Dzieci przytulone do telefonu. Szkoły w naszym mieście walczą ze smartfonowym otępieniem

9

Nie rozmawiają, nie bawią się razem, nie widzą siebie, dostrzegają tylko swój smartfon. Zamknięci w wirtualnym świecie, odcinają się od realnego. Widać to zwłaszcza w szkołach, kiedy przerwy są owiane ciszą i bezruchem, a grupa rówieśnicza zamiast rozmawiać, zanurza nos w telefonie. Dyrektorzy szkół w naszym mieście walczą z tym zjawiskiem i wprowadzają zakazy korzystania z telefonu również na przerwach.

Niestety postępująca cyfryzacja społeczeństwa bardzo odbija się na najmłodszych. Społeczeństwo idąc z duchem czasu i obowiązującymi trendami, nie zauważa, jak na tym postępie cierpią dzieci. To cierpienie jest niedostrzegalne i ciche, jest uzależnieniem, które podlega ogólnospołecznej akceptacji. Efekt: dzieci mające problemy z koncentracją, z emocjami, wyalienowane i z poczuciem wartości uzależnionym od lajków i tego, jak są postrzegane w świecie wirtualnym.

Dyrektorzy, nauczyciele i rodzicie ze szkól podstawowych w naszym mieście postanowili wprowadzić zakazy używania telefonów komórkowych nie tylko na lekcjach, ale również i przerwach. Nauczyciele zaczęli dostrzegać, że młodzi ludzie zamiast na przerwach rozmawiać, grać, biegać, siedzą z nosami w smartfonach.

Dzieci nie korzystają w naszej szkole z telefonów komórkowych zarówno na lekcji jak i przerwie. Mamy to w statucie szkoły ustalonym zarówno z nauczycielami, jak i rodzicami uczniów. W sytuacjach, kiedy jest telefon potrzebny, nauczyciel musi wyrazić na to zgodę – mówi Bożena Łotecka, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 19 w Kędzierzynie-Koźlu.

Taki zakaz został wprowadzony, po tym, jak nauczyciele zaczęli dostrzegać wycofywanie się z życia rówieśniczego uczniów. Zamiast rozmów z kolegami z klasy, wybierali smartfona.

Gdy tylko tylko zadzwonił dzwonek, nasze dzieci wychodziły z klasy, siadały pod ścianą i wyciągały telefony. Nie było między nimi rozmów i komunikacji. To zjawisko było dostrzegalne wszędzie, na placach zabaw i wszędzie tam, gdzie jest grupa młodzieży. Chcemy, aby oni znowu ze sobą rozmawiali, od nowa poznawali określenia słowne, aby słowo „mega” nie zastępowało wszystkiego. Śmiejemy się, że odkąd wprowadziliśmy ten zakaz mamy więcej pracy. Oni biegają, głośno rozmawiają, ale dokładnie o to nam chodziło – aby w szkole pojawiło się życie – podkreśla Bożena Łotecka.

W Publicznej Szkole Podstawowej nr 9 w Kędzierzynie-Koźlu taki zakaz funkcjonuje już od czterech lat i Wojciech Czapla, dyrektor placówki, nie ukrywa, że to była bardzo dobra decyzja.

Problem był widoczny na przerwach. Pojawiały się zachowania aspołeczne. Młodzi ludzie siedzieli na jednej ławce podczas przerwy i komunikowali się za pomocą telefonów. Do tego dochodziły zagrożenia czyhające na nich w cyberprzestrzeni. Postanowiliśmy, po przeprowadzanej razem z radą rodziców akcji edukacyjnej, zrobić glosowanie z rodzicami i po ich akceptacji, wprowadziliśmy zakaz używania telefonów komórkowych na przerwach. Dziecko zawsze może zadzwonić do rodziców, po zgłoszeniu nam takiej potrzeby. Głównie chodzi o to, aby młodzi ludzie nie używali telefonów do złych celów, np. nagrywania siebie nawzajem, surfowania po niewłaściwych stronach internetu – mówi Wojciech Czapla, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 9 w Kędzierzynie-Koźlu.

Muszę przyznać, że to funkcjonuje u nas bardzo dobrze. Początkowo były opory ze strony uczniów, lecz teraz w świetle większej świadomości rodziców, jest to już normą. Smartfony można wykorzystywać w sposób właściwy i my na lekcjach tego uczymy. Rodzicie dzięki wielu akcjom uświadamiającym rangę problemu, wiedzą, że nieumiejętne korzystanie ze smartfona, może być dla ich dziecka po prostu niebezpieczne – dodaje Wojciech Czapla.

W ślady szkół, które wprowadziły zakaz korzystania z telefonów komórkowych, również na przerwach, idą kolejne placówki w naszym mieście.

Do tej pory mieliśmy zakaz korzystania z telefonów tylko na lekcji. Obecnie wraz z radą rodziców przygotowujemy regulamin dotyczący całkowitego zakazu używania telefonów komórkowych na terenie szkoły. Nasi uczniowie od dłuższego czasu za bardzo skupiają się na tym, co dzieje się w świecie wirtualnym i tylko tym żyją. Nie potrafią skupić się na lekcji, wykorzystać tego czasu w szkole. Rodzicie też zauważyli negatywne zmiany i wyszli z propozycją, by ograniczyć dostęp do telefonu również w szkole – mówi Joanna Hencel, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 12 w Kędzierzynie-Koźlu.

Tak więc, w walce o dobro młodych mieszkańców miasta, coraz więcej szkól wprowadza zakazy, które otwierają przed uczniami zupełnie inne, nieco wyparte przez technologię oblicze wspólnego spędzania czasu z rówieśnikami. Mimo tego, że jest głośniej i nauczyciele mają ręce pełne pracy, to jednak cieszą się, widząc, jak w ich szkole znikają smartfonowe cisze i pojawia się życie.

9 KOMENTARZE

  1. Kto wprowadził telefony :) no właśnie, a teraz z tym walcza… rodzice sami kupują dzieciakom telefony, a teraz walka z tym… proste rozwiazanie na czas przedszkola/ szkoly telefony w jednym.koszyku sobie leżą, a jak cos sie dzieję to nauczyciel jest pod ręką, nie trzeba artykułów z tego robić czy afery…

  2. Dzieci nie korzystają w naszej szkole z telefonów komórkowych zarówno na lekcji jak i przerwie. Mamy to w statucie szkoły ustalonym zarówno z nauczycielami, jak i rodzicami uczniów. W sytuacjach, kiedy jest telefon potrzebny, nauczyciel musi wyrazić na to zgodę – mówi Bożena Łotecka, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 19 w Kędzierzynie-Koźlu.
    Ktoś w to wierzy? Chyba takie opowieści w TV ABC.

      • Bzdurny jest Twój komentarz do artykułu, pytajniku. Powinno być więcej takich artykułów, by inne placówki wychowawcze młodych ludzi zastosowały podobne rozwiązania u siebie.

        • To te dzieci nie mają rodziców? To placówki mają ustalać kiedy dziecko może wyjąć telefon? Na lekcji wiadomo, ale potem, to czas wolny i niech się szkoła i jej dyrekcja nie wtrąca., bo dziecko wyjdzie po lekcjach i od razu siada na ławce i wyciąga telefon. Ale szkoła i dyrekcja zadowolone, bo gapi się ale już nie w szkole.

  3. Ja bym takiej dyrektorce czy nauczycielowi zabrał telefon do końca dnia pracy, bo syn wielokrotnie widzi jak nauczyciel wyciąga w czasie lekcji telefon i albo dzwoni albo smsy pisze. Wy tam w tej 19 nie udawajcie świętych.

Pozostaw odpowiedź Hieronim Anuluj odpowiedź