Koniec akcji ratunkowej na Pogorzelcu. Nastoletni desperat trafił pod opiekę pogotowia ratunkowego

5

Zdemolował mieszkanie, po czym uciekł na dach i groził popełnieniem samobójstwa. Nastolatek, który postawił na nogi służby ratunkowe po trzech godzinach od wszczęcia alarmu trafił pod opiekę ratowników medycznych.

Do zdarzenia doszło około godziny 19 w budynku przy ulicy Mikołaja Reja. Młody mężczyzna po zdemolowaniu mieszkania uciekł na dach. Chłopak był pobudzony i agresywny, na widok mundurowych rzucał dachówkami. Uszkodził rozłożony przez strażaków skokochron oraz jeden z radiowozów. Na czas prowadzenia akcji ulica Reja została zamknięta dla ruchu pojazdów.

Negocjacje nie przynosiły efektów, chłopak nie chciał zejść z dachu. Dopiero około godziny 22 policjantom udało się namówić go na wejście do mieszkania, gdzie został zatrzymany. 17-latek trafił pod opiekę załogi pogotowia ratunkowego. Najprawdopodobniej nie doznał on większych obrażeń fizycznych.

 

 

5 KOMENTARZE

Skomentuj