Drugie podejście do sprzedaży siedziby PRDiM S.A. Cena wywoławcza to milion złotych

3

Syndyk masy upadłości Przedsiębiorstwa Robót Drogowych i Mostowych S.A. po raz drugi podejmuje próbę sprzedaży terenów należących do niegdyś jednej z największych firm budowlanych w okolicy.

Pierwsze podejście do sprzedaży terenów znajdujących się przy ulicy 24 kwietnia miało miejsce wiosną. Wówczas cena wyjściowa została ustalona na poziomie niespełna 1,4 miliona złotych netto. W wyznaczonym terminie nie zgłosił się jednak żaden podmiot zainteresowany przejęciem terenu i znajdujących się na nim nieruchomości, których powierzchnia łączna wynosi ponad 2,5 tys mkw.

Aktualnie prowadzone jest drugie postępowanie dotyczące sprzedaży byłej siedziby PRDiM. Cena wyjściowa została obniżona do miliona złotych netto plus należny podatek VAT, co stanowi 30 proc. wartości oszacowania nieruchomości. Szczegóły w OGŁOSZENIU.

Problemy firmy, która w latach najlepszej świetności zatrudniała nawet 300 osób i realizowała roboty drogowe na terenie całego kraju, pojawiły się w 2011 roku. W maju 2012 roku do sądu trafił wniosek o upadłość firmy. Początkowo wydawało się, że przedsiębiorstwo uda się uratować – syndyk prowadził rozmowy z firmą zainteresowaną jego zakupem, ale plan nie wypalił.

3 KOMENTARZE

  1. A kiedy zostanie wystawiona na sprzedaż tzw. OFICYNA za Urzędem miasta? W owym przepięknym budynku ma siedzibę (kryjówkę) lokalna straż miejska. Z okien gabinetu jej szefa widać ruiny kamienicy na ul. Żeromskiego. :Przygnebiajacy widok…aż się strażnikom nie chce pracować. Jeżeli władze miasta zdecyduja sie sprzedać OFICYNĘ to czy ktos ją kupi z kuną która mieszka na poddaszu. Ponoć tak chałasuje ze straznicy nie potrafią spać w nocy na dyżurce. Czy kuna dostanie exmisiję? Czy slaqdy po powodzi z 1997 w postaci pasków, wykwitów, grzyba znikną z naszego miasta mozliwośći?

  2. Dowcip polega na tym, że popyt reguluje cenę podaży: jak duży – cena rośnie, jak mały – musi zmaleć! Żal mi tylko wierzycieli upadłego, bo nic nie odzyskają… Nie rozumiem tylko jednego: dlaczego trwa to tak długo? Żeby syndyk miał zajęcie?!

Skomentuj