Fatalny mecz ZAKSY. Nasi siatkarze przegrali wyjazdowe spotkanie w Olsztynie

0

Opromieniona pucharowym zwycięstwem nad Arkasem Izmir ZAKSA wczoraj miała odwrócić złą serię spotkań w PlusLidze. Niestety, pomimo kilku powrotów do drużyny, kędzierzynianie rozegrali kolejny fatalny mecz, ulegając Akademikom z Olsztyna.

Wczorajsze spotkanie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z ekipą Indykpolu AZS Olsztyn miało być okazją do przełamania się naszych siatkarzy w rozgrywkach ligowych. Po raz ostatni kędzierzynianie wygrali w nich 30 grudnia, kiedy na własnym parkiecie pokonali mistrza kraju, Skrę Bełchatów. Od tego czasu podopieczni Sebastiana Świderskiego zanotowali serię trzech porażek, wprawiając swych kibiców w fatalne nastroje.

Do meczu w olsztyńskiej hali „Urania” nasz zespół przystępował wzmocniony kilkoma zawodnikami, których z różnych powodów zabrakło w Izmirze. Do pierwszej szóstki wrócili: Paweł Zagumny, Paweł Zatorski i Łukasz Wiśniewski, a w kwadracie rezerwowych znaleźli się: Michał Ruciak i Nimir Abdel-Aziz. Tylko z wysokości trybun poczynania swoich kolegów obserwował Jurij Gladyr.

Pierwsza odsłona spotkania rozpoczęła się dobrze dla naszej drużyny, która kontrolowała wydarzenia na parkiecie. Na drugą przerwę techniczną kędzierzynianie schodzili z czteropunktowym prowadzeniem i wydawało się, że sytuację mają opanowaną. Przy stanie 21:24 o czas poprosił szkoleniowiec miejscowych, Andrea Gardini. Po wznowieniu gry, w polu zagrywki szalał Frantisek Ogurcak. Olsztynianie nie tylko zdołali obronić trzy setbole, ale też po chwili wygrali dwa kolejne punkty, ogrywając nasz zespół do 24.

Podrażnieni takim rozwojem wydarzeń na parkiecie kędzierzynianie od początku drugiego seta podkręcili tempo gry. Efektem tego było bardzo szybko wywalczone sześciopunktowe prowadzenie, które siatkarze ZAKSY dowieźli aż do końca partii, zwyciężając do 19.

Łatwo wygrany set najwyraźniej uśpił naszych siatkarzy. W trzeciej odsłonie meczu kędzierzynianie kolejny raz zaprezentowali się fatalnie. Już na starcie seta gospodarze odskoczyli naszym na kilka punktów. W miejsce słabo spisującego się Van Dijka na boisku pojawił się Witczak, a Zagumnego na rozegraniu zmienił Abdel-Aziz. Roszady nie przyniosły jednak pożądanych efektów. Kędzierzynianie słabo grali w przyjęciu, co przekładało się na niską skuteczność w ataku. Ostatecznie miejscowi zwyciężyli aż ośmioma punktami.

Czwarty set rozpoczął się obiecująco dla podopiecznych Sebastiana Świderskiego, którzy na starcie partii zanotowali serię czterech zdobytych punktów. Uskrzydleni dopingiem gospodarze nie zamierzali jednak łatwo oddawać pola i już po kilku minutach na tablicy widniał wynik 11:11. Na drugą przerwę techniczną olsztynianie zeszli z jednopunktowym prowadzeniem. W końcówce seta nasz zespół nie nawiązał jednak walki z rywalem i przy biernej postawie na parkiecie kędzierzynianie przegrali do 21, a cały mecz 3:1.

Po wczorajszej porażce ZAKSA wciąż pozostała na 7. miejscu w tabeli PlusLigi, ale do szóstej ekipy rozgrywek, Cuprum Lubin, traci już dziewięć oczek. Kędzierzynianie muszą uważnie oglądać się za siebie, bo za ich plecami znajduje się ekipa Cerradu Czarnych Radom, którzy do naszego zespołu tracą cztery oczka.

Indykpol AZS Olsztyn – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1 (26:24, 19:25, 25:17, 25:21).

ZAKSA: Kooy, van Dijk, Zagumny, Loh, Wiśniewski, Zatorski (libero) oraz Witczak, Ruciak, Zapłacki, Abdel-Aziz.

Skomentuj