Kryta pływalnia po remoncie nadal bez elektronicznego rozliczania klientów

2
Klienci krytej pływalni dostają tylko opaski automatycznie otwierające szafki. Nie służą one do elektronicznego rozliczenia czasu spędzonego w obiekcie.

Na wyremontowanej pływalni przy alei Jana Pawła II zmieniło się wiele, ale jedna rzecz pozostaje niezmienna – z basenów nadal można będzie korzystać wyłącznie na tak zwane tury. Nie wprowadzono funkcjonującego w wielu obiektach elektronicznego systemu obsługi klienta, który umożliwia wejście i wyjście w dowolnym czasie.

Pływalnia po remoncie – zobacz zdjęcia.

Lokalni pływacy na brak systemu narzekali już kilka lat temu, więc gdy rok temu miasto zamknęło jedyną w mieście krytą pływalnię, niektórzy oczekiwali, że ta funkcjonalność również się pojawi. Będą zawiedzeni. Jak dotychczas, z basenów przy  alei Jana Pawła II korzystać będzie można wyłącznie na godzinowe tury.

– Tak zwane chipowe rozliczanie klientów nie zostało wprowadzone. Natomiast obiekt jest do tego przygotowany, co jednak wiąże się z kolejnymi wydatkami w wysokości około 100 tysięcy złotych – wyjaśnia Zenona Kuś, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kędzierzynie-Koźlu.

Dlaczego od razu się na to nie zdecydowano?

– Nasz obiekt jest dość trudny do chipowego rozliczenia, ponieważ funkcjonuje na kilku poziomach połączonych klatką schodową, którą będą przemieszczać się także osoby idące na przykład na rehabilitację. W obiektach niedawno projektowanych wygląda to inaczej, czyli wszystkie miejsca są jakby na jednym zintegrowanym poziomie, dzięki czemu użytkownicy mogą się swobodnie przemieszczać. Po analizie doszliśmy więc do wniosku, że wprowadzenie takiego systemu wcale nie ułatwi życia naszym klientom – dodaje dyrektor.

Na przykład na pływalni w pobliskich Strzelcach Opolskich na wejściu klient otrzymuje elektroniczną opaskę, która uprawnia go do korzystania z różnych części obiektu i zlicza realnie spędzony czas. Klient uiszcza płatność przy wyjściu. W Kędzierzynie-Koźlu na basen można wejść tylko o pełnej godzinie i trzeba go upuścić po zakończeniu tury.

Artykuł został opublikowany w Tygodniku Kędzierzyńsko-Kozielskim Dobra Gazeta – nr 11.

2 KOMENTARZE

  1. „Lokalni pływacy na brak systemu narzekali już kilka lat temu”.
    Piszcie w swoim imieniu. Ja jestem „lokalnym pływakiem” i obecny system zdecydowanie bardziej mi odpowiada.

    Zresztą nie wyobrażam sobie rozliczania elektronicznego przy obłożeniu pływalni takim jakie jest w KK – wchodzę na bilet po czym nagle na wszystkich torach zaczynają się zajęcia Manty???

  2. Czy MOSIR nie mógłby wykazać się dobrą wolą względem dzieciaków i obniżyć dla nich ceny biletów przez wakacje ? Koszt 5zł na godzinkę to sporo :/

Skomentuj