Dlaczego rodzice w Kędzierzynie-Koźlu przestają szczepić córki przed rakiem szyjki macicy?

11

Dramatyczny spadek liczby szczepień przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego będącego główną przyczyną występowania raka szyjki macicy. W Kędzierzynie-Koźlu rodzice dziewczynek mogą to zrobić za darmo, a mimo to coraz rzadziej się na to decydują. Być może chodzi o zwykłe niedoinformowanie. Gorzej, jeśli rodzice ulegają przesądom i doniesieniom o rzekomej szkodliwości szczepionek.

W Polsce rak szyjki macicy rocznie rozpoznawany jest u około 3,3 tysiąca kobiet. Dla połowy z nich diagnoza oznacza wyrok śmierci. Mechanizm powstawania raka u zdecydowanej większości pacjentek ma prozaiczną przyczynę – wywołuje go wirus brodawczaka ludzkiego w medycynie określany skrótem HPV. Występuje powszechnie. Przenosi się w trakcie kontaktów seksualnych, ale nie tylko. U niektórych osób zakażenie przebiega bezobjawowo. Nieświadomie mogą więc zarażać innych.

Samego wirusa medycyna nie potrafi zwalczać. Można jednak zastosować szczepionkę, która zapobiega zakażeniu, a w konsekwencji także jego następstwom, a więc rakowi. Podaje się ją dziewczynkom, które nie rozpoczęły jeszcze współżycia seksualnego i istnieje małe prawdopodobieństwo, że już są nosicielami wirusa. W Polsce szczepienia nie są ani obowiązkowe, ani refundowane. W Kędzierzynie-Koźlu jednak to miasto od wielu lat finansuje je w ramach Gminnego Programu Ochrony Zdrowia. Koszt podawanej w dawkach szczepionki to aż kilkaset złotych. Liczba dziewczynek, które ją przyjmują, dramatycznie jednak spada, co trudno wytłumaczyć.

Początkowo szczepienia przeciwko HPV były realizowane w około 90 procentach. W ostatniej edycji akcji na 240 kwalifikujących się dziewczynek szczepionkę podano tylko 124. Jak łatwo policzyć, realizacja wynosi tylko około 50 proc., co zdaniem radnego Rafała Olejnika, znanego w Kędzierzynie-Koźlu lekarza, jest porażką gminy.

– To kwestia niewystarczającej informacji. Oczywiście są osoby, które nie akceptują szczepień, ale nie wierzę, że w Kędzierzynie-Koźlu dotyczy to połowy mieszkańców – ocenił podczas niedawnej sesji rady miasta radny Rafał Olejnik. – Jeżeli realizujemy szczepienia populacyjne, powinniśmy najpierw dotrzeć z informacją, czym jest rak szyjki macicy i czym jest szczepienie HPV. Jako lekarz nie wierzę, że znajdzie się matka, która świadomie z tego zrezygnuje, jeśli będzie miała pełną wiedzę – mówił.

Tylko czy na pewno wyłączną przyczyną spadku liczby szczepień  przeciwko HPV jest brak informacji? Jak zapewniła prezydent Sabina Nowosielska, każda rodzina, w której jest dziewczynka z grupy wiekowej kwalifikującej się do szczepień, otrzymała drogą pocztową pełne dane na temat szczepionki i szczepienia. Informacje były przekazywane również w szkołach i w niektórych lokalnych mediach. Dlaczego zatem skuteczność jest tak niska?

– Ludzie nie wiedzą, co mają robić, bo z jednej strony mówi nam się, że szczepić trzeba, a z drugiej wszędzie pełno jest informacji o szkodliwości szczepionek i ich niepotwierdzonej skuteczności. Wiele matek po prostu się boi, na wszelki wypadek nie robią nic, licząc na to, że problemów jakoś uda się uniknąć. Te informacje, które są, nie przekonują w stu procentach – mówi nam mama dziewczynki z Kędzierzyna-Koźla, która sama nie wie, czy za kilka lat podda swoje dziecko szczepieniu.

Podczas dyskusji na sesji rady miasta także wiceprzewodnicząca Ewa Czubek przyznała, że choć ma dziecko w wieku objętym szczepieniem, świadomie z niego zrezygnowała z obawy przed negatywnymi skutkami, które, według jej wiedzy, zauważalne są w Skandynawii, gdzie szczepienia przeciwko HPV są masowe.

– To, że tylko połowa mam zdecydowała się na szczepienia, wynika z tego, że ta wiedza staje się powszechna, a nie z braku świadomości, że jest taka możliwość – uważa Ewa Czubek.

Pieniądze niewykorzystane na szczepienia zostały przeznaczone na realizację programu profilaktyki raka skóry. W przyszłym roku miasto prawdopodobnie będzie chciało wyjść szerzej do rodziców, organizując spotkania i happeningi, aby skuteczniej przekazać informacje dotyczące profilaktyki raka szyjki macicy.

11 KOMENTARZE

  1. Dziennikarstwo zeszło na psy. Żadnej rzetelności, żadnych faktów. Tylko parcie na wstrzykiwanie dzieciom czegoś, co uszkadza organizm. A lekarz jak jest znany to nie znaczy, że jest dobry. Dobry lekarz wie, że robienie cytologii raz do roku skutecznie wykrywa raka szyjki macicy we wczesnym stadium i jest on wtedy w 100% wyleczalny. Ale cytologia darmowa jest raz na 3 lata. A wystarczyłoby zwiększyć częstotliwość i doinformować kobiety (szczególnie te młode), że to nie boli. I problem rozwiązany…

  2. radny Rafał Olejnik, pora się obudzić, pora obudzić swoją świadomość. świadomość kim się jest i tego co się się dzieje. spojrzeć na daną sytuację z wielu punktów, mieć szeroką perspektywę.

  3. A czy KK ma przeznaczone środki na odszkodowania w razie powikłań ??????? !!! Ta szczepionka jest mega kontrowersyjna więc potem co?

  4. Droga redacjo!
    Przestancie pisac niesprawdzone brednie.
    Sama autorka tej szczepionki przyznała, że nie jest ona do konca rzetelnie przebadana.A jakie konsekwwncje tego szczepienia, to bedziemy wiedziec za 25-30 lat.Trzeba wiec być totalnym ignorantem aby na wlasnym dziecku pprzeprowadzać eksperymenty medyczne.
    BRAWO RODZICE !

  5. Tak naprawdę o skuteczności tych szczepień dowiemy się za około 30 lat, kiedy to dziewczęta szczepione teraz będą w grupie podwyższonego ryzyka, czyli jak będą miały około 40 lat. Jak narazie nie ma potwierdzonych badań o skuteczności takich szczepień.

  6. Chryste Panie! „W przyszłym roku miasto prawdopodobnie będzie chciało wyjść szerzej do rodziców, organizując spotkania i happeningi, aby skuteczniej przekazać informacje dotyczące profilaktyki raka szyjki macicy.” – piekło na nich czeka :/ Staliśmy się rurą ściekową dla innych państw, ale nasi miłościwie nam rządzący nie potrafią tego zrozumieć. Ciepełko na stołkach zobowiązuje!

  7. kochani rodzice, jeżeli nie chcecie mieć wnuków to okaleczcie swoje córki tą „szczepionką” – bezpłodność, przedwczesna menopauza, padaczka, inwalidztwo (utrata zdolności chodzenia).
    W ponad jednej czwartej przypadków skutki uboczne zaaplikowanej szczepionki były tak drastyczne, że wymagały natychmiastowej hospitalizacji, bo uznano je za „zagrażające życiu”.

Skomentuj

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj