Dziewczyna zatruta dopalaczami trafiła na oddział ratunkowy szpitala w Koźlu

0

Wczoraj wieczorem służby ratunkowe zostały powiadomione o dziwnie i agresywnie zachowującej się parze w centrum Zdzieszowic. Nie było z nimi logicznego kontaktu. Nie pozwali też udzielić sobie pomocy, gdy na miejsce przyjechało pogotowie. Potrzebna była pomoc policji. 21-letnia dziewczyna trafiła do szpitala w Kędzierzynie-Koźlu. Jej 29-letni znajomy do Strzelec Opolskich.

Wszystko wskazuje, że para zatruła się dopalaczami. – W trakcie wyjaśniania tej sprawy, po przeszukaniu mieszkania mężczyzny zdzieszowiccy policjanci zabezpieczyli woreczki strunowe z prawie 200 tabletkami oraz puste opakowanie z napisem „Mocarz”. W tej sprawie wszczęto postępowanie z ustawy o przeciwdziałaniu narkomani. Policjanci czekają również na wyniki badań toksykologicznych mieszkańców Zdzieszowic – informuje Jarosław Waligóra z Komendy Powiatowej Policji w Krapkowicach.

Dziewczyna nadal jest hospitalizowana w szpitalu w Koźlu. Trafiła tam bardzo pobudzona. Musiała zostać unieruchomiona. Nie było z nią kontaktu. Podano jej środki uspokajające. Jak poinformował portal KK24.pl Andrzej Brunagiel, lekarz dyżurny szpitalnego oddziału ratunkowego, stan młodej kobiety jest już unormowany. Nie pamięta, co się z nią działo. Niebawem zostanie przesłuchana przez policję. Jej znajomy miał potwierdzić, że oboje zażywali dopalacz o nazwie „mocarz”.

Skomentuj