Henryk Szymura podwójnym wicemistrzem Europy! Świetny start kędzierzynianina we Włoszech

1

71 medali – 20 złotych, 27 srebrnych i 24 brązowe – zdobyli reprezentanci Polski na zakończonych kilka dni temu w Wenecji mistrzostwach Europy w lekkoatletyce masters.

Ten dorobek dał ostatecznie ósme miejsce w klasyfikacji medalowej. Wśród 102 polskich lekkoatletów w mistrzostwach startował kędzierzynianin Henryk Szymura, który przywiózł z Włoch dwa tytuły wicemistrza Starego Kontynentu.

– Wszyscy zawodnicy startują w swoich kategoriach wiekowych, które zmieniają się co 5 lat. Największe szanse na zwycięstwa ma się w pierwszym lub w drugim roku startów w danej kategorii, bo wtedy jesteśmy najmłodsi w stawce. W kolejnych latach dochodzą młodsi zawodnicy i wtedy o zwycięstwa jest coraz trudniej. Podobna, ale odwrotna sytuacja, jest w młodości, gdzie juniorzy nie mają szans w bezpośredniej rywalizacji z seniorami. Ten rok to już trzeci mój sezon w kategorii M65 /65-69 lat/, dlatego zdobycie dwóch srebrnych medali uważam za swój duży sukces – mówi Henryk Szymura.

Pierwsze srebro kędzierzynianin zdobył w swojej podstawowej konkurencji, czyli w biegu na 100 metrów przez płotki po pasjonującej walce z młodszym od niego Niemcem Wolfgangiem Ritte. Na mecie obaj uzyskali ten sam czas 16,34 sek., a sędziowie nawet po dokładnej analizie zdjęcia z aparatury Photofinish mieli problem z wyłonieniem zwycięzcy.

Drugi medal, także srebrny, Henryk Szymura wywalczył w biegu na 300 metrów przez płotki.

– Na tym dystansie jeszcze nigdy nie startowałem, dlatego ten niespodziewany tytuł wicemistrza Europy ucieszył mnie o wiele bardziej, niż srebro na 100 metrów. W przyszłym roku poza mistrzostwami Polski najważniejszą imprezą będą halowe mistrzostwa Europy w Portugalii (marzec 2020), gdzie będę bronił tytułu sprzed dwóch lat z Madrytu w biegu na 60 metrów przez płotki. Z mistrzostw świata (lipiec 2020, Toronto, Kanada) raczej zrezygnuję ze względu na koszty, dlatego już teraz cieszę się na pierwsze od pięciu lat normalne wakacje – przyznaje Henryk Szymura.

1 KOMENTARZ

Skomentuj