Dwóch mieszkańców Kędzierzyna-Koźla pomaga migrantom na granicy polsko-białoruskiej

68
Jakub Mączyński i Marcin Tumulka.

Temat migracji w Europie jest z nami już od dobrych kilku lat. Zawsze jednak chodziło o sytuację, która dotyczyła takich krajów jak Grecja, Włochy czy Hiszpania, od których to krajów zaczynały się tworzyć korytarze migracyjne oraz szlaki. Do dziś są one drogą dla ludzi z państw pogrążonych wojnami, sytuacją gospodarczą czy wewnętrznymi konfliktami zbrojnymi w postaci wojen domowych, do ich upragnionego raju – Europy. W roku bieżącym kryzys migracyjny dotknął również nas: Polskę i Polaków. Od wschodu od kilku miesięcy na teren Rzeczpospolitej Polskiej próbują się dostać migranci z Iraku, Syrii, Somalii czy Afganistanu. 

Na granicę dojeżdżają z całej Polski wolontariusze, którzy pragną nieść pomóc i nie obchodzi ich to, czyja to wina, że mamy taki stan rzeczy. Nie starają się zagłębiać w sprawy polityczne, nie rozdzielają tego typu spraw na to, czy to wina Łukaszenki, a i czy polski rząd mógłby zareagować inaczej. Po prostu jadą pomagać. Z ciepłymi rzeczami do ogrzania, śpiworami, odzieżą czy w końcu z jedzeniem i wsparciem w postaci dobrego słowa. 

Z Kędzierzyna-Koźla takimi wolontariuszami są Jakub Mączyński i Marcin Tumulka. Dzisiaj są w domu, ale znowu wyruszają w pobliże granic, by spróbować pomóc. Udało nam się porozmawiać z Jakubem, który ma teraz wiele na głowie, ale doskonale wie, że edukacja w temacie światowej migracji jest teraz potrzebna, ponieważ większość naszego społeczeństwa myśli o uchodźcach jako tylko i wyłącznie o terrorystach i obcych, którzy jedyne, czego pragną i do czego dążą, to zniszczenie naszego kraju, Europy czy wywołanie kryzysu gospodarczego. 

– Kuba, dopiero co wróciliście z Marcinem z waszego pierwszego wyjazdu, proszę opowiedzieć o swojej pracy na miejscu ze szczegółami i obserwacjami tego, co tam się dzieje. 

– Pojechaliśmy do małej miejscowości zaraz przy granicy białoruskiej. Kilkaset metrów od granicy stanu wyjątkowego. Założenie całego wyjazdu polegało na tym, by rzeczy, które wcześniej zebraliśmy, dowieźć we wskazane miejsce, w punkt przeładunkowy, gdzie okoliczni mieszkańcy i reszta osób, które pomagają, rozprowadzą te rzeczy dalej właśnie wśród tej migracyjnej społeczności. Trzeba pamiętać i tu zaznaczam, że te osoby robią to w sposób całkowicie legalny, ponieważ duża część migrantów jest w stanie raz na jakiś czas przedostać się przez granicę i granicę stanu wyjątkowego. Wtedy otrzymują najpotrzebniejsze rzeczy. Rzeczy te przekazują uchodźcom zwykli ludzie, mieszkańcy, niezrzeszeni w żadnej oficjalnej organizacji. Na nich ta cała sytuacja też spadła z ogromnym impetem. Oni również starają się pomóc jak tylko potrafią. Z założenia jechaliśmy tam, żeby służyć właśnie takim rodzajem pomocy. Oczywiście, gdyby była możliwość pomocy bezpośredniej i w rejonie objętym stanem wyjątkowym, to też bez zawahania takiej pomocy byśmy udzielali, ale są tam wolontariusze specjalnie do takiego typu pomocy wyszkoleni. Atmosfera, jak na wojnie, w ciągłym napięciu emocjonalnym i fizycznym. Widać, że są już tym wszystkim bardzo zmęczeni. W każdej chwili muszą być gotowi na przykład na to, że trzeba ruszyć do lasu z pomocą. Często w nocy i przy fatalnych warunkach atmosferycznych. To bardzo ciężka praca. Samo noszenie tych rzeczy, zgrzewki wody, śpiwory… To wszystko waży. Czasem, żeby dotrzeć w lesie do potrzebujących, trzeba przejść przez kilka kilometrów. Potem przychodzi kolejny element, który wbija się głęboko w ich psychikę. Widok dzieci, kobiet, starszych ludzi, mężczyzn, którzy są wycieńczeni całą sytuacją. Przemoknięci, zziębnięci, często chorzy. Po przyjeździe na miejsce nasza praca polegała przede wszystkim na logistyce. Sortowaniu wszystkich tych rzeczy, a była ich tona. Lekarstwa dla dzieci w jedno miejsce, śpiwory, koce w następne. To wszystko było wyczerpujące, wie pan… mam tu na myśli sortowanie takich ubrań dla dzieci, wiedząc, że te rzeczy zaraz trafią do tych najmniejszych. Zaraz trafią do lasu. To była praca w ciszy, padały tylko co jakiś czas proste komendy odnoszące się do pracy. Dlatego mówię o tym, że sytuacja tam panująca przypomina wojnę. Był taki moment przed naszym wyjazdem, kiedy wiedzieliśmy ile ludzi czeka na pomoc i po prostu zaczęliśmy zbiórkę rzeczy, pakowanie tych najpotrzebniejszych. Trzeba było wiedzieć wcześniej, że u tych ludzi będą występować problemy żołądkowe ze względu na to, że często piją wodę z kałuży czy próbują żywić się leśnym zielem.  Mieliśmy ze sobą dużo lekarstw. W powietrzu, już na miejscu po przekazaniu wszystkich posortowanych rzeczy wyczuwalne było ogromne napięcie. Kiedy wolontariusze ruszali do lasu… To uczucie jest nie do opisania. 

