Kanadyjskie wojaże hokeistów z Kędzierzyna-Koźla. TMHL Chemik wyleci na Barrie Hobby Cup

0
Foto: archiwum TMHL Chemik Kędzierzyn-Koźle.

W mieście siatkówki, w którym niedoszłe lodowisko zamieniono na halę sportową, wbrew niesprzyjającemu losowi i wydawałoby się zdrowej logice, postanowili poświęcić się swojej pasji, jaką jest hokej. Od lat z powodzeniem występują na lodowych taflach w Polsce i Europie, świetnie się przy tym bawiąc. Przed nimi wspaniała przygoda, jaką będzie udział w międzynarodowym turnieju w Kanadzie.

Artykuł ukazał się w Tygodniku Kędzierzyńsko-Kozielskim Dobra Gazeta, nr 15.

Oficjalnie drużyna TMHL Chemik Kędzierzyn-Koźle powstała 18 listopada 2002 roku. Na pierwszym treningu, który odbył się w Opolu, stawiło się raptem sześciu graczy. Choć początki mogły nie napawać optymizmem, to szybko okazało się, że zainteresowanie tą dyscypliną sportu jest całkiem duże. W szczytowym okresie drużyna liczyła około 30 zawodników, obecnie jest ich około 15. – Rotacja w zespole jest całkiem spora. Wszyscy jesteśmy dorosłymi ludźmi, mamy swoje obowiązki, nie każdy ma możliwość w danym terminie jechać na mecz wyjazdowy – opowiada Grzegorz Kulik, prezes klubu z Kędzierzyna-Koźla.

Chłopaki z Azotów

W składzie zespołu, który na przestrzeni kilkunastu lat uczestniczył w amatorskich rozgrywkach w kraju i poza jego granicami, znajdują się zawodnicy w różnym wieku i z różnych miejscowości. Trzon drużyny stanowią byli gracze MZKS Chemika Kędzierzyn-Koźle, drużyny, która w latach 80. występowała w centralnej lidze juniorów. Większość z nich dorastała na osiedlu Azoty, gdzie swojego czasu funkcjonowało lodowisko. Przed utworzeniem drużyny Grzegorz Kulik kolejno wyszukiwał swoich byłych kolegów z zespołu, namawiając ich do powrotu na taflę. Przekonanie dorosłych mężczyzn do tego, by cofnęli się do czasów swojej młodości i wrócili do gry, nie było sprawą łatwą. Ku zaskoczeniu i radości Kulika niemal wszyscy zawodnicy z jego byłej drużyny zaakceptowali zaproszenie i wrócili do gry. Jak udało mu się namówić ich do gry? Pan Grzegorz postanowił wykorzystać sentyment starych druhów z tafli. – Woziłem im wszystkim rękawicę, którą udało nam się odkupić od Odry Opole. W takim sprzęcie graliśmy w latach 80. – jej kształt, styl, a przede wszystkim zapach jest bardzo specyficzny. Co kilka dni odwiedzałem kolegów w domach, w pracy i kazałem im wąchać tę rękawicę. Zawsze reagowali w jeden sposób: „Grzesiek, wchodzę!” – wspomina prezes klubu.

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego

Hokej jest grą dla twardych mężczyzn. Nawet na poziomie amatorskim spotkania obfitują w ostre starcia, zdarza się też, że podobnie jak w rozgrywkach NHL, na tafli dochodzi do rękoczynów. – W takich sytuacjach ujawnia się magia tego sportu i siła naszej drużyny. Choćby nie wiadomo co działo się na lodzie, zawsze mamy pewność, że koledzy staną po naszej stronie. Z biegiem czasu coraz rzadziej zdarza się nam uczestniczyć w bitkach na lodzie. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce dwa lata temu podczas meczu z Zagłębiem Sosnowiec – mówi Grzegorz Kulik. Każda szanująca się drużyna hokejowa posiada w swoich szeregach „bitkarza”, zawodnika, który jako pierwszy staje do bijatyki, gdy sytuacja na lodzie się komplikuje. W naszym zespole funkcje tę pełni Rafał „Horror” Horoszkiewicz.

