Liczba mieszkańców Kędzierzyna-Koźla znów mocno w dół. Jest nas już mniej niż 55 tysięcy

50

Kolejny rok z rzędu liczba mieszkańców Kędzierzyna-Koźla skurczyła się. Na koniec ubiegłego roku w mieście na pobyt stały zameldowanych było 54 873 osób. W ciągu 12 miesięcy z miasta ubyło aż 877 dusz.

Tak jak w poprzednich latach, największe ubytki odnotowano na dużych osiedlach. Najliczniejsze pozostaje Śródmieście, w którym z końcem 2020 roku zameldowanych było 11346 osób, co stanowi spadek o 257 w stosunku do 31 grudnia 2019 roku. Na Pogorzelcu ubyło 157 osób i z końcem 2020 roku na osiedlu zamieszkiwało 10 558 osób.

Na osiedlu Piastów z końcem 2020 zameldowanych było 7828 osób (-180 w stosunku do 2019). Niekorzystną tendencję odnotowano też na osiedlach: Zachód (spadek o 26 osób do liczby 5223 mieszkańców), Kłodnica (-52, obecnie 3930), Stare Miasto (-104, obecnie 3286), Sławięcice (-45, obecnie 2490), Blachownia (-59, obecnie 2440), Rogi (-11, obecnie 1192), Kuźniczka (-2, obecnie 1043), Południe (-7, obecnie 698), Lenartowice (-4, obecnie 469), Miejsce Kłodnickie (-2, obecnie 339).

Status quo utrzymano w Cisowej, gdzie podobnie z końcem 2020 zamieszkiwało 1812 osób. Niewielkie wzrosty liczby mieszkańców zanotowano w Azotach, gdzie liczby mieszkańców wynosi 1708 (+3 w stosunku do 2019 roku) i na osiedlu Przyjaźni, gdzie w ciągu ostatniego roku przybyło 26 mieszkańców i obecnie ich liczba wynosi 511.

50 KOMENTARZE

  1. Niestety, cały świat zmaga się z migracją do największych miast. Poszkodowane są małe i średniej wielkości miasta. Nie jesteśmy inni. Koledzy wyjeżdżają, bo tutaj nie ma co robić, bo zarobki są niskie. Nie są niskie, są jedne z wyższych w kraju. No, ale jeśli porównujemy się do Niemiec, to faktycznie są niskie. Druga sprawa to, że nie ma co robić. To takie trochę zamknięte koło. Im mniej nas jest, tym mniejsze miasto/ gmina otrzymują wpływy z podatków. Im mniejsze wpływy z podatków, tym mniejsze nakłady na kulturę, sport, sztukę. Brakuje też w mieście jakiegokolwiek „magnesu” na turystów. W dłuższej perspektywie miasta będące sypialniami dla zakładów pracy nie mają racji bytu. I padną zaraz po zakładach pracy, którym służą (vide Detroit w Stanach).
    A dodatkowo doliczyć należy śmiertelność – przyrost naturalny jest ujemny niemal w całym kraju.

  2. Tylko patrzeć, jak tym miastem perwersyjnie zwanym „możliwości” będzie zarządzać burmistrz, a to już nie to. Prawda, p. Sabino?

  3. Te liczby są mocno przeszacowane.u mnie zameldowane 4 osoby.a dwie z nich na stałe poza granicami naszego,,pięknego,,kraju.a takich rodzin jest dużo dużo więcej.i nie jest to na pewno wina rządzący naszym miastem.jesli już to raczej rządzących krajem.niezaleznie od opcji politycznej.

      • Zmniejszanie się liczby mieszkańców na prowincji to naturalna tendencja ery globalizacji. Silne ośrodki ściągają kapitał światowy i wysokiej klasy specjalistów. We Wrocławiu czy Warszawie informatyk zarabia miesięcznie 12 – 18 tysięcy. W KK 3 tys.
        W moim przekonaniu warto natomiast dyskutować o warunkach naszego życia, czyli zamiast oczekiwać od naszych władz rzeczy niemożliwych, domagajmy się rzeczywistych działań zmniejszających uciążliwości naszego życia. Głównie dbania o środowisko.

