Kobieta nie mogła skontaktować się z sąsiadką, a w mieszkaniu ujadał pies. Nocna interwencja służb na Pogorzelcu

6

W nocy z czwartku na piątek służby ratunkowe interweniowały w bloku przy ulicy Józefa Bema na osiedlu Pogorzelec. Zaniepokojona sąsiadka nie mogła skontaktować się ze starszą kobietą.

Policjanci otrzymali informację o znajdującej się w mieszkaniu kobiecie, która może pilnie wymagać pomocy medycznej. Sąsiadka próbowała dodzwonić się do 73-latki. Starsza kobieta nie odbierała telefonu, jednak w mieszkaniu słychać było dzwonek. W lokalu szczekał pies.

Na miejsce skierowano najbliższy patrol policji. Po przybyciu funkcjonariuszy okazało się, że drzwi do mieszkania są zamknięte. O pomoc w dostaniu się do lokalu poproszono straż pożarną. Zadysponowano również pogotowie ratunkowe. Strażacy otworzyli drzwi do mieszkania, jednak wewnątrz nikogo nie zastano. Alarm potraktowano jako fałszywy w dobrej wierze.

6 KOMENTARZE

    • Tak na pewno będzie jeśli jarozbaw wprowadzi praworządność. Bo teraz jej nie ma jak zaznaczyć raczył z mównicy. A ty Alina zostaniesz ministrem finansów.

    • Proszę pokazać ustawę definiującą ciszę nocną i jej łamanie w KW. Nie ma. A jak chodzi o łamanie regulaminu budynku/wspólnoty, to nie ma on nic wspólnego z pokryciem kosztów akcji ratunkowej. (chybionej, czy też nie)

      Tak więc ta pani w niezdefiniowanym wieku powinna pokryć koszty uszczerbku na wiedzy internautów, wywołanym brakiem stosownej wiedzy i jednoczesnym zabieraniu głosu.

  1. W Socjalizmie, wykonanie planu było priorytetem. Babcia pewnie jest przesiąknięta tymi ideałami – więc jak się psu nie chciało, to babcia sama poszła zasrać podwórko.

Skomentuj