– Skąd pomysł na to, by zebrać najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyć w jedne z najbardziej teraz niebezpiecznych miejsc w naszym kraju?

– Skąd pomysł? Tak naprawdę trudno powiedzieć. Nasze rodziny były bodźcem, śledzimy sytuację na granicy od dawna poprzez różne źródła medialne, złapaliśmy kontakt z miejscowymi mieszkańcami i naprawdę trudno, kiedy posiada się elementarną empatię w sobie, by oglądać zdjęcia dzieci koczujących w lesie, kiedy siedzi się w ciepłym domu, kiedy jest się najedzonym. Zadzwoniłem do Marcina Tumulki i powiedziałem mu: „słuchaj, musimy coś zrobić, musimy tam pojechać i tym ludziom jakoś spróbować pomóc”. Dodatkowo pracuję z młodzieżą w Koźlu, dużo lekcji jest o tolerancji, szacunku do drugiego człowieka i pomyślałem, że ciężko uczyć młodzież bez poprzedniej czynnej pomocy, by nie stworzyć sytuacji, w której ta nauka była by tylko taką surową nauką, bez pokrycia. W pewnym sensie chciałem to zrobić również dla moich uczniów. 

– Jak to się wiążę z waszymi zawodowymi obowiązkami? Przecież pracownik humanitarny zwykle nie otrzymuje za swoją pracę ani grosza. 

– Nie określałbym nas w charakterze pracowników humanitarnych, nie jesteśmy z żadnej organizacji czy fundacji. To, co zrobiliśmy i robimy, wychodzi z potrzeby serca. Jak to się wiąże z naszą pracą zawodową? Jest to pewnego rodzaju obciążenie, zwłaszcza, że planujemy kolejny wyjazd. Myślę właśnie, że tutaj jest też ważny przekaz, że nie zarobiliśmy i nie chcieliśmy zarobić na naszej pomocy ani złotówki. Poświęciliśmy tu nasz prywatny czas na coś, co uważaliśmy, że bardzo chcemy zrobić. Trzeba było zorganizować zbiórkę, posortować te rzeczy, zatankować samochód z własnej kieszeni. 

– Nie będziemy tu poruszać osobistych opinii na temat tego, co myślicie o tej sytuacji, ale muszę zapytać. Czy istnieje realne i dobre wyjście z kryzysu migracyjnego? Jeśli tak, to jakie?

– Myślę, że istnieje, ale na pewno powinno być to rozwiązanie systemowe na poziomie struktur naszego państwa. Budowanie muru dla mnie osobiście nie wydaje się być rozwiązaniem dobrym dlatego, że nie uderza ono bezpośrednio w reżim białoruski. Myślę, że tu polityka zagraniczna mogłaby wiele zdziałać, przede wszystkim upublicznianie wszystkich informacji, które dopływają do nas z granicy. Pokazanie całemu światu, w jakiej kondycji na przykład znajdują się sami migranci. Często się zdarza, że tam ludzie po prostu umierają. To, co robią te setki wolontariuszy, to jest oczywiście absolutnie fenomenalna postawa, ale potrzeba jest tutaj rozwiązania bardziej stałego, systemowego. 

– Wielu ludzi uważa, że migranci to przybysze, którzy pragną wojen i chaosu w Europie. Stereotyp, który wyklarował nam się od lat to taki, w którym migrant to terrorysta i koniec kropka. 

