Gorzka porażka ZAKSY w Bełchatowie. O awansie do finału zadecyduje niedzielny mecz w hali Azoty

7

Siatkarze Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle przegrali w Bełchatowie z miejscową PGE Skrą. O awansie do finału PlusLigi zadecyduje niedzielne spotkanie w hali Azoty.

Do rewanżowego spotkania z bełchatowianami nasz zespół przystępował w osłabieniu. Z powodu urazu poza kadrą meczową znalazł się Paweł Zatorski. Już pierwsza partia pokazała, że będziemy świadkami dużych emocji. Miejscowi w połowie seta prowadzili trzema oczkami, ale ZAKSA zdołała odrobić straty. Końcówka należała jednak do miejscowych, którzy wytrzymali próbę nerwów i wygrali do 29.

Oba zespoły kontynuowały twardą walkę w kolejnej odsłonie. Gdy wydawało się, że znów będziemy świadkami zaciętej końcówki, w polu zagrywki pojawił się Kamil Semeniuk. Od stanu 17:17 punktował już tylko nasz zespół i był remis. Na szczególną pochwałę w tym secie zasługiwała świetna postawa naszych graczy w polu zagrywki.

Trzeci set to znów zacięta walka. W końcówce wydawało się, że kędzierzynianie będą w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale miejscowi nie wymiękli. Podobnie jak w pierwszej odsłonie, gospodarze obronili piłki setowe i zwyciężyli do 25.

W czwartej partii zacięta walka trwała do połowy seta. W końcówce gra naszego zespołu w ataku posypała się. Miejscowi świetnie grali blokiem, co zapewniło im zwycięstwo. O tym, który zespół wystąpi w finale zadecyduje niedzielne spotkanie w hali Azoty.

PGE Skra Bełchatów – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1 (31:29, 17:25, 27:25, 25:20).

7 KOMENTARZE

  1. W sumie Zaksa w koncówce 3 seta się ośmieszyła. Śliwka z rozegranej piłki w siatę, Kaczmarek w następnej akcji na pojedyńczym bloku a w sumie nad blokiem 2 metrowy atak w aut. No i najbardziej drewniany libero w lidze :) ale to co już kiedyś eksperci podkreślali tak jest gdy nie ma praktycznie żadnych wartościowych zmienników. A trzeci mecz to 50:50 chyba że dalej nie zagra Zatorski to wtedy 30:70 dla Skry. Oby końcówka sezonu nie była dla nas smutna bo wtedy piękne mecze w LM szybko zostaną zapomniane.

  2. Najsłabszy mecz w sezonie Śliwki, katastrofa na zagrywce i zepsuta mega ważna piłka. Brak Zatorskiego pokazał ze
    Jesteśmy bez niego w czarnej leśnej polanie. Pewnie wróci na niedziele ale pozwolić mu odejść z Zaksy to jest porażka największa. Toniuti nie będzie tak grał jak nie dostanie piłki na nos jak od Zatora. Szkoda ze Śliwce akurat dzisiaj takie dziadostwo wyszło bo to dobry grajek

  3. No to się porobiło. Skra wywarła na nas dużą presję, a my nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. Czy niektórzy zawodnicy gorzej zagrali. Może tak, ale to przeciwnik narzucił styl gry. I na dodatek przeciwnicy potrafili stosować to, czym się charakteryzuje gra ZAKSY, zmienna zagrywka, finezyjne miękkie ataki. Kiwki Śliwki już nie wchodziły w „pomarańczowe”, znali te zagrania i je podbijali.
    Trochę się boję o niedzielny mecz. Może już Zatorski pomoże, bo brak zgrania rezerwowego libero był widoczny.

  4. Moim zdaniem,Skra nie jest w stanie zagrać dwa mecze na tak wysokim poziomie a Śliwka takich błędów nie popełni(limit błędów wyczerpał w Bełchatowie!)w niedzielę ZAKSA w finale!

  5. Wola walki u przeciwnika większa samą nazwą ZAKSA sie nie wygrywa i mam nadzieję że w niedzielę udowodnią swoją wyższość .

Skomentuj