Na szczęście jak do tej pory udało się uniknąć poważniejszych urazów podczas gry. Potłuczenia, czy nawet rozcięcia spowodowane uderzeniem krążka są wliczone w ryzyko gry w hokeja. Tego typu urazy, choć bolesne, to nie robią większego wrażenia na zawodnikach TMHL Chemika.

Miasto ich olało

Prezes klubu podkreśla, że drużyna jest bardzo mocno związana z naszym miastem. Na każdym zagranicznym wyjeździe zawodnicy Chemika podkreślają zarówno swoją narodowość, jak i lokalny patriotyzm poprzez promowanie Kędzierzyna-Koźla. Przedstawiciele drużyny chcieli, by urząd miasta wsparł ich wyjazd finansowo, ale plany spaliły na panewce.

– Spotkaliśmy się wiosną z prezydentem Jagiełłą i rozmowa przebiegała w bardzo miłym i sympatycznym tonie. Pan prezydent zgodził się na dofinansowanie naszego wyjazdu „astronomiczną” kwotą niespełna 2,5 tysiąca złotych. Za te pieniądze chcieliśmy kupić koszulki z logiem naszego miasta, w których moglibyśmy zaprezentować się podczas turnieju. Już po spotkaniu pan prezydent nie odbierał od nas maili, a kiedy już udało nam się umówić osobiście, okazało się, że nie ma jednak możliwości formalno-prawnych, żeby miasto zasponsorowało nam koszulki – opowiada Grzegorz Kulik.

Do tej pory samorząd raz tylko wspomógł hokeistów z Kędzierzyna-Koźla. Stało się tak przy okazji przyjazdu do Polski drużyny z Kanady, w której składzie był senator i sześciu posłów. Miasto poprzez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji pomogło naszym hokeistom w zarezerwowaniu lodowiska w Opolu.

– Naprawdę w całej tej sprawie nie chodzi o pieniądze. Od wielu lat jeździmy po różnych miejscach na świecie i staramy się tam promować nasze miasto. Nie chcemy za to pieniędzy. Wystarczyłoby nam, gdyby pani prezydent zaprosiła nas do swojego gabinetu i na porannej kawie, czy przy szklance wody mineralnej, poklepała nas po ramieniu, mówiąc „Good job guys” – opowiada Grzegorz Kulik.

Tego, czego nie zrobił magistrat, podjęło się prywatne przedsiębiorstwo. Firma K+D Budownictwo zasponsoruje naszym hokeistom koszulki na wyjazd do Kanady.

Przygoda życia

Drużyna z Kędzierzyna-Koźla do Kanady odleci 9 sierpnia. W turnieju Barrie Hobby Cup udział weźmie 8 zespołów z Kanady, taka sama ilość drużyn z USA oraz 16 ekip z innych części świata. W dwunastoosobowym składzie TMHL Chemik znajdzie się aż dziesięć osób, które mieszkają bądź pochodzą z Kędzierzyna-Koźla oraz dwóch graczy niezwiązanych życiowo z naszym miastem.

Część spośród graczy zabiera ze sobą swoich bliskich, cała delegacja będzie liczyła 20 osób, a koszty wyprawy łącznie zamkną się w kwocie około 130 tysięcy złotych. Dla niektórych udział w turnieju będzie jedną z największych przygód w życiu. Na lodowisku będą oni rywalizowali z ekipami, w których składzie nie zabraknie bardzo ważnych osobistości ze świata polityki i biznesu. W takim gronie byłaby spora szansa na wypromowanie Kędzierzyna-Koźla za oceanem, ale decyzją władz miasta została ona zaprzepaszczona.

Wyjazd do Kanady to nie tylko mecze turniejowe, ale również integracja i zwiedzanie Kraju Klonowego Liścia. W planie jest m.in. odwiedzenie Galerii Sław Hokeja w Toronto oraz wyjazd nad wodospad Niagara. Nasz zespół do Kędzierzyna-Koźla planowo ma powrócić 25 sierpnia.

Skład hokeistów z Kędzierzyna-Koźla na turniej: Asman Roman, Baniak Andrzej, Bebłot Grzegorz, Bieda Krzysztof, Grzesik Arkadiusz, Kowalski Piotr, Kulik Grzegorz, Kulik Mateusz – kapitan drużyny, Kuzian Jerzy, Werner Stefan, Wiśniewski Jerzy, Stochaj Marek.

 

Skomentuj