Kozielska masakra piłą mechaniczną. Wytną nawet 2 tysiące drzew w starym parku

1

Ścięcie kilku drzew przed halą targową w centrum Kędzierzyna oburzyło wielu mieszkańców. Okazuje się, że to jednak wyłącznie wstęp do zaplanowanych przez urzędników miejskich prac na terenach zielonych. W najbliższym czasie z kozielskiego parku zniknąć może nawet dwa tysiące drzew. Z prawdziwą trwogą myślą o tym ci, którym miejska zieleń leży na sercu.

Kilka dni temu na zlecenie magistratu przeprowadzono wycinkę drzew przy alei Jana Pawła II tuż przed halą Manhatan. Prace były tłumaczone troską o bezpieczeństwo.

– Usunięto cztery pnie topól balsamicznych, które w takim wieku stanowią zagrożenie dla osób i mienia ze względu na duże ilości posuszu oraz obłamujących się konarów z rozbudowanych koron drzew. Wcześniej z tego samego skweru usunięto dwa zamierające świerki kłujące – wyjaśnia Jarosław Jurkowski z urzędu miasta.

Wycinka drzew na skwerze przy alei Jana Pawła II.
Wycinka drzew na skwerze przy alei Jana Pawła II.

Urzędnicy zapewniają, że na tym skwerze nie pozostawią „księżycowego krajobrazu”. Do połowy października 2016 roku w miejscu usuniętych drzew mają zostać posadzone nowe. Tym razem będą to jednak drzewa ozdobne, które osiąganymi rozmiarami mają być dostosowane do warunków, w którym się znajdą.

Wycinka w Śródmieściu to jednak tylko namiastka prac, które w niedługim czasie zostaną przeprowadzone na zlecenie magistratu.

– W ramach realizacji projektu rewaloryzacyjnego jest planowane wycięcie około 2 tysięcy drzew w kozielskim parku – mówi Jarosław Jurkowski.

Skąd wzięła się tak zawrotna liczba roślin przeznaczonych do ścinki? To efekt wieloletnich zaniedbań dotyczących gospodarowania terenami parku. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat nie dokonywano w nim większych wycinek. Obok starych drzew, które tworzą naturalny krajobraz parku zaczęły wyrastać nowe. Z czasem zjawisko zaczęło nasilać się do tego stopnia, że park powoli traci swój pierwotny charakter. Zaplanowana przez urzędników rewaloryzacja ma zastopować ten proces. Te tłumaczenia średnio trafiają jednak do miłośników lokalnej przyrody.

– Rozumiem, że drzewa obumarłe lub uszkodzone trzeba usuwać. Jeśli są samosiejki w bardzo wczesnym stadium rozwoju, być może też. Ale żeby planować wycięcie takiej liczby drzew i to w parku, który jest zielonym płucem tej części miasta? Nie mieści mi się to w głowie – ubolewa Tadeusz Głaz z lokalnego koła Ligi Ochrony Przyrody.

Zapowiada, że w tej sprawie będzie chciał skonsultować się konserwatorem zabytków, który ze względu na historyczny charakter parku w Koźlu ma go pod swoją pieczą.

Leszek Pietrzak

Współpraca: GMS

1 KOMENTARZ

  1. Od lat park kozielski jest traktowany po macoszemu. Kiedys posadzili jakies choinki, a można było drzewa pasujące, liściaste. Azalie i ogromne głazy też kosztowały, miejski ogrodnik miał wizję – na Rynku choiny, w parku też. Od wielu lat nie ma grabienia koszonej trawy, wyrastają chwasty, najwiecej pokrzyw. Przed triatlonem elita z Urzędu przemaszerowała przez park, tyle było zainteresowania. Policja i straż miejska przejeżdżają w poszukiwaniu nie wiadomo czego. Nie ma miejsca dla psów. Nie ma gdzie usiąść, bo ławki są koło Chemika, a trawy brak. Niebezpiecznie dla dzieci, same chaszcze. Linetka zasypana liśćmi, więc ptaki mają coraz mniejszy dostęp do wody. Wrony i tym podobne atakują niedobitki pięknie śpiewjacych ptaków. Drzewa są wycinane, obcinane z góry, z boków… Koźle to wrzód dla Kędzierzyna, szkoda pieniędzy na wszystko. Drzewa długo rosną… Nagle afera, a kogo to interesowało wcześniej?? Patrząc codziennie na „zamek” robi sie smutno, nie będzie parku, to co pozostanie? Koźle to umieralnia, władze dziwią się, ze młodzież ucieka. Urząd Miasta ma zieleniec pod okanmi, nie muszą patrzeć dalej. Szkoda, że tak szybko wsiadają do samochodów i nie widzą zniszczeń, które czynią wrony. Ławki tam są dla odważnych. Raz w roku młodzież sprząta świat. Czy nie można na zieleń patrzeć częściej??

Skomentuj