Jasnowidz chciał pomóc w złapaniu sprawcy zaśmiecenia pola. Nie udało się, ale gmina nie składa broni

13

Mimo wyznaczenia nagrody pieniężnej, jak do tej pory nie udało się namierzyć osoby odpowiedzialnej za wyrzucenie odpadów na terenie gminy Reńska Wieś. Wójt Tomasz Kandziora zamierza ukrócić nielegalny proceder, a bronią w walce z osobami nielegalnie pozbywającymi się śmieci mają być fotopułapki.

Dzikie wysypiska śmieci to problem, z którym zmagają się samorządy w całym kraju. Gdy niespełna miesiąc temu nieznany sprawca pozbył się odpadów budowlanych wysypując je na drogę transportu rolnego w Łężcach, wójt gminy Reńska Wieś postanowił wyznaczyć nagrodę w jego ustaleniu. Z własnej kieszeni przeznaczył na ten cel tysiąc złotych, a inni mieszkańcy dorzucili jeszcze 800 złotych.

Mimo wyznaczenia nagrody nie udało się dotrzeć do winowajcy. Jedyną osobą, która zgłosiła się do wójta z informacjami w tej sprawie był… jasnowidz z Gdańska. Podał on jednak tylko nazwę miejscowości, z której miał pochodzić sprawca, a dopytywany o konkretniejsze dane, nie był w stanie ich podać, więc nagroda przeszła mu obok nosa. Wójt Tomasz Kandziora deklaruje, że wybrał się do wskazanej miejscowości, aby sprawdzić, czy żaden z jej mieszkańców nie prowadził w tym czasie prac remontowych, ale nikt nie zwrócił jego podejrzeń.

Sposobem na walkę z podobnymi przypadkami w przyszłości mają być fotopułapki, które gmina będzie instalować w okolicach miejsc szczególnie narażonych na zaśmiecanie.

13 KOMENTARZE

    • Sznycelku przecież jest napisane że jasnowidz z Gdańska, a nie z Harlemu. Co do mojej rozległej wiedzy, to dziękuję za komplement.

Skomentuj