Gołe torsy, nacieranie śniegiem i mnóstwo radości. Pierwszy taki bieg w Kędzierzynie-Koźlu. ZDJĘCIA

15

Kilkunastu śmiałków podjęło wyzwanie Stanisław Zajferta, który zamiast popularnego morsowania wybiera bieganie z „gołym torsem”. Było zimno, było goło, lecz nikt nie narzekał na chłód. Zadowoleni półnadzy biegacze zadeklarowali, że będą tak biegać co sobotę.

O morsowaniu mówi się już bardzo dużo, ten sposób na zahartowanie stał się bardzo popularny w ostatnim czasie. Łatwiej jest znaleźć kogoś, kto morsuje, niż kogoś, kto jeszcze tego nie robił. Dlatego właśnie Stanisław Zajfert z Kędzierzyna-Koźla postanowił, że zamiast wchodzenia do lodowatej wody, będzie biegał z gołym torsem. Napisał post na Facebooku i zaprosił inne osoby do towarzyszenia mu w nieco roznegliżowanych biegach.

Jak się okazało, jak na pierwszy raz zainteresowanie było całkiem spore. Do Kędzierzyna-Koźla przyjechali śmiałkowie nawet z Wrocławia.

 Dzisiaj biegamy rozebrani do pasa. Kiedyś widziałem rozebranych do połowy mężczyzn wbiegających na Kopę Biskupią i postanowiłem też tak spróbować. Trzeba się hartować i zdobywać odporność. Moim zdaniem taka forma morsowania jest dla wszystkich, bo przecież nie każdy musi lubić wchodzenie do zimnej wody – mówi Stanisław Zajfert.

Biegacze najpierw w ubraniach przebiegli 1,5 km, a następnie kontynuowali rozebrani do połowy. Jedni wybrali dłuższe dystanse, inni krótsze, jednak wszyscy byli bardzo zadowoleni i o dziwo nikomu nie było zimno. Biegacze czuli za to euforię.

To niesamowite uczucie, naprawdę nie jest zimno. Będą tak robił regularnie, bo dostałem taki ogromny zastrzyk energii, że na pewno z tego już nie zrezygnuje. W tych naszych trudnych czasach musimy sami zadbać o swoją odporność. Zachęcam wszystkich do spróbowania, to niesamowite, energetyzujące uczucie – mówi pan Piotr.

Szukałem alternatywy do morsowania. Od kilku lat morsuję, ale chętnie próbuję nowych rzeczy i z ogromną radością tu przyjechałem. Ja nie boje się zimna – dodaje pan Witold.

Po biegu wszyscy uczestnicy natarli się śniegiem, co dla biegaczy było dodatkowym elementem hartowania.

„Bieg z gołym torsem” rozpoczął się dziś o godzinie 12 w lesie na przy skrzyżowaniu ulicy Wojska Polskiego i Alei Lisa. Jak zapowiada organizator dość oryginalnego sposobu na odporność, taka forma sportu będzie realizowana cyklicznie. Stanisław Zajfert już zaprosił na kolejny bieg w następną sobotę. Wziąć w nim udział może każdy, początkujący lub zaawansowany biegacz. Mężczyźni będą się rozbierać do połowy, a kobiety do stanika sportowego.

15 KOMENTARZE

  1. A jednak nie pobiegłam. Nie pozwoliły mi na imprezę prawnuki. Przepraszam wszystkich tych, którzy przyszli mnie zobaczyć. W następną sobotę rodzinę oszukam i powiem, że idę na mszę.

    • Alina, to Ty w takim „kwiecie wieku”? No wybacz. To już idź raczej na tę mszę. Ale, jeśli o mnie biega, tam też nie pójdę Cię oglądać, czy też podglądać.

  2. znaczy się maseczki są wymagane w miejscach publicznych czy nie? a tak generalnie widzę brak estetyki. Proponuję tak chodzić do sklepu po zakupy.

    • Otwórz umysł na świat. Zobacz sobie jak sobie radzą starsze osoby stosujące krioterapię.
      Warto wyjść z mentalnego średniowiecza i otworzyć się na świat. Pozdro.

Skomentuj