Kolejne osiedle doczekało się własnego koziołka. Rzeźba „Chemika” stanęła w Blachowni

16

Kolba i probówka. To znak rozpoznawczy kolejnego koziołka, który zadomowił się w naszym mieście. „Chemik” rozgościł się w Blachowni, skąd blisko ma do znajdujących się na tym osiedlu zakładów przemysłowych. Nowego lokatora można spotkać w sąsiedztwie Domu Kultury „Lech”.

Sympatyczne figurki kojarzone z herbem miasta odnajdziemy w różnych częściach Kędzierzyna-Koźla. Każda z nich jest inna i wyjątkowa i w symboliczny sposób nawiązuje do charakteru swojego osiedla. Gromadka wesołych rogaczy właśnie doczekała się nowego członka rodziny. „Chemik” dołączył do grona trzech koziołków ustawionych na rynku, „Siatkarza” przy hali „Azoty, „Drwala” z Kłodnicy, „Jadzi” z osiedla Piastów, „Powstańca” z Pogorzelca, „Kowala” z Kuźniczek i koziołka z torbami na zakupy wchodzącego do galerii handlowej „Odrzańskie Ogrody”. Autorem wszystkich rzeźb jest lokalny artysta Michał Misiaszek.

Inspiracją dla najnowszej figurki koziołka stała się historia Blachowni i funkcjonujących tam zakładów chemicznych.

16 KOMENTARZE

  1. Dlaczego ten koziołek jest taki mały,podobny do małego pieska a może zbrakło pieniędzy na „normalnego”koziołka?Jaki koziołek takie zarządzaniem naszym.miastem.

  2. Zakład chyba powstał w czasie trzeciej rzeszy i produkował benzynę syntetyczną
    więc idąc tokiem myślenia pomysłodawczyni powinien mieć znak szczęścia i pomyślności

  3. Postuluję, aby do naszej miejskiej, kędzierzyńsko-kozielskiej kolekcji koziołków dodać jeszcze „Koziołka Zdechlaczka” obok punktu świąteczno-nocnej opieki przy ul. Judyma. Rzeźba byłaby wyglądu następującego: malutki koziołek stoi tylnym kopytkiem na nagrobku, noskiem trąca klepsydrę, między kopytkiem, a krawędzią leżałaby replika fiolki na szczepionkę Covid 19. Główkę miałby skierowaną w stronę cmentarza, natomiast zad wypinałby do przychodniów z ulicy. Jak dla mnie byłaby to znakomita przenośnia, obrazująca poświęcenie oraz zaangażowanie pracowników owego punktu w ratowanie zdrowia i życia pacjentów, jak również ich profesjonalizm w podejściu do chorego. Rzeźba, swoim wydźwiękiem oddawałaby niechybność losu, tak dotkliwie poddającego próbie mieszkańców, teraz w czasach pandemicznych. Każdego 4 kwietnia koziołka ubierałoby się w fartuch ochronny oraz maseczkę, na pamiątkę zakupu 50 kompletów odzieży ochronnej ufundowanej przez Urząd Miasta szpitalowi. Podobny zwyczaj obchodzą mieszkańcy Brukseli z Manneken Pis. Jestem pewny, że nasz szlak koziołków przebiłby wtedy popularnością wrocławskie krasnale i być może byłby godnym konkurentem dla Syrenki Warszawskiej, albo nawet samego Smoka Wawelskiego.
    I jeszcze słówko, ale już na serio do miejskich włodarzy: Po co nam to. Dzieciaki i tak wolą grać w piłkę albo na playstation, starzy nie zauważą, a młodzież i osoby w wieku produkcyjnym, co najwyżej się o koziołka wywalą wracając podpici z imprezy. Z Kędzierzyna robi się skansen, gorszy nawet niż za komuchów bo tam rzeźbę dostawało się w pakiecie z nowo-otwartym budynkiem. Miasto to ludzie i o nich teraz, w pierwszej kolejności trzeba dbać. Wy tego nie rozumiecie, dlatego za parę lat, zostaną wam tylko te koziołki.

  4. Proponuje koziolka portowca, chociaz niech bedzie pod portem, bo on i tak nie powstanie!! ( Na grzbiecie jakis przyssany PISLANDCZYK !!)

Skomentuj