– Z założenia wszelkie stereotypy są jak najbardziej krzywdzące, niezależnie od tego, czy tyczą się terroryzmu, preferencji seksualnych, rasy czy religii. Wiele stereotypów wiąże się przecież z nami – Polakami. Często jesteśmy postrzegani na przykład jako złodzieje . Natomiast w tej kwestii to jest zadanie dla szkół, dla różnego rodzaju edukatorów. Konieczność przeprowadzania szerszej edukacji, takiej, która właśnie będzie miała za zadanie mierzyć się ze stereotypami w mojej ocenie jest po prostu niezbędne, dlatego, że nie chcemy wykształcić pokolenia ksenofobicznego, nietolerancyjnego, bez szacunku do drugiego człowieka. Tu, jeśli chodzi o stereotypy właśnie, jest to mechanizm bardzo złożony, więc ja poprzez te doświadczenia z wyjazdu również wielu rzeczy się nauczyłem. Mogę pokazywać uczniom, że nie jest tak, że każdy uchodźca to terrorysta, mogę również mówić o tym, że nie każdy Polak to złodziej, prawda? Ważne jest by przeciwdziałanie wykreowanym już wcześniej poglądom było czymś poparte. 

– Co powiedziałbyś ludziom, by to myślenie zmienić? Poleciłbyś jakąś książkę? Film? Materiały edukacyjne, by każdy miał dostęp do rzetelnych informacji, które rozwieją takie wątpliwości i sprawią, że ludzie zastanowią się, czy aby na pewno to wszystko to jest dokładnie tak jak myślą? 

– Bardzo trudne pytanie. Jestem pewny, że nie tylko ja się nad tym zastanawiam. Tak jak powiedziałem wcześniej, uważam, że edukacja jest tutaj kluczem. Mnóstwo mamy ogólnodostępnych materiałów, które przełamują stereotypy, dających nam do łamania stereotypów mocne argumenty. Bardzo dobrze robi to na przykład PAH czyli „Polska Akcja Humanitarna”. Na ich stronach można dowiedzieć się wielu rzeczy. Nawet dzisiaj w szkole mieliśmy taki krótki coaching na temat historii Zaka Ebrahima i jego książki pt. „Syn terrorysty – historia wyboru”.Opowiada o człowieku, który przeciął całą spiralę zła skupioną wokół siebie faktycznie będąc synem terrorysty. Wyzwolił się on od takiego mechanizmu wychowawczego, który istniał w jakichś tam wartościach terrorystycznych, a w tej chwili pracuje jako wolontariusz, edukując młodsze pokolenia na temat tego, że nie wolno brać wszystkiego za pewnik, póki czegoś sami nie doświadczymy, nie zobaczymy na własne oczy i nie przekonamy się, co jest dobre, a co jest robieniem krzywdy innym ludziom. W jednym ze swoich filmów pokazuje jak zmieniło się jego myślenie, jak uciekł od rzeczy dla niego normalnych, naturalnych. Takich ludzi na całym świecie jest naprawdę wielu. Fantastyczne materiały ma również Rada Unii Europejskiej, proszę mi wierzyć, że jest z czego wybierać, wystarczy tylko chcieć.

– Polski rząd i politycy partii rządzącej są o krok od czynności pozwalających na rozpoczęcie budowy muru na praktycznie całej długości granicy z Białorusią. Czy mur to jest to, co rozwiąże problem, w którym się znaleźliśmy? 

– Mówi się, że kto buduje mur, ten przestaje widzieć problem. Nie jestem przekonany, że to jest wyjście z takiego stanu rzeczy. Tak jak mówiłem wcześniej, tylko działania systemowe, przede wszystkim dostęp do rzetelnych i sprawdzonych informacji z granicy.  To jest też cierpienie osób, które zostały wplątane w tę politykę reżimu Łukaszenki, którzy doznają teraz ogromnego cierpienia. Natomiast, czy mur rozwiązałby problem ciągłego napływu tych ludzi tutaj? Nie wiem. To bardzo trudne pytania, a ja nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Według mnie jednak budowa muru to działanie krótkowzroczne. 

– Jeśli dzisiaj zapytałbym cię o to, jak widzisz tę samą sytuację za pół roku, rok… Jak myślisz, jaki będzie dalszy przebieg kryzysu migracyjnego na polskiej granicy? 

Jeżeli nie znajdziemy rozwiązania globalnego, to uważam, że przy spadku temperatur i zmieniającej się aurze wielu ludzi po prostu na naszej granicy umrze. Jeśli ci ludzie w dalszym ciągu będą w tak zwanym pasie śmierci, bo tak nazywa się ten rejon, w którym nie można iść ani do przodu, ani się cofnąć, w fatalnych warunkach, w lasach i na mokradłach, myślę, że będzie coraz gorzej i będzie dochodziło do tragedii. 

