Getin Bank zlikwidował jedyny oddział w Kędzierzynie-Koźlu. Najbliższa placówka w Krapkowicach

7

Z ulicy Wojska Polskiego, niekiedy nazywanej przez mieszkańców „bankową”, zniknęła placówka Getin Banku.

Bank od wielu lat działał w ciągu lokali handlowo-usługowych przy ulicy Wojska Polskiego. W tym rejonie miasta mieści się wiele innych placówek finansowych. Niedawno swoją działalność w Kędzierzynie-Koźlu skoncentrowały tu banki PKO BP oraz ING Bank Śląski, likwidując pozostałe placówki na terenie miasta.

W tym samym czasie Getin Bank zdecydował o likwidacji swojej placówki przy ulicy Wojska Polskiego, jedynej w Kędzierzynie-Koźlu. W ostatnich dniach zdemontowano szyld znajdujący się nad lokalem. Najbliższe oddziały Getin Banku znajdują się teraz w Krapkowicach i Opolu.

7 KOMENTARZE

  1. Kiedyś bank najwyższych lokat, ale obecnie dzięki Adamowi Glapińskiemu, który z kolegami stopy procentowe ustala banki dają lokaty tak atrakcyjne, że trzymanie piniondza w banku jest poniżej inflacji. Każdy dzień trzymania piniondza to strata. Ja wszystkie diety i prezesury przeznaczam na inwestycje nie trzymam piniondza w skarpecie czy banku. Mam konto w banku, wiem, to nie jest dobre jak się jest w PiS, tak powiem, jest niemile widziane.
    Banki nie zarabiają i muszą likwidować oddziały, a jeszcze 20 lat temu to była praca marzeń wielu socjologów i politologów. Byłem kiedyś podjąć walizkową sumę piniondza do oczywiście polskiego banku gdzie zwykle wszystko robię on-line, te tłumy babć i dziadków nagabywanych na różne produkty bankowe mające dawać bogactwo. Bank i jego produkt, wolne żarty, jedyny produkt jaki mi przychodzi na myśl to … właśnie iluzja…

    • Urzekła mnie ta historia, odpowiedź poznasz po rozmowie z TW Balbina. Trudno się do niego wbić, chyba, że potrafisz gotować jak żona TW Wolfgang.

  2. Dwa lub trzy lata temu zlikwidowałem konto w tym banku. Przyczyny nieistotne. Na „do widzenia” podpisałem im oświadczenie, że w myśl RODO proszę o usunięcie mojej facjaty, numeru buta i innych danych z ich bazy, co by uniknąć mailowego lub telefonicznego nękania kuszącą ofertą. Po czym, po jakimś tygodniu, otrzymałem od nich telefon z kuszącą ofertą. W związku z tym poszedłem do banku jeszcze raz, żeby się dowiedzieć, o co kaman. Miła pani powiedziała mi, że nie złożyłem oświadczenia, które trzymałem w ręce podpisane także przez nich. No więc cierpliwie wypisaliśmy jeszcze jedno takie oświadczenie (na wszelki wypadek), Pani wbiła do systemu, po czym po roku otrzymałem e-maila z informacją, że w jakimś tam dniu bankowość internetowa nie będzie działać. Zalogowałem się na konto, które nie powinno już działać i faktycznie, tam też pojawił się komunikat informujący o tym, że bankowość internetowa nie będzie działać.
    Reasumując: ciekaw jestem, czy pracownicy tego banku w ogóle się połapali, że ich placówka została zlikwidowana. Może oni jeszcze nie wiedzą. Swoją drogą może sam bank nawet nie wie, że siedziba w KK już nie istnieje…

Skomentuj