Jeszcze więcej ciepła z ZAK dla miasta? Ma wielką zaletę. Jest tanie

1

Trwa budowa nowej elektrociepłowni w Grupie Azoty ZAK. To inwestycja o kluczowym znaczeniu nie tylko dla samych zakładów. Instalacja, jak to było dotychczas, ma również produkować ciepło dla celów komunalnych. Obecnie dociera ono do większości gospodarstw domowych w Kędzierzynie-Koźlu, a jego główna zaleta to cena – jest dwukrotnie tańsze od energii produkowanej w lokalnych kotłowniach Miejskiego Zakładu Energetyki Cieplnej. Dlatego także pozostali mieszkańcy chcieliby móc ogrzewać swoje domy tą energią. Czy jest to możliwe? Zakłady nie mówią nie. Gorzej sprawa wygląda po stronie miasta, które musiałoby zbudować nowe ciepłociągi.

– Budowa elektrociepłowni przebiega zgodnie z harmonogramem, a pierwszy etap inwestycji zakończy się jesienią przyszłego roku – zapewniał na ostatniej sesji rady miasta prezes Grupy Azoty ZAK Adam Leszkiewicz. – Jeżeli mowa o drugim etapie inwestycji, obejmującym kolejny kocioł, jego realizacja będzie zależeć między innymi od długotrwałości umowy dotyczącej gwarancji odbioru z miastem. Te rozmowy zmierzają w dobrą stronę – dodał.

Ostateczna skala inwestycji w ZAK będzie zależeć od tego, jaką deklarację odbioru energii cieplnej złoży miasto. Dziś wszystko wskazuje na to, że tam, gdzie do tej pory docierało ciepło z ZAK, będzie docierało nadal. Ale niektórzy biorą też pod rozwagę dalszą rozbudowę ciepłociągu z Azotów do Koźla i Blachowni.

– Czy jest możliwość, aby ciepło z Azotów docierało do większej liczby mieszkańców Kędzierzyna-Koźla, aby i oni mogli korzystać z relatywnie taniej energii? Przy założeniu, że miasto chciałoby w takim projekcie uczestniczyć? – radny Ryszard Masalski, który tę kwestię porusza nie po raz pierwszy, pytał na sesji prezesa Leszkiewicza.

Okazuje się, że z punku widzenia zakładów wytworzenie większej ilości energii dla celów komunalnych prawdopodobnie nie byłoby większym problemem. Gorzej z jej przesyłem. Według MZEC magistrala ciepłownicza z ZAK, która dociera do osiedla Pogorzelec, nie jest w stanie zwiększyć wydajności, co jest warunkiem jej przedłużenia. Należałoby więc zbudować zupełnie nowy ciepłociąg na całej długości od wytwórcy do odbiorców, a to już wiązałoby się z niebotycznymi kosztami.

Teraz być może sprawa zostanie przeanalizowane przez wspólny zespół energetyków z ZAK i MZEC.

Mieszkańcy nie powinni zauważyć, że ciepło płynące do kaloryferów będzie wytwarzane już przez nową elektrociepłownię. Również na rachunkach. Jak zapewnił prezes Adam Leszkiewicz, koszty amortyzacji inwestycji zbilansuje poprawa efektywności, a zatem wzrost stawki powinien być minimalny.

Artykuł ukazał się w Tygodniku Kędzierzyńsko-Kozielskim Dobra Gazeta – nr 27.

1 KOMENTARZ

Skomentuj