Co odpowiedziałbyś ludziom, którzy w komentarzach do informacji o waszych działaniach pisali rzeczy typu: „Czemu nie pomagacie tak Polakom?”, „W naszym mieście też jest dużo ludzi, którym trzeba pomóc i nie trzeba jeździć na granicę!”, „Niech zabiorą kilku migrantów do siebie do domów”, „Najlepiej pomagać obcym, kiedy w Polsce trzeba pomagać wielu rodzinom i starszym” czy w końcu jeden z komentarzy, który zasugerował, byście nie zapomnieli wziąć kwiatów i pluszaków dla uchodźców, jak robiła społeczność niemiecka w 2015r. 

To bardzo ciekawe. Czemu pomagamy obcym? Czytałem te wszystkie komentarze. Przez myśl przeszło mi nawet to, żeby odpisać niektórym, ale stwierdziłem, że to nie ma sensu. Postaram się to wyjaśnić w tym miejscu. Nie! Nie pomagam tylko „obcym” ludziom. Od wielu lat pracując z uczniami, utwierdzając się w fakcie, że najlepszym systemem nauki jest nauka poprzez doświadczenia, pomagamy projektowo. Bardzo mocno pomagamy na przykład seniorom w akcji „Paka dla seniora”, pomagamy najuboższym i najbiedniejszym seniorom z naszego kędzierzyńsko-kozielskiego powiatu od wielu lat co roku, czasem nawet dwa razy do roku przed świętami Bożego Narodzenia i świętami Wielkiej Nocy. Praca polega na tym, że współpracujemy z domem dziennego pobytu „Magnolia”, który znajduje się na przeciwko liceum w Koźlu. Przez te wszystkie lata naprawdę wielu niepełnosprawnym seniorom udało się pomóc, więc to nie jest tylko tak, że nagle pojawił się problem na wschodniej granicy, rzuciłem wszystko i postanowiłem pomagać. To jest segment pomocy, który jest mi bliski od wielu lat, no ale ludzie może po prostu tego nie wiedzą. Natomiast mogę się zwrócić do wszystkich, którzy tak myślą, że nie, nie pomagam tylko migrantom. Wielu seniorom przez te wszystkie lata udało się pomóc w sposób naprawdę różny. 

Teraz znowu wyjeżdżacie, powiedz proszę, co konkretnie zabieracie ze sobą i czy ewentualnie są jeszcze rzeczy, które by się wam przydały? Jeśli ktoś po przeczytaniu tego artykułu chciałby pomóc, to jak? 

Jesteśmy w fazie projektowania naszego wyjazdu, chcemy przeprowadzić dużą ogólnopolską zbiórkę nie tylko pieniędzy, ale też najpotrzebniejszych rzeczy. Wiemy, jakie są potrzeby, wiemy, czego faktycznie potrzebujemy, wiemy, jaki budżet by nam się przydał. Dokładnie wczoraj zakończyliśmy cały temat podchodzenia do następnego wyjazdu. Jeśli będziemy mieli konkretne linki do zbiórek i portali, gdzie będziemy zbierać pieniądze i rzeczy dla potrzebujących, to będziemy o tym na pewno głośno trąbić. Potem pozostanie nam już tylko podziękować wszystkim za pomoc i działać dalej. 

Jak sytuacja wpływa na wasze osobiste samopoczucie? Jak ciężka jest praca w sektorze humanitarnym, w tym konkretnym przypadku? 

Jak taka pomoc wpływa na nasz dobrostan? Bardzo mocno. To jest emocjonalnie wyczerpujące przedsięwzięcie, zadanie. Trudno jest po prostu funkcjonować z tą wiedzą, jaką się ma. Co się dzieje z kobietami na granicy, z dziećmi czy osobami starszymi… Proszę pamiętać, że byliśmy tam przez krótki okres czasu, tam są wolontariusze, którzy wychodzą codziennie do lasów na kilka, kilkanaście godzin i pomagają tym osobom. Stają bezpośrednio przed tymi ludźmi. Proszę mi wierzyć, że są oni w ciężkim stanie emocjonalnym, są wyczerpani. To jest ciężka praca. 

Na pewno kojarzysz zdjęcie, które wstrząsnęło całym światem. W 2015 roku morze wyrzuciło na brzeg 3-letniego Syryjczyka Aylana Kurdiego, oprócz niego w próbie przedostania się wraz z rodzicami życie stracił też jego 5-letni brat i matka. Uciekali z syryjskiego miasta Kobane przed bojownikami z islamistycznej organizacji Państwa Islamskiego. Na naszej granicy potwierdzono już kilka śmiertelnych przypadków. 