  4. Bo KK to takie magiczne miejsce, które ma różne wady charakterystyczne dla małego miasta, ale też takie charakterystyczne dla dużego miasta, za to nie ma ani jednej zalety żadnego z nich…. Mało mieszkańców, ale duży ruch na drogach. Niewiele firm, ale straszne korki. Nierozbudowany (tani w utrzymaniu) system drogowy, ale dużo wąskich gardeł, które w razie stłuczki unieruchamiają całe miasto. Dużo lasów, ale jeszcze więcej wybetonowanych ulic, placów, parkingów etc… A jednocześnie szanse jakiejś ciekawszej kariery zawodowej to: Opole, Gliwice, Katowice etc…

    Albo się ekipa p. Nowosielskiej zorientuje, że picowanie trupa i stawianie kwietnych ogródków u bram największych zakładów azotowych w środkowej Europie bez poważnych infrastrukturalnych zmian nie jest wyjściem, albo liczba ta bedzie stale spadać.

  5. Tak, tak tylko liczba mieszkańców jest policzona względem osób zameldowanych, ależ są również i takowi, którzy już tu nie mieszkają, tylko za granicą a urzędzie meldunkowym dalej są jako mieszkańcy KK, niech każdy rozglądnie się wokół siebie i na pewno zna, ma znajomych, których już tu nie ma ale dalej są traktowani jako mieszkańcy KK.

  6. Ale nowina. Skoro to miasto – nie możliwości czyli władza sobie a ludzie się nie liczą…. To że Pani Prezydent chwaliła się na początku tego roku co zostało zrobione w ubiegłym…. Te inwestycje były tylko w pewien że tak nazwę krajobraz tego miasta. To samo Starostwo które już zupełnie nic nie zrobiło i nie robi. Nie przepraszam przyczynili się do zamknięcia szpitala tym samym utrudnione jest leczenie na inne choroby. Lecz wracając do tematyki: nic nie poczyniono by zwiększyć zatrudnienie czyli brak nowych miejsc pracy (również dla absolwentów szkół) do tego jeszcze kulejące mieszkalnictwo. Winę ponoszą koleni kolesie którzy dostali się do władzy, brali niezłe pieniądze i zajechali Kędzierzyn-Koźle.

    • Na białych to suweren może się zgodzi ale na imigrantów kolorowych to mniej, bo Kaczyński mówił, że „są już objawy cholery, pierwotniaki, pasożyty”

  7. Wszyscy moi znajomi, którzy stąd uciekli jako powód podali ochronę zdrowia swoich dzieci czyli to wyłącznie kwestia benzenu. Nie uciekają daleko – to mit. Okolice Ujazdu, Rudzińca, Kuźnia Rać, itp. bo mają tu pewną i dobrze płatną pracę. Tak było jeszcze przed rokiem.

      • Benzen jest trochę rozdmuchany bo dysponujemy tylko danymi ze stacji na Piastach, która wskazuje średnioroczne stężenie poniżej 5 µg/m3.
        Ale stacja jest specjalnie usadowiona na zachód od Blachowni (podobnie jest w Zdzieszowicach gdzie stacja pomiarowa jest również na zachód od koksowni).
        Gdyby zmusić radnych do postawienia dodatkowych stacji w Sławięcicach i Raszowej to najprawdopodobniej wykazały by one co najmniej dwukrotnie więcej niż dopuszczalne stężenie (wiatry zachodnie wieją o wiele częściej niż wschodnie). I wtedy WIOŚ musiał by zadziałać.
        Ludzie mieszkający w Sławięcicach i Raszowej żyją sobie w nieświadomości zagrożenia benzenem.

        • A to jasne, że las w Sławięcicach ma benzenu aż nadto… taka jest róża wiatrów. „Na miasto” opary benzenu nadlatują w sprzyjających warunkach, wtedy wyłapuje je monitoring.
          Niska emisja(palenie śmieci, kiepski węgiel, nieumiejętne palenie w kopciuchach) to większe zło, bo normy są druzgocąco przekraczane przez miesiące, a benzen to pojedyncze epizody w roku. Niektóre osiedla domków to krematoria.

