, wylamane klamki itp.
    Powinny być oddelegowane osoby, które zamykają cały obiekt, robią obchod i po sprawie.

    Ktoś jak wtargnie przez płot, może być oskarżony z art. 288 k.k. i art. 124 k.w.

  5. Dobry pomysł. Zdemontować altany to raz, założyć monitoring 2. Robić przez miesiąc regularne, codzienne patrole strefy po zmroku. Beznadziejna, samodestrukcyjna, patologiczna młodzież z tego miasta jest gorsza niż w najgorszych dzielnicach śląskich metropolii. I oni będą kiedyś decydować o tym kraju…

  6. o co ten krzyk? przecież miasto zapłaciło za dodatkowe patrole policji, ma też straż miejską opłacaną nielicho z naszych podatków. a jak nie to założyć w altanie placówkę ormo. można też ustawić wieżyczki dla strażnikow miejskich, do ogrodzenia podłączyć prąd…..

Skomentuj