Powoli mamy do czynienia z sytuacją, która miała miejsce w Grecji, Włoszech czy Hiszpanii, że to wszystko zaczyna się stawać bardzo podobne. Mamy już udokumentowanych kilka przypadków śmiertelnych na granicy, przy czym proszę pamiętać, jaka jest rzeczywistość przypadków w tym pasie śmierci, gdzie nic nie jest potwierdzane, gdzie nikt tak naprawdę niczego nie może się dowiedzieć przez to na przykład, że nie są tam wpuszczani dziennikarze. To jest trudne do oszacowania. Przy teraz zmieniającej się pogodzie i aurze, przy tej kondycji ludzi znajdujących się już dłuższy czas w takich warunkach, a proszę pamiętać, że Ci ludzie też jak my często są po jakichś chorobach, wypadkach. Często towarzyszą im również choroby przewlekłe, które od dawna są z nimi, to przypadków śmiertelnych niestety będzie dużo więcej. 

Słowo do mieszkańców i społeczności, która negatywnie podchodzi do prób waszej pomocy? – My osobiście nie spotkaliśmy się z nikim, kto jakoś negatywnie był nastawiony do naszej pomocy, do tego co robimy.Nie stanął przed nami nikt i nie powiedział, że nie zgadza się z naszą wizją pomocy akurat na granicy. Wręcz przeciwnie, dostaliśmy duże wsparcie mentalne, a to były setki ludzi. Znajomi, znajomi znajomych, rodziny. Rodzice uczniów z kilku szkół, nauczyciele. To im chcę podziękować za ich fantastyczną pomoc, akcja zbiórki rzeczy i pieniędzy przeszła jakiekolwiek nasze wcześniejsze oczekiwania. Nie będę się odnosił do negatywnych osądów i komentarzy pod naszym adresem. Po co? 

68 KOMENTARZE

    • I co niedziela: i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom, potem głodnych nakarmić. A w rzeczywistości „prawilne” patriotyczne przygłupy odmawiają drugiemu człowiekowi elementarnego poczucia godności i prawa do potraktowania bliźniego jak zwyczajnie człowieka. Stan umysłu i ducha to pisiory, ale skąd tej zarazy tak dużo w tym kraju…..

  1. Jak będzie się zwozić na granicę jedzenie,ubrania itp.to śniade twarze zostaną tam na długo.
    Jeszcze im kontenery mieszkalne postawić z prądem i bieżącą wodą.
    Panowie to na 100 % zwolennicy opozycji parlamentarnej i TVN-u.Tak samo marzy im się dostęp dziennikarzy do uchodźców,żeby mogli nagłaśniać,podgrzewać atmosferę,manipulować,może zgłaszać skargi do Brukseli?
    PS.Dużo wolnego czasu mają,czyżby nauczyciele?

  2. WIDZIELIŚCIE TYCH BIEDNYCH MIGRANTÓW W KURTKACH ZA 5 TYSI I Z BIEDNYMI SMARTFONAMI?
    WIDZIELIŚCIE TYCH NIESZCZĘŚNIKÓW RZUCAJĄCYCH SIE Z OBCĘGAMI I ŁOPATĄ NA POLSKIEGO POGRANICZNIKA?
    WIDZIELIŚCIE TYCH NIESZCZĘSNIKÓW ŻERUJĄCYCH NA NASZEJ LITOŚCI (DMUCHANIE DZIECKU W OCZY DYMEM Z PAPIEROSA, WYSTAWIANIE KOBIET Z PŁACZĄCYMI DZIEĆMI)?
    WIDZIELIŚCIE CO ROBILI ICH POPRZEDNICY W EUROPIE?
    JAK TAK, TO NIE KPIJCIE Z INTELIGENCJI PRAWDZIWYCH POLAKÓW.

  3. Nie ma się czym chwalić to znaczy fałszywym humanitaryzmem. Media, niektórzy politycy, paru hierarchów kościelnych i aktywistów (m.in. artyści) nawołuje do pomocy imigrantom na granicy. Nie wiedzą kto to, po za tym myśmy ich tu nie zapraszali. Są to osobnicy z innej kultury, którzy nie będą się asymilować czyli przestrzegać zasad i praw panujących w tym kraju. Nie będa także tu pracować, oni będą tylko brać. A ktoś te pieniądze musi zarobić ,niewszyscy obywatele tego kraju żyją dostatnie jak ci którzy udają ten sztuczny humanitaryzm. Sami nie wezmą do swojego lokum, nie będą łożyć na nich ze swoich pieniędzy czy nie będą odpowiadać prawnie za ich zachowanie lub przestępstwa ktore dokonają. Nikt albo bardzo mało mówi o problemach już mieszkających w zachodniej europie imigrantów. Tworzone są gangi przestępców którzy okradają i niszczą. Czy u nas też tak ma być ?
    Obywatel tego kraju pracujący tu i płacący podatek ma trudności z otrzymaniem mieszkania a takim dadzą od razu i opłacą za nasze zarobione ciężko pieniązdze. Czy taką Polskie chcecie tylko dlatego że ktoś ma fanaberie i fałszywy humanitaryzm ? Jak chcą pomagać to prosze ile jest samotnych starszych osób które potrzebują właśnie tej pomocy. Czemu żaden się nie kwapi by pomóc swojemu rodakowi ? Tylko obcym nieznanym i z odmiennej kultury…

