Ksiądz Wawrzeniecki o komunistycznej kuźni kadr w ośrodku młodzieżowym w Sławięcicach

9

Sala kominkowa przy kościele parafialnym na Pogorzelcu pękała w niedzielę w szwach. Na zaproszenie Stowarzyszenia Patriotyczny Kędzierzyn-Koźle do naszego miasta przyjechał ksiądz Robert Wawrzeniecki, który opowiadał o powojennej działalności Młodzieżowego Ośrodka Szkoleniowego w Sławięcicach.

Wśród słuchaczy znalazły się zarówno osoby starsze, które pamiętały sam ośrodek, jak i osoby aktywnie w nim działające, jak również spora rzesza młodych ludzi interesujących się lokalną historią. Słowo wstępu do zebranych wygłosił Tomasz Kapica, rzecznik stowarzyszenia. Wykład poprzedziła też miła uroczystość, Piotr Pawłowski z Patriotycznego Kędzierzyna-Koźla odebrał dyplom za zasługi dla Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, który wręczyła mu Danuta Lipa z kędzierzyńskiego koła organizacji. Następnie do głosu doszedł ksiądz Robert Wawrzyniecki, który przygotował ciekawą prezentację i wykład pt. „Młodzieżowy Ośrodek Szkoleniowy w Sławięcicach – czyje zwycięstwo i czyja porażka. Komuniści kontra Żołnierze Niepodległej. Walka, która trwa do dziś”.

Ośrodek powstał na terenie dawnego majątku księcia Hohenlohe w Sławięcicach. Prowadzono w nim działalność edukacyjną. W ramach ośrodka działała szkoła powszechna dla dorosłych, koedukacyjne ogólnokształcące gimnazjum i liceum dla dorosłych, szkoła przemysłowa (składająca się z wydziału stolarskiego i mechanicznego), żeńska szkoła zawodowa (wydział krawiecki i gospodarstwa domowego) oraz szkoła przysposobienia spółdzielczego. Ośrodek był odgrodzony i strzeżony przez funkcjonariuszy ORMO. Tylko w latach 1946-49 działalność instytucji nadzorowały kolejno aż cztery różne podmioty, co wynikało z niezadowolenia władz centralnych jego działalnością.

– W myśl dygnitarzy partyjnych miał on być kuźnią nowych kadr, nowej Polski, ludzi myślących zupełnie inaczej niż do tej pory myślały całe pokolenia. Tak naprawdę miał stać się wylęgarnią komunistycznych aktywistów, którzy będą wprowadzali porządek w nowej Polsce – mówił ksiądz Robert Wawrzeniecki.

Jak opowiadał ksiądz Wawrzeniecki, w Młodzieżowym Ośrodku Szkoleniowym działały organizacje katolickie. Wynikało to z ówczesnej polityki komunistycznej władzy, która w pierwszych powojennych latach nie walczyła otwarcie z Kościołem Katolickim, swoje działania skupiając na rozbiciu niepodległościowego podziemia. Od początku swej działalności organizacje katolickie działające w ramach ośrodka były inwigilowane przez osoby związane z aparatem bezpieczeństwa. Prowadzący wykład przedstawił sylwetki osób rozwijających działalność katolickich organizacji, jak również donosicieli.

Po zakończeniu wykładu jego uczestnicy wzięli udział w uroczystej mszy świętej z okazji Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Po nabożeństwie wierni w asyście pocztów sztandarowych odśpiewali hymn państwowy.

Ksiądz Robert Wawrzeniecki jest kapłanem zakonnym Polskiej Prowincji Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej i należy do grupy misjonarzy-rekolekcjonistów. Od 2014 roku jest przełożonym domu zakonnego w Iławie. Jego zainteresowanie historią znalazło odbicie w referatach historycznych oraz publikacjach książkowych IPN.

9 KOMENTARZE

    • Masz rację, gdyż temat był WYJĄTKOWO RADOSNY, 😠😠 tak radosny, że można było zsikać się ze ŚMIECHU !!!!!!!! 😠😠😕

  1. Uczeni ogłosili odkrycie polskiego genu donosicielstwa. Jak donosi newsletter Izraelskiego Instytutu Badań Wyższości Narodu Wybranego odkrycie ogłosi w Knesecie Rabin Moshe .

  2. Działacze KOD, politycy PiS i narodowcy z Patriotycznego K-K na jednej sali. Można? Można. Kocham to nasze miasto.

  3. Typowa propaganda tylko, że za „komuny” agitator był z KC Warszawy, a teraz z Iławy!
    Nie rozumiem tylko czemu ci żołnierze wyklęci walczą do dziś?!

  4. Udział Stowarzyszenia Patriotycznego nakazuje trzymanie się z dala od tego wydarzenia. Ci ludzie dają dowód, że wszystko robią pod publiczkę, patriotyzm to dla nich polityka, walka i nieustający ścisk wszystkich części ciała i nieustanne myślenie o Ojczyźnie – jakby już nie było o czym innym myśleć. No nie, moi drodzy, nie na tym polega patriotyzm. Na różnych wydarzeniach już pokazali, że dla nich ważniejsze są kibolskie korzenie – przykład z nadania nazwy Ronda Pileckiego i te ich bluzy oraz race zamiast koszul i garniturów – tym samym nie sposób traktować ich poważnie. Zwłaszcza, że bardzo wyraźnie podpinają się pod politykę i ideologię. Nawet nie próbują udawać, że są łysymi typkami, którzy naczytali się kilku haseł i mają jakieś fobie. Poza tym, co mają żołnierze wyklęci do obecnej sytuacji w kraju? Gdzie ta walka? Poza tym, że różne stowwarzyszenia patriotyczne (w domyśle – zideologizowane prawicowe grupy) wszędzie widzą wrogów (wymyślają ich sobie, tworzą lub nazywają innych wrogami) i chcą z nimi walczyć, jeździć czołgami, strzelać i zabijać, to jakoś nie widzę tej walki czy komunizmu. Co prawda jest w Polakach obecne myślenie komunistycznie gdzieś tam w głębi, ale to również – a może nawet szczególnie – widać w tych właśnie patriotycznych chłopkach. Chcą prześladować osoby homoseksualne, słychać nawet wypowiedzi o karze śmierci, są generalnie przeciwni ludziom o innych poglądach niż oni, najchętniej zwalczaliby opozycję, do tego przyklaskują państwowemu rozdawnictwu – bo mi się należy! – jak 500+ czy wykładaniu pieniędzy na filmy „patriotyczne”. Oczywiście nie wiadomo skąd te pieniądze mają pochodzić, nie zdają sobie sprawy jak wyglądają realia, ale powstawać takie filmy mają „bo tak”, bo oni tak chcą, bo inaczej Pilecki czy inny papież poprzewraca się w grobie jak nie dostanie o sobie filmu…a jak już nawet ma swój film, to na pewno nie zdzierży braku setnego filmu o sobie – i nieważne, że to pusta laurka nakręcona kapciem, której nie da się oglądać nawet z kocem na głowie. Ci patriotyczni to wielbiciele wielkich haseł i idei oraz pomnikomanii – czy to tej dosłownej czy filmowej – ale już wcielać, w normalny oczywiście sposób, tych rzeczy nie potrafią. Bo żyją w jakiejś iluzji…

Pozostaw odpowiedź Rychu, taki lepszy Ryszard Anuluj odpowiedź