          • Nie widzę tu sprzeczności. Masz rację co do kopciuchów, ale nie bagatelizujmy benzenu. Postawmy te cholerne dodatkowe stacje. Chyba że ktoś się tego boi.

  8. Może warto rozważyć przeprowadzkę. Po co się denerwować. Czytam i jestem mocno zdziwiony, że władze tego miasta nie czerpią z tych pomysłów. To musi być frustrujące mieć rację i nie umieć jej wykorzystać.

  9. to już nawet wyborcy pis nie chcą kopulować w celu powzięcia 500 zł, by stworzyć podkładkę pod banialuki szydła opowiadane jakiś czas temu.

  10. Sądzisz mieszkańcu, że to Sabina Nowosielska powinna wyręczać mieszkańców, i rozmnażać się za nich, po to by ich liczba nie spadała ?

  11. Za zgniłej komuny w Azotach pracowało 10 tys. w Blachowni 5 tys. Miała być rafineria, JCSO ledwo zipie jak KOFAMA, nie wyliczając innych zakładów m.i.Port zablokowany Fosung itp. Faktycznie miasto możliwości tak trzymać

    • Za zgniłej komuny nikt się nie pytał czy z Azotów śmierdzi i czym. Czy Blachownia rozprzestrzenia jakieś perfumy, czy może jakieś smrody. Produkcja była. Teraz, gdy tylko chcą coś uruchomić zaraz drzecie japy że będzie śmierdziało. Przykład Fosung, czy przeróbka zużytych opon.
      Nie ma produkcji, ludzie z miasta się wynoszą.
      Trochę benzeniku w powietrzu i już urządzacie pochody i manifestacje.

  12. Jak pamiętam ta tematyka czyli spadek ilości mieszkańców był już poruszany w poprzedniej kadencji przez KK24. Skierowane zostały wówczas pytania do Pani Prezydent na powyższy temat. Zarządzają tym miastem już parę lat i nadal nie wiedza, że aby miasto funkcjonowało należy spełnić dwa podstawowe warunki: nowe miejsca pracy (za godny zarobek) i mieszkalnictwo. Przez wiele lat nawet przed kadencją Pani Nowosielskiej popełniano owy błąd który się nadal popełnia. I dlatego te wyludnienie. Co z tego że wybetonują parę ulic czy placów – pytam się dla kogo to ? W szkołach kształci się młodych ludzi którzy nie mają w Kędzierzynie-Koźlu perspektyw na przyszłość. Jak widać Władze są ślepe mija kolejna kadencja i nic. Kędzierzyn-Koźle ma potencjał. Rzeka Odra, port-którego budowa została wstrzymana, park przemysłowy obecny i do rozbudowy… A więc społeczeństwo się nadal będzie „kurczyć”.

  13. Władze miasta mają na to mały wpływ. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Niestety nadal w większości firm w naszym mieście krąży przeświadczenie, że „młody” musi trochę popracować zanim zacznie lepiej zarabiać. No i młodzi jak mają pespektywę ciułania od pierwszego do pierwszego to wolą wyjechać na zachód gdzie stać ich na samodzielne wynajęcie mieszkania i kupno samochodu z salonu na raty.

  14. Jak wszystkim wiadomo budżet miasta i powiatu powstaje z podatków osób i firm z naszego terenu.
    Dlatego mam propozycję do władz miasta i powiatu aby przy przetargach dla ofert firm z naszego terenu dodawać z góry np. 10% punktów. W innym przypadku pieniądze nam uciekają.

  15. Wyjechałem z tego miasta kilkanaście lat temu bo jakąś lepiej płatną robotę na zakładach mozna było dostać tylko po znajomościach, dla reszty było bezrobocie albo praca w sklepie za grosze. To sami mieszkańcy stworzyli ten układ a później zdziwienie czemu młodzi ambitni którzy chcą coś więcej od życia niż tylko egzystencje wyjeżdżają. O chemii w powietrzu która zabija setki w rok nie wspomnę. Podsumuwajac dłuższe życie, większe pieniądze i lepsze życie istnieje ale poza KK.

Skomentuj