Ekspedientka uratowała klienta, który miał zawał. Lekarz: tylko jej pomocy zawdzięcza życie

13

Dramatyczne sceny rozegrały się dziś w markecie spożywczym na terenie Większyc. Ponad 70-letni mężczyzna zasłabł podczas zakupów i padł na podłogę. Życie uratowała mu pracownica sklepu Ewa Bartoń, która natychmiast przystąpiła do resuscytacji.

Zdarzenie miało miejsce w czwartek po godzinie 9. Starszy mężczyzna podczas robienia zakupów zasłabł i upadł na podłogę. Na pomoc poszkodowanemu natychmiast ruszyła jedna z ekspedientek.

– Byłam w magazynie, gdy usłyszałam od koleżanek, że ktoś zasłabł w sklepie. Zobaczyłam pana, który zaczynał już sinieć. Kierowniczka zadzwoniła po pogotowie, ja odchyliłam mężczyźnie głowę i poleciłam koleżance wykonać dwa wdechy, a sama zrobiłam 30 uciśnięć klatki piersiowej na głębokość 3 centymetrów. Po którejś serii zauważyłam, że pan zaczął nabierać koloru, co było oznaką tego, że wraca mu krążenie – relacjonuje Ewa Bartoń.

Po przyjeździe na miejsce ambulansu pani Ewa przekazała mężczyznę pod opiekę jego załogi. Do Większyc zadysponowano też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował poszkodowanego do szpitala w Opolu.

Po zakończeniu akcji w sklepie ponownie pojawili się pracownicy pogotowia. Tym razem, by podziękować pani Ewie, której zaangażowanie i profesjonalizm pozwoliły uratować życie mężczyzny, którego serce przestało bić. – Pani wykonała świetną robotę. Masaż był profesjonalny i tylko dzięki temu udało się uratować poszkodowanego. Jest pani prawdziwą bohaterką, dzięki pani mężczyzna będzie żył, chodził i uniknie deficytu neurologicznego – mówił doktor Piotr Sokołowski.

Bohaterska pani Ewa nie ukrywała łez wzruszenia. Jak sama stwierdziła, uczucie uratowania czyjegoś życia jest lepsze od wygranej w lotto. W przeprowadzeniu resuscytacji pomocne były umiejętności zdobyte w szkole (pani Ewa jest masażystką) oraz… serial telewizyjny.

– Mąż zawsze śmieje się ze mnie, bo oglądam „Na ratunek”. Okazało się jednak, że można się z niego sporo nauczyć – skwitowała pani Ewa.

13 KOMENTARZE

  1. Brawo dla P. Ewy:)

    Doktor to chyba amator fotograf: widać lubi być fotografowany i lubi fotografować :P Mógł chociaż udawać, że pomaga nieść poszkodowanego.

    • Dla wyjaśnienia…Pan Doktor byl fotografowany przez redaktora artykułu, zdjęcie robione było po tym jak poszkodowany leciał helikopterem do szpitala.Miłe było to ,że to właśnie Pan Doktor pofatygował się wrócić do sklepu i osobiście i na głos podziekowac Ewie.

  2. Witam wszystkich na poczatku chcialabym wam podziekowac za wszystkie cieple slowa slowa wsparcia i tym ktorzy pomagali ratowac tego czlowieka tez p.o za pomoc mi w odliczaniu uciskow p.j za wdechy p.kierownik za tel pod 112 chcialabym tez aby ci ludzie ktorzy pisza dziwne komentarze robia se jaja z czyjegos zycia..przemysleli swoje zachowanie zanim cosik napisza…ludzie czy do was to nie dociera ze to moglbyc lub moze byc kiedys z nas badz z rodziny?czy wtedy z waszych profili tez poleca indentyczne kometarze!!! Uwierzcie mi ze niezalezy mi na rozglosie..wcale tego nie oczekiwalam….bo jestem zwykla kobieta kto mnie zna ten wie…dla mnie liczy sie ze jest jedno zycie ocalale a nie kto co robi…. Czy kto gdzie widnieje…pozdrawiam was wszystkich i zycze by kiedy bedzie sie cis zlego dzialo z waszym zdrowiem by byl ktos obok…by pomogl nie wazne kto…by byl!! Tego wam zycze

  3. Wielki potężny Szacun dla Pani Ewy. Za odwagę .Za to że pomogła bo chciała. Wiedziała jak pomóc i to zrobiła bez zastanowienia „Z automatu” . Oby jak najwięcej takich ludzi na Świecie. Nie bójmy się pomagać. To może komuś uratować życie!!!!

Skomentuj