Kędzierzynianie łączą siły dla Mai. Marcin idzie przez góry, Radek ruszył właśnie rowerem wzdłuż wybrzeża

1

Wczoraj w swoją wielką podróż wyruszył Radosław Dziedzic. Mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla pokona 500 kilometrów na rowerze wzdłuż polskiego wybrzeża. Wszystko po to, aby wesprzeć zbiórkę pieniędzy dla małej Mai chorej na padaczkę. Również dla niej Wielki Szlak Beskidzki przemierza teraz Marcin Kapera.

Maja to kilkuletnia dziewczynka z Kędzierzyna-Koźla, która walczy z padaczką. Jej historia wzruszyła wiele osób, w tym dwóch śmiałków, którzy postawili przed sobą nie lada wyzwanie. Pokonają własne słabości, mobilizując innych do wpłaty pieniędzy na leczenie małej Mai. Inicjatorem był Marcin Kapera, który obecnie zmaga się na szlakach górskich. O podróży Marcina przeczytacie tutaj.

Do jego wyczynu dołączył wczoraj kolejny śmiałek z naszego miasta – Radosław Dziedzic, który chce dla Mai pokonać 500 km. Jednak jego podróż odbywa się na rowerze, wystartował ze Świnoujścia, pojedzie przez Hel do Gdańska. Podróżować będzie wzdłuż wybrzeża, nocując w namiocie.

Plan na wybrzeże był wcześniej, jednak chciałem, aby taka wyprawa miała swój ważny cel, motywację. Po rozmowie z Marcinem, postanowiłem wspomóc jego pomysł. Założyłem, że im więcej osób usłyszy o akcji dla Mai, tym większe szanse na zebranie środków na jej rehabilitację. Najpierw transfer PKP z Kędzierzyna-Koźla do Świnoujścia, szybki przeskok promem, trzeba się trochę cofnąć do granicy, żeby trasa miała konkretny początek. Od granicy już trasą Eurovelo 10. Rower z sakwami prowadzi się zupełnie inaczej, szczególnie przednie sakwy robią sporą różnicę. Waga całego szpeju około 25 kilograma – mówi Radosław Dziedzic.

Każdy z nas może wesprzeć inicjatywę Radosława Dziedzic i Marcina Kapery wpłacając na zbiórkę https://zrzutka.pl/6wmce8

1 KOMENTARZ

Skomentuj