  4. Jakie to szlachetne, ja bym tam postawił armatki wodne i każdego kto by się zbliżył do naszej granicy oblał bym zimno woda aż do skutku,

  5. Ksenofobia, pseudopatriotyzm, chory nacjonalizm. A przede wszystkim głupota. To określenia, które oddają zawartość waszych komentarzy. A coś takiego jak empatia nie występuje w nich nawet w ilościach śladowych.
    Ale nie martwcie się, wystarczy w niedzielę rzucić coś na tacę, złożyć rączki do modlitwy i już możecie być z siebie bardzo zadowoleni.

    • Jak taki mądry jesteś to weź ich do siebie, karm i dawaj ze swoich pieniędzy. Do tego odpowiadaj prawnie za nich jak coś narozrabiają. Takich jak ty chrzaniących od rzeczy pomagajcie, jacy biedni itd jest masa w tym media, politycy, artyści tyle że sami nic nie dają, do siebie nie wezmą i za nich odpowiadać nie bedą. Ot taki fałszywy humanitaryzm.

      • Ty chyba naprawdę nie rozumiesz w jakim kraju żyjesz, boisz się że cię imigranci wykończą finansowo a odkąd rządzi PiS utrzymujesz ze swoich podatków całe bandy nierobów zaczynając od obajtka a kończąc na bandach „śniadych ” obywateli którzy dawno już tu są i z zasiłków żyją, w tych „bandach” na granicy są różni ludzie, przed wojną uciekają i nieroby ale uciekają też lekarze, uciekają inni fachowcy których u nas brakuje a nasze państwo zamiast ich przesiać i zdecydować kto może zostać każe wszystkim zdychać na granicy, a teraz pytanie z historii. Wiesz ilu Polaków uciekało stąd w czasie WW2? Słyszałeś o tym żeby gdzieś na granicach umierali z zimna i głodu za płotem z drutu kolczastego?….

  6. Wszystkie negatywne komentarze zawsze wpisują te same forumowe głupki. Zbieranina frustratów, którym w życiu nic nie wyszło, czujących się gorszymi od reszty społeczeństwa. Anonimowo mogą wylać swoje żale za pomocą kretyńskich wpisów.

    • Patrzcie na kretyna ktoremu wydaje się że nie jest frustratem i ktory zadowolony jest z życia i dlatego wypisuje te pozytywne komentarze. Do tego podpisał się z imienia i nazwiska. Spadaj stąd fraglesie nie musisz tego czytać i nic pisać.

    • Czym xxx irytujesz się ? Po co te nerwy ? Ci ludzie przyjeżdżają do Białorusi w celach turystycznych, 90% to młodzi ludzie, reszta to rodziny, nawet z dziećmi. W biurze podróży, zwące się Białoruś, za grube pieniądze, wykupili pełny pakiet. Biuro zapewnia moc atrakcji na trasie, imprezy integracyjne. Firma jest rzetelna, stara się jak może. Ostatnio gratis zaaferowali turystom azyl na terenie Białorusi lub powrót do krajów skąd przyjechali. Może xxx skorzystasz z tej bogatej oferty turystycznej, możesz skorzystać z wersji okrojonej czyli poprosić o azyl.
      To nazywa się HUMANITARYZM.

    • Mądrze kolego napisałeś, sfrustrowane pisiorki, ze swoim pseudo patriotyzmem na pokaz, wychwalające kaczego dyktatorka który nie dojść ze w życiu niczego nie osiągnął poza skłóceniem Polaków, to w stanie wojennym stał za firanką w swoim domu, taka to ci Balbina

      • Dobrze że ty jesteś zapatrzony w swego rudawego półtuska. A on wcale nie skłóca ze sobą społeczeństwa. Wcale nie donosi on i jego wiara na Polskę do UE. Chodzący ideał tylko czemu ludzie 2016 roku mieli go dość ? Co skleroza męczy ? Sprzedał by Polskę razem z tobą. Pozwoliłby najechać przez tą dzicz na nasz kraj by cie okradali a może coś i gorszego. Co nadal frajerze byś był zadowolony ?
        Tobie ta polityka zaślepiła logiczne myslenie jeśli w ogóle jesteś do tego zdolny.

  7. Do kościółka nie chadzam. Jestem apostatą. A za zdradę uważam ze powinno się odwieśić karę śmierci w mojej ojczyźnie. Za morderstwa też. Z pewnością stanę by bronić swojego domu. Mojej wolności. Skutecznie- nie słowem a ak 47 z pełnum magazynkiem. Tyle w temacie durnych wygłupów gentelmenów z kk.

