Miasto rezygnuje z remontu ulicy Sucharskiego. Chcą tego sami mieszkańcy

12

Po latach zapowiedzi i przygotowań miasto wycofuje się z planów remontu i przebudowy ulicy Sucharskiego w Rogach. Chcieli tego sami mieszkańcy, którzy obawiają się, że poszerzoną ulicą zaczną jeździć ciężarówki.

Podczas sesji rady miasta w zeszłym tygodniu radni przyjęli uchwałę w sprawie zaniechania realizacji zadania inwestycyjnego polegającego na sporządzeniu dokumentacji technicznej, a następnie przebudowie ulicy Sucharskiego i części ulicy Kochanowskiego. Właściwie wszystko było już przygotowane do rozpoczęcia prac budowlanych: wykonano projekt, przeprowadzono wywłaszczenia umożliwiające poszerzenie jezdni, starosta natomiast wydał zezwolenie na realizację inwestycji drogowej. Niemal w ostatniej chwili mieszkańcy ulicy doszli jednak do wniosku, że nie chcą remontu w tej formie. Odwrócenie wywłaszczeń wymagało całkowitego odstąpienia od realizacji zadania przez gminę.

– Jest mi przykro, że musimy zrezygnować z inwestycji, która miała poprawić komfort na osiedlu. Niestety, mieszkańcy boją się tirów. Szkoda, że taka decyzja została podjęta, gdy zadanie zostało już przygotowane do realizacji. Bardzo żałuję, że ta droga nie zostanie zrobiona – w trakcie sesji przyznała prezydent Sabina Nowosielska.

Obawy pojawiały się od dawana. Już rok temu mieszkańcy ulicy Sucharskiego podczas spotkania z władzami miasta przewidywali, że poszerzenie ulicy przyczyni się do zwiększenia ruchu samochodów ciężarowych. W Rogach funkcjonuje strefa przemysłowa wokół stoczni. Ruch ciężarowy na osiedlu jest ogromnym problemem. Pod wiaduktem kolejowym na ulicy Głównej mogą przejechać pojazdy nie wyższe niż 3 metry i 80 cm. Część ciężarówek się więc pod nim nie mieści. Do stoczni dojeżdżają ulicami Kochanowskiego i Sucharskiego, gdzie na linii kolejowej znajduje się zwykły przejazd. Problem w tym, że wówczas ciężarówki przepychają się osiedlowymi uliczkami, tuż pod oknami mieszkańców.

Być może jednak mieszkańcy pochopnie zrezygnowali z remontu. Problem ciężarówek na osiedlu ma rozwiązać pogłębienie przejazdu pod wiaduktem na ulicy Głównej. Jak zapowiada Adam Lecibil ze starostwa powiatowego, które przygotowuje inwestycję, prace rozpoczną się wiosną.

12 KOMENTARZE

  1. Sorry, ale nie rozumiem. Wydano pieniądze na plany i projekt czegoś, czego nie będzie? To tak jak Kaczor się rozmyślił. Tyle, że to tu my wszyscy zapłaciliśmy za te niepotrzebne prace, a pieniądze mogłyby być wydane na inne inwestycje. szkoda, że nie ma informacji ile już zapłacono.

  2. Remont wiaduktu niczego nie rozwiąże. W dodatku na czas jego remontu wszystko będzie jeździć przez przejazd. Po jego remoncie nadgabaryty i tak tamtędy nie przejadą.

  3. Miasto nie chce wyremontować drogi dla mieszkańców,główny powód wywłaszczeń to zrobienie szlaku dla transportu ponadgabarytowego,bez którego stocznia w Rogach nie ma możliwości istnienia.Wystarczyło wyremontować drogę w rozmiarach już istniejącej drogi.Projekt drogi który został zaakceptowany przez mieszkańców po małych poprawkach odbiega zupełnie od projektu, który miał został zrealizowany

    • Taaaa. W ..iula wszystkich mieszkańców zrobiło kilku innych mieszkańców, przez których remontu nie będzie. Wstyd.

  4. Mieszkańcy Rogów nie chcieli remontu ul. Sucharskiego??? Jacy mieszkańcy? Mieszkamy na tym osiedlu i nikt nas nie pytał, czy chcemy rezygnacji z remontu tak ważnej drogi. Kilka osób, którym to będzie przeszkadzać pogrążyło całe osiedle. To jest demokracja? Szkoda słów – to osiedle już zawsze będzie wiochą w mieście. A ciężarówki i tak będą tędy jeździły czy po starej czy po nowej drodze. Brawo.

  5. A nie można zrobić jakieś estakady od strony Januszkowic? Albo w lesie wysypać popiół i od strony Poborszowa jeździłyby te tiry.

  6. Skoro wiadukt miał zostać czy ma zostać pogłębiony to remont ul. Sucharskiego mógł być zrealizowany co za problem dać znak ograniczenia tonażu????

    • Chodzi o kilka osób które sprzeciwiają się tej przebudowie bo nagle się zorientowały, że mieszkają przy ulicy, a samochody im przeszkadzają. Lepiej zablokować przebudowę to nawet jak ktoś będzie chciał tamtędy przejechać to i tak nie da rady jak droga się rozpadnie. Logika porażająca. A ciężarówek tą drogą jezdzi najwyżej KILKA DZIENNIE. Ciężko transport ze stoczni odbywa się KILKA RAZY W ROKU. O co więc chodzi? O jedną Panią, ktora wybudowała dom metr od ulicy i teraz boi się, że zabiorą jej 50 cm działki, a balkon domu będzie 50 cm bliżej płotu. No straszna niesprawiedliwość ją spotkała ;D Nie ważne, że sąsiadom płoty kasują przy większym transporcie bo w zakręty się nie mieszczą, czasem właśnie kilka razy w roku. Miało być nareszcie trochę cywilizacji to nadal ludzie będą po dziurawych ulicach bez chodników spacerować.

Skomentuj