Dla nich ludzie są najważniejsi. ZAK zorganizował kolejne spotkanie dla emerytowanych pracowników

0

W związku z obchodami Dni Chemika zarząd Grupy Azoty ZAK S.A. zorganizował dla swoich emerytowanych pracowników uroczyste spotkanie w Hotelu Solidaris na osiedlu Azoty. Była to okazja nie tylko do rozmów i wspomnień, lecz również podsumowań i analiz.

To już tradycja kędzierzyńskich zakładów, że zarząd spółki cyklicznie spotyka się z emerytowanymi pracownikami firmy. Tematów do rozmów nie brakowało. Byli pracownicy wspominali dawne czasy, ale również korzystali z obecności przedstawicieli zarządu, zadając wiele, nie zawsze łatwych, pytań.

Prezes zarządu Sławomir Lipkowski podkreślał, że za sukcesem firmy stoją ludzie i to oni są dla Grupy Azoty najważniejsi.

– Spotkania z naszymi byłymi pracownikami to już tradycja, będąca przejawem szacunku dla ludzi, którzy przez lata tworzyli wartość firmy. W kuluarowych rozmowach pytają mnie o inwestycje, o bieżącą sytuację swoich wydziałów i ludzi, z którymi pracowali. Jak widać, nadal bardzo interesują się życiem firmy – mówi Sławomir Lipkowski, prezes zarządu Grupy Azoty ZAK S.A.

Spotkanie było też okazją do podsumowania minionego roku w spółce.

– Poprzedni rok udało nam się zamknąć na plusie, pierwszy kwartał obecnego to prawie 50 milionów złotych zysku netto. Zdecydowanie można powiedzieć, że w branży chemicznej jest jak w sinusoidzie. Robimy wszystko, aby spotęgować te rezultaty, widząc wyniki z ubiegłego roku, bardzo optymistycznie patrzymy na bieżący. Mamy nadzieję, że będzie to jeden z najlepszych okresów dla Grupy Azoty ZAK S.A. – mówił do zebranych gości Artur Kamiński, wiceprezes Grupy Azoty ZAK S.A.

Emerytowani pracownicy chętnie wracali do dawnych lat i z ogromnym sentymentem opowiadali o czasie spędzonym w kędzierzyńskich zakładach.

– Jestem kobieta pracującą, dopiero od roku na emeryturze. W samych zakładach przepracowałam 32 lata. Zajmowałam różne stanowiska, byłam na sześciu wydziałach. Saletrzaka drugiego już obecnie nie ma, to była stara technologia i pamiętam, jak czasami wychodziłyśmy żółte od mączki. Z koleżanką pracowałyśmy tam razem, lecz nasze drogi się rozeszły. Pracę zakończyłam w magazynie zakładu. Praca tam była super, byłam bardzo zadowolona. Panowała rodzinna atmosfera, wszyscy trzymaliśmy się razem, spotykaliśmy się nawet po pracy i do dziś mamy kontakt – opowiada Alicja Deba, emerytowany pracownik zakładów.

– Praca w ZAK to był bardzo radosny czas, do którego chętnie wracam wspomnieniami. Dobrze nam się żyło, bo jakoś potrafiliśmy się dogadać, nawet w sprawie świąt, kto pracuje, kto ma wolne – dodaje Lucyna Szadura, od 17 lat na emeryturze.

To nie koniec spotkań z pracownikami. W październiku odbędzie się również wycieczka objazdowa po terenie zakładów, mająca na celu zaprezentowanie byłym pracownikom ostatnich zmian i inwestycji realizowanych w firmie. Niespodzianką przygotowaną przez organizatorów był występ śpiewaczki operowej Agnieszki Niewiadomskiej.

Skomentuj