  8. Wszystkie negatywne komentarze zawsze wpisują te same forumowe głupki. Zbieranina frustratów, którym w życiu nic nie wyszło, czujących się gorszymi od reszty społeczeństwa. Anonimowo mogą wylać swoje żale za pomocą kretyńskich wpisów. Nic dodać, nic ująć.

  9. Proszę nie porownywać sytuacji polskiej emigracji do Anglii czy Niemiec,z przybyszami z Iraku ,Afganistanu.
    Tak trudno zrozumieć że to diametralnie inna kultura,inne wyznanie,sposóbn bycia.Ci ludzie są jak z innej planety.Nie ma mowy o choćby częściowej asymilacji.Ukraińcy potrafili się odnależć w Polsce i dobrze sobie radzą.A araby,muzułmanie itp.nie są w Polsce mile widziani i tyle.

    • Nu.. toże! Ukraińcy odnaleźli się w polszczu. Szczególnie w polskich więzieniach gdzie siedzaą za moją kase-jako najwieksza grupa kryminalistów, gwałciciei i zabójców z zagranicy. Wyprzedzili białoruskich zbojów. Sa numerem adin.

  10. Empatia dla obcych jest wpisana w konstytucję,czy dziesięć przykazań?
    Jest obowiązkowa?
    Jak ktoś dba o rodzinę i bliskich a gdzieś ma innych to pójdzie do piekła?

  11. A może tak trzeba było zatrudnić ambasadorów i konsulów w państwach z których uciekają uchodźcy aby na międzynarodowych lotniskach ostrzegali przed pseldo wycieczkami na Białoruś. Płacą wielkie pieniądze, z reszty są ograbiani po przylocie do Mińska i co mają zrobić? Inną sprawą jest dopuszczanie do lotów na tych trasach, skoro wiadomo jak to się kończy.

    • Ambasada Iraku w Moskwie ogłosiła by obywatele Iraku będący w Białorusi zgłaszali się, celem odsyłania do kraju. Forma kontaktu to osobiście, telefon, e-mail, media społeczne.

      • Tureckie linie lotnicze Turkish Airlines potwierdziły, że nie będą przyjmować na pokłady samolotów do Mińska obywateli Iraku, Syrii i Jemenu z wyjątkiem posiadaczy paszportów dyplomatycznych.

    • „Według informacji dziennika „Bild”, w ciągu ostatnich sześciu tygodni przez Białoruś przybyło do Niemiec ponad 6 tys. uchodźców, a przemytnicy działają według białoruskiego planu „ataku na UE”, który popierają prezydenci Rosji i Turcji, Władimir Putin i Recep Tayyip Erdogan.
      Putin i Erdogan „mają zapewnić wsparcie logistyczne, jeśli chodzi o jak najszybszy przelot jak największej liczby migrantów do Mińska”, aby stamtąd mogli oni „przedostać się przez granice UE” — poinformował „Bild” w poniedziałek.
      Podczas gdy „większość miejsc docelowych lotów lub domniemanych punktów odbioru nielegalnych migrantów jest obsługiwana przez Belavię, Turkish Airlines lata dwa razy dziennie ze Stambułu do Mińska, a Aerofłot lata cztery razy dziennie z Moskwy do stolicy Białorusi” — czytamy w niemieckiej gazecie.”

    • „Dyrekcja Generalna Lotnictwa Cywilnego Turcji wydała zakaz sprzedaży biletów dla obywateli Iraku, Syrii i Jemenu, udających się na Białoruś. Zakaz dotyczy zarówno Turkish Airlines, jak i Belavii oraz wszystkich lotnisk. Obowiązuje do odwołania”.
      „W następstwie działań Turkish Airlines białoruskie linie lotnicze Belavia opublikowały w piątek komunikat, informując, że obywatele Iraku, Syrii i Jemenu, lecący z Turcji, nie będą przyjmowani na pokład jej samolotów.
      To, co dzieje się na granicy polsko-białoruskiej, jest w interesie Turcji, gdyż zwraca uwagę UE na problemy związane z migracją ludności. Ankara apeluje o nową umowę migracyjną. Już nie chce otrzymywać pieniędzy za przetrzymywanie migrantów. Teraz liczy, że UE będzie finansować odbudowę takich państw jak Syria czy Afganistan. W tym sensie wydarzenia na granicy są Turcji na rękę.”

      „Obecnie mamy do czynienia z dwoma kryzysami. – Migracje związane są z czynnikami wypychającymi — zmianami klimatu, konfliktami, niestabilną sytuacją gospodarczą i polityczną. Ponadto mamy większe możliwości podróżowania.
      Drugim jest ten sztucznie wywołany i napędzany przez Łukaszenkę. — Przemycani są niewinni ludzi, a wszystko w imię osiągnięcia własnych celów politycznych. Cały ten proceder funkcjonuje na granicy legalności, bo jest przejęty przez agencje turystyczne w różnych krajach. Trudno jest zmusić władze w poszczególnych państwach, by zamknęły agencje.”

