Film inspirowany życiem nastolatków. „Pewnego razu w Rokiczach” to kolejna produkcja młodych mieszkańców naszego miasta

2

Młodzi filmowcy z Kędzierzyna-Koźla znowu podzielą się swoją twórczością. Już w najbliższą sobotę, 17 września w kinie „Chemik” będziemy mogli zobaczyć produkcję „Pewnego razu w Rokiczach”. To wyjątkowy film o nastolatkach, który młodych twórców kosztował wiele wysiłku i emocji. 

W sobotę w kinie Chemik odbędzie się premiera najnowszej, pełnometrażowej produkcji pt. „Pewnego razu w Rokiczach” grupy ZARKA Production. To młodzi mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla, którzy kochają tworzyć filmy. Tym razem zaangażowanych w projekt  było zdecydowanie więcej osób, a nagrywanie kosztowało nastolatków wiele stresu, jednak jak mówią, efekt wszystko wynagrodził.

Film opowiada o pozornie niezwiązanych ze sobą losach trójki bohaterów, których oddzielne historie czeka wspólne zakończenie. Mikołaj, Blanka i Mariola mierzą się w nierównej walce ze swoimi problemami, których rozwiązanie nie jest tak pozornie łatwe, jak może się wydawać. Fabuła pełna jest zwrotów akcji i ukrytych motywów, które z pewnością zaskoczą uważnego widza. Pomysł zaczął kiełkować w głowie Kamila Kani (reżysera i autora scenariusza) po tym, jak przyjaciel grupy, Jarosław Lewandowski (producent filmu), rzucił mimowolnie ciekawostkę na temat istnienia dawnej miejscowości Rokicze. Wieś z biegiem czasu została wchłonięta przez większą Raszową i pozostała jedynie wspomnieniem. Stojący na czele grupy Kamil napisał historię o miejscu, które mimo swojego niepozornego rozmiaru skrywa wiele kłopotów. W procesie tworzenia pomagała mu książka Quentina Tarantino „Pewnego razu w Hollywood”, do której oczywiste nawiązanie postanowił także umieścić w tytule.

Grupa ZARKA Production zaangażowała się w pełni w duży projekt i wspólnymi siłami stworzyliśmy gotowy produkt, który z dumą zaprezentujemy na sali kinowej. Zanim rozpoczęliśmy proces nagrywania, organizowaliśmy wiele prób i rozmów z aktorami. Okazało się to niezwykle pomocne w dalszym procesie tworzenia. Film „Pewnego razu w Rokiczach” nauczył zespół wielu cennych morałów, jednak najważniejsze, co grupa wyniosła z tej przygody, to fakt, że warto ze sobą rozmawiać – tworzyć nie grupę – a zgraną drużynę – mówi Maja Staudt, aktorka wcielająca się w Mariolę Zełeń.

Na samym początku, po zdjęciach do filmu „Mamuś” miałem już od bardzo dawna gotowy scenariusz na kolejny film. Natomiast po czasie i licznych poszukiwaniach pomocy w innych grupach filmowych straciłem zapał. Potrzebowałem nowej historii. Później miałem spotkanie z Jarkiem i Majką, gdzie przekazałem im informację, że nie zrobimy tego filmu, bo po prostu się wypaliłem. Byli trochę podłamani, ponieważ scenariusz, według nas, był naprawdę dobry. Po spotkaniu przypomniałem sobie słowa Jarka: „Ej, Quentin, a może zrobimy film o Rokiczach?”. Pamiętam, że wtedy spytałem co to są Rokicze. W zasadzie film „Pewnego razu w Rokiczach” powstał tylko dlatego, że wyszła książka w Polsce od Quentina Tarantino pt. „Pewnego razu w Hollywood”. Przypomniałem sobie wszystkie historie Ricka, Cliffa i Sharon i zacząłem studiować ich historię. Później sięgnąłem po laptopa i jakoś poszło. Historie moich głównych bohaterów inspirowałem głównie moim otoczeniem, to co widziałem i słyszałem od znajomych – Kamil Kania, reżyser filmu.

Premiera filmu odbędzie się w sobotę, 17 września o godzinie 12.15 w kinie „Chemik”.  Wejście na film jest bezpłatne.

2 KOMENTARZE

Skomentuj