Jesteśmy w wielkim finale! Grupa Azoty ZAKSA z historycznym sukcesem w Lidze Mistrzów. ZDJĘCIA

6

Środa, 24 marca 2021 roku zapisze się złotymi zgłoskami w historii Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. W rewanżowym spotkaniu półfinału Ligi Mistrzów nasz zespół przegrał 2:3 z Zenitem Kazań, ale zwyciężył w złotym secie i po raz pierwszy w historii zagra w ścisłym finale najważniejszych europejskich rozgrywek klubowych.

Spotkanie rewanżowe rozpoczęło się nie po myśli naszej drużyny. Gospodarze w pierwszym secie w niczym nie przypominali zespołu, który zaledwie 6 dni wcześniej ograł ekipę Zenita na wyjeździe. Kędzierzynianie popełniali bardzo dużo błędów własnych, co skwapliwie wykorzystywali równo grający goście. W połowie seta przewaga Rosjan wynosiła już sześć oczek, a w końcówce goście jeszcze podwyższyli prowadzenie i zwyciężyli do 17.

Przegrany set podziałał mobilizująco na nasz zespół, który od startu drugiej odsłony prezentował się zdecydowanie lepiej. Kędzierzynianie lepiej serwowali, byli skuteczniejsi w ataku i to goście zaczęli mylić się na parkiecie. Druga partia była kopią inauguracyjnej odsłony, z tą różnicą, że tym razem to ekipa Nikoli Grbicia rządziła i dzieliła na parkiecie. Goście z Kazania nie mieli na tym etapie meczu nic do powiedzenia i ZAKSA zwyciężyła do 16.

Nasz zespół utrzymał wysoki poziom koncentracji w kolejnej partii. Kędzierzynianie nadal bombardowali rywali twardą zagrywką i utrzymywali wysoki poziom gry. Rosjanie kompletnie przespali początek seta i po kilku minutach było już 13:7 na korzyść naszego zespołu. Goście próbowali wrócić do gry, ale było ich stać jedynie na częściowe odrobienie strat. W końcówce nasz zespół wytrzymał ciśnienie i zwyciężył do 21.

Najwięcej emocji oglądaliśmy w czwartej partii. Żadnemu z zespołów nie udawało się odskoczyć od rywala i oglądaliśmy siatkarską bitwę cios za cios. Przy stanie 14:13 najpierw w ataku pomylił się Wołkow, a po chwili punktową zagrywkę posłał Kamil Semeniuk i ZAKSA była na prowadzeniu. Końcówka to prawdziwa wojna nerwów. Rosjanie zdołali wyrównać i doprowadzić do gry na przewagi, w której ZAKSA miała kilka piłek meczowych, ale gracze Zenita obronili się i wygrali do 28, doprowadzając do tie-breaka.

W piątym secie ponownie oglądaliśmy bardzo wyrównaną grę. Przy stanie 5:5 najpierw blok rywali obił Semeniuk, a po chwili z przechodzącej piłki skutecznie zaatakował David Smith i byliśmy na prowadzeniu. Po chwili na blok nadział się jednak Łukasz Kaczmarek i znów był remis. Za sprawą punktowego serwisu Kamila Semeniuka ZAKSA znów miała dwa oczka przewagi (10:8) i byliśmy bliżej wymarzonego awansu. Ekipa z Kazania ponownie jednak podniosła się i wyrównała. ZAKSA obroniła kilka piłek meczowych, ale ostatecznie po autowym ataku Jakuba Kochanowskiego goście wygrali do 18 i o awansie do finału miał rozstrzygnąć złoty set.

W decydującej rozgrywce gracze ZAKSY byli niezwykle skoncentrowani, ale goście z Kazania również prezentowali bardzo wysoki poziom. Przy stanie 5:4 dwiema świetnymi zagrywkami popisał się Kamil Semeniuk, a po chwili w ataku spudłował Woronkow i mieliśmy czteropunktową przewagę! W końcówce Rosjanie zmniejszyli stratę do jednego oczka, ale ZAKSA wytrzymała presję i po blisko trzygodzinnej batalii wywalczyła wymarzony awans do finału Ligi Mistrzów.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Zenit Kazań 2:3, złoty set 15:13. Awans: Grupa Azoty ZAKSA.

Fotoreportaż: Michał Natyna

6 KOMENTARZE

  1. smutny widok tych pustych krzesełek na trybunach, ale co zrobić, takie czasy. GRATULACJE i cieszmy się wszyscy z tego sukcesu

Skomentuj