  12. Pytanie jak tym migrantom tak źle w swoim kraju to dlaczego nie jadą do swoich? czyli Arabi Saudyjskiej, Kataru, Bahrajnu to też bogate państwa i mają ich religię. Dlaczego oni się pchają do Europy gdzie jak już przyjadą to wszystko jest nie po ich myśli. Polacy nie jeździli po azyl do Afryki czy Arabi. Patrzcie tylko co się dzieje na zachodzie gwałty, morderstwa, są dzielnice gdzie policja nie ma wstępu, stosuje się prawo szariatu i w takiej Europie chcemy żyć? .

    • Losik naogladal się wiadomości w TVP. Puścili tam fragment serialu szwedzkiego, jak terroryści na motocyklach strzelają z broni maszynowej. I powiedzieli, że to sytuacja która wydarzyła się na prawdę. A pajace pisowskie to lyknely.

  13. Nie przepychajcie sie w wypowiedziach, tylko zacznijcie sie uczyc arabskiego, jak tak dalej pojdzie bedzie on jezykiem urzedowym w europie, to jak potem poprosicie o placek deptany nogami z kukurydzy na obiad??

  14. To jak Total Oposite, dalej bawicie się w wielką politykę ???? :)

    „Von der Leyen po środowym spotkaniu z prezydentem USA Joe Bidenem zapowiedziała, że sankcje na Białoruś zostaną poszerzone. Szefowa KE stwierdziła, że sytuacja na granicy Unii z Białorusią nie jest „kryzysem migracyjnym”, lecz próbą zdestabilizowania sąsiadów Białorusi przez autorytarny reżim. Zapowiedziała też, że nowe unijne sankcje będą wymierzone zarówno przeciwko podmiotom, jak i osobom związanym z reżimem.

    Łukaszenko zagroził w czwartek, że w odpowiedzi na unijne sankcje Białoruś może odciąć tranzyt gazu przez swoje terytorium. Przestrzegał, że jeśli zostaną wprowadzone „nieakceptowalne” sankcje, to Białoruś będzie reagować.

    — My ogrzewamy Europę, a oni nam jeszcze grożą, że zamkną granicę. A jeśli my odetniemy gaz? Dlatego kierownictwu Polski, Litwinom i innym szaleńcom poradziłbym, by najpierw myśleli, zanim coś powiedzą — mówił prezydent Białorusi.”

      • Wątpię by dotarła.
        Podobnie jak wrzeszczeli, że nie ma Korona Wirusa, bo to wymysł. Obecnie cisza. Teraz żądają wyjaśnień, dlaczego rząd nic nie robi z czwartą falą. Taka typowa amnezja u nich. Dużo wrzasku i nic poza tym. Korytko wróć !!! :)

  15. Jak już XXX napisał, te najgłupsze komentarze na tym forum zazwyczaj piszą te same osoby. Ludzie sfrustrowani, którym chyba w tym życiu coś nie wychodzi, skoro w ich komentarzach tyle jadu, niechęci do tych, którzy świat widzą inaczej niż oni, a wręcz agresji i nienawiści.
    Ale wierzcie mi, tacy ludzie i takie postawy nie dominują w tym mieście. A wręcz przeciwnie, tym mieście jest wielu bardzo fajnych, mądrych, sympatycznych i bardzo porządnych ludzi. Zapewne ci dwaj panowie do takich należą. Chapeau bas.

  16. Nu.. toże! Ukraińcy odnaleźli się w polszczu. Szczególnie w polskich więzieniach gdzie siedzaą za moją kase-jako najwieksza grupa kryminalistów, gwałciciei i zabójców z zagranicy. Wyprzedzili białoruskich zbojów. Sa numerem adin.

  17. To są osoby które nie znają rzeczywistości. Uważają że pomoc innym z obcej kultury pomoże też im. A czemu tacy nie mają serca dla Polaków którzy są biedni? Różnica pomiędzy chrzescijanami a muzułmanami jest taka że muzułmanie pomagają tylko swoim braciom czyli muzułmanom a chrześcijanie pomagają obcej religii. Za jakiś czas będzie widać jak prezydentami we Francji i Niemczech będą rządzić muzułmanie .a Watykan bedzie upadal.. a jak się ockną to już będzie za późno.

  18. Oni i tak chcą do Niemiec, wiedz wsadzić w autobusy i zawieść nad Odrę. A tak poważnie -młodzi zdrowi, zamiast bronić swojego państwa to sp…ja

Skomentuj