Gorsza jakość wody w Brzeźcach i Starym Koźlu. Problem ma zniknąć w połowie września

8

Mieszkańcy Bierawy i Starego Koźla nie ukrywają niezadowolenia w związku ze stanem wody płynącej z ich kranów. Od początku czerwca jakość wody jak sinusoida, raz jest lepsza, raz gorsza. Władze gminy Bierawa podkreślają, że znają przyczynę problemu i już pracują nad jego rozwiązaniem.

Kilka dni temu Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny wydał komunikat, w którym informuje, że jakość wody nie spełnia wymagań mikrobiologicznych ze względu na obecność bakterii z grupy coli oraz ogólnej liczby mikroorganizmów w temperaturze 22 stopni Celsiusza po 72 godzinach. W związku z tym wodę przed spożyciem należy przegotować minimum 2 minuty, można jej używać do kąpieli i gotowania. Bywało jednak i tak, że woda nnadawała się tylko do prac porządkowych i na ogrodzie. Nie wolno było jej spożywać nawet po przegotowaniu.

Wójt Gminy Bierawa, Krzysztof Ficoń informuje, że znana jest przyczyna tego stanu rzeczy i już we wrześniu zostanie ona wykluczona. Ruszył remont studni, z której dotychczas korzystano.

Problem wynika z awarii dwóch studni w Starym Koźlu. Teraz mamy tymczasowy rurociąg, dwa kilometry od Bierawy, biegnący do Starego Koźla. Prowadzony jest na powierzchni ziemi i przy wyższych temperaturach sprzyja to pojawieniu się w wodzie bakterii. To taka niekończąca się historia, która będzie nam towarzyszyć do momentu wyremontowania studni – mów Krzysztof Ficoń.

Jak podkreśla wójt, wszystkie te informacje zostały przekazane mieszkańcom. Remont już trwa, a jego zakończenie przewidziane jest na połowę września. Nowy wodociąg będzie ułożony w ziemi, wykopana zostanie również nowa studnia.

8 KOMENTARZE

  1. Trochę nauki nie zaszkodzi!
    Z poniższych, cytowanych, informacji wynika, że próbki powinny być pobierane na wszystkich etapach przesyłu wody. To pozwala szybciej i pewniej określić źródło zanieczyszczeń.

    „Jak natomiast wygląd problem zanieczyszczenia bakteriami wody wodociągowej? I tu wracamy do opracowania Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Zgodnie z nim bakterie coli mogą trafić do naszego kranu z powodu:

    zanieczyszczenie pochodzące z ujęcia wody powierzchniowej,
    zanieczyszczenie pochodzące z warstwy wodonośnej ujęcia wody podziemnej,
    zanieczyszczenie pochodzenia glebowego/roślinnego, na skutek nieszczelności sieci, zassania, niewłaściwego przechowywania rur przed ich instalacją itp.,
    występowanie warunków sprzyjających powstawaniu biofilmu, z którego uwalniane są bakterie grupy coli,
    odrywanie się fragmentów biofilmu na skutek starzenia się, wyczerpania substancji odżywczych, gwałtownej zmiany ciśnienia, przepływu zwrotnego,
    zanieczyszczenie wtórne w przypadkach awarii, wymiany odcinków sieci, niewłaściwie przeprowadzonej konserwacji lub modernizacji sieci/instalacji wodnej.
    Zatem stosowanie bakterii z grupy coli jako wskaźnika dostarcza informacji o efektywności uzdatniania wody na ujęciu, a także o tym czy system wodociągowy jest odpowiednio eksploatowany przez zakład wodociągowy do głównego przyłącza budynku lub przez administratora budynku, na odcinku między przyłączem a Waszym kranem. Aby zdiagnozować źródło zanieczyszczenia i określi przyczynę próbki wody do badań należy pobrać na każdym etapie od ujęci do kranu. A z informacji przekazywanych w sprawie niektórych miejsc w gminie Czerwieńsk nad Wisłą wynika, że próbki wody do badań były pobrane z kranu, więc ustalenie przyczyny zajmie trochę czasu. Tym bardziej, że nie mam potwierdzenia, aby gmina czerpała wodę z Wisły, więc posądzanie awarii z Warszawy o zanieczyszczenie wody w gminnych kranach jest kolejnym nadużyciem i wypaczaniem rzeczywistości.

    W oparciu o dyrektywę unijną i rozporządzenie Ministra Zdrowia w wodzie przeznaczonej do spożycia bakterie nie powinny występować – czyli wskaźnik powinien wynosić 0 na 100 ml wody. W przypadku wykrycia niewielkiej ilości bakterii grupy coli (poniżej 10 w 100 ml) przeprowadza się kolejne badanie w celu określenia liczby E. coli i enterokoków w celu wykluczenia skażenia kałowego. W takich przypadkach inspektor sanitarny może stwierdzić warunkową przydatność wody do spożycia. Czyli, że po ugotowaniu wody możemy ją pić. A następnie przeprowadzić szeroką analizę, w której należy:

    przeprowadzić przegląd procesów uzdatniania i dezynfekcji wody,
    szczegółowo przeanalizować dziennik awarii, napraw, konserwacji poszczególnych urządzeń,
    wykonać badania wody na ujęciu obejmujące, parametry mikrobiologiczne (E. coli, enterokoki, bakterie grupy coli), mętność, chlor wolny (jeżeli woda jest dezynfekowana chlorem),
    pobrać próbki do badań (w zakresie jak wyżej) z każdego etapu produkcji wody,
    zwiększyć częstotliwość poboru próbek do badań,
    wykonać dodatkowe badania innych parametrów takich jak E. coli, enterokoki, ogólna liczba
    mikroorganizmów, stężenie środka dezynfekującego (jeżeli woda poddawana jest dezynfekcji), mętność.
    W takich sytuacjach często pojawiają się komentarze, że mieszkańcy nic o tym nie wiedzieli i spożywali zanieczyszczoną wodę. Należy jednak pamiętać, że badanie trwa 48 godzin, a informację o wyniku badań należy podać do inspektora sanitarnego oraz wójta (burmistrza, prezydenta miasta) w terminie nie dłuższym niż 7 dni.

    Jeśli ilość bakterii z grupy coli byłaby większa niż 10 na 100 ml reakcja musi być już szybsza i od razu (tego samego dnia) po uzyskaniu wyniku badania trzeba powiadomić wspomniane powyżej służby.”

  2. A ponoć mamy najlepszą wodę w Europie ze złoża krasowego, kwestią tylko przewiert i podłączenie do stacji,no ale cóż najpierw wielomiesięczne przetargi a potem 2/3 dni i w końcu jest, będzie czysta woda.wspolczuje mieszkancom

  3. Dają nam wodę z g… a rachunki bez zmian. Na pocieszenie stawiają beczkowóz.

    Alina – specjalista od wszystkiego, bo ma google w telefonie:) hahaha

Skomentuj