Czwarta wygrana ZAKSY w Lidze Mistrzów. Kędzierzynianie znów lepsi od CEZ Karlovarsko

4
Fot. CEV

Obrońcy trofeum po raz drugi okazali się lepsi od mistrza Czech. Tym razem jednak zwycięstwo nie przyszło nam łatwo, kędzierzynianie potrzebowali aż pięciu setów, aby pokonać rywala.

Pierwszy set nieoczekiwanie padł łupem gospodarzy. Po kilku wyrównanych wymianach ZAKSA zanotowała wyraźny przestój w grze, co pozwoliło graczom mistrza Czech wypracować sobie kilkupunktową przewagę. Nasz zespół ambitnie gonił rywala i w końcówce doprowadził do wyrównania. W decydującym momencie górą byli jednak miejscowi, którzy zwyciężyli do 23.

Od początku drugiej partii nasz zespół był skuteczniejszy w ataku i postawił dobry blok, co skutecznie podcięło skrzydła Czechom. Nasi zawodnicy kilkukrotnie skutecznie powstrzymali na siatce rywali i zwyciężyli do 21. W kolejnym secie sytuacja nie uległa zmianie. Ponownie to ZAKSA była stroną dominującą i bez większych trudności zwyciężyła do 18.

O wiele ciekawiej było w czwartym secie. Żadnemu z zespołów nie udało się odskoczyć od przeciwnika na więcej niż dwa oczka i przez większą część gry oglądaliśmy bardzo wyrównane widowisko. W końcówce nasz zespół pogubił się w przyjęciu i Czesi odskoczyli na pięć oczek. ZAKSA walczyła do końca, ale nie była w stanie wyrównać i o zwycięstwie decydował tie-break.

W piątej odsłonie nasz zespół musiał radzić sobie bez kapitana Olka Śliwki, który w końcówce poprzedniego seta doznał urazu. Obrońcy trofeum wytrzymali ciśnienie i mimo że nie mieli dziś najlepszego dnia, to zdołali wygrać piątą partię i całe spotkanie.

CEZ Karlovarsko – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:23, 21:25, 25:18, 25:23, 13:15).

4 KOMENTARZE

  1. W porównaniu do zeszłego sezonu to nędza i rozpacz .Prezes i trener klubu do dymisji za kontrakt Bułgara .Ostatni mecz grupowy nie ma już znaczenia można oddać walkowerem .

  2. Krótka piłka(siatkowa): Pożegnano(nareszcie Bułgara)to razem z nim powinnień odejść ten który go lansował czyli trener Sammelvuo!Zaksa gra słabo i jak widać po wynikach drużyny lepiej pod „ręką” trenera Sammelvuo grać nie będzie!

  3. Znowu beznadziejna gra w tym pierwszym secie i tragiczna forma Zaksy. A sama końcówka zagrana jakby amatorzy byli na boisku. Dlaczegoa nie gra Paszycki w podstawowym składzie? Przecież to nasz najlepszy nasz środkowy, patrząc na statystyki. Gość miał najwięcej bloków w lidze do tej pory, dobry atak i zagrywkę a już drugi mecz z rzędu siedzi na ławie. Rozumiem, że Huber ma się ogrywać i wracać do gry ale Smith powinien być rezerwowym, bo jest zdecydowanie słabszy od Paszyckiego. Chyba, że znów odpoczywa. Jak nie zagra z Nysą od początku to już będzie wiadomo, co jest grae. Ten trener jest chyba jakiś nieprzytomny i za bardzo nie ogarnia tego wszystkiego. W drugim secie zaczęli od wysokiej przewagi, żeby potem ją szybko roztrwonić. Nie potrafią się skoncentrować prze dłuższy czas i tracą bezsensownie te punkty. Dobrze, że wymęczyli tego drugiego seta. W trzecim się trochę ogarnęli i już lepiej ta gra wyglądała ale nadal niektóre akcje to jakaś szopka. Ciekawe kiedy w końcu będą w optymalnej formie przez dłuższy okres? Kaczmarek to w tym sezonie zapomniał jak się gra. A trener śpi i nie reaguje. Tyle czap dostali od tych Czechów w tym meczu, że aż wstyd. Albo klepią tą piłkę, że gospodarze spokojnie bronili. Zaksa się męczy sama ze swoją grą. Czwarty set wyrównany od początku. Sam się nie wygra ten mecz. Trzeba się obudzić na tym boisku. Ale jak się popełnia szkolne błędy i wali po autach albo nie broni prostych piłek to jak tu zdobywać punkty. Przyjęcie też tragiczne. Znowu nawalili w galoty w końcówce tego seta. Jeszcze się pozabijają na tym boisku. Rezerwowi powinni taki mecz wygrać jak by byli w normalnej formie. Jeszcze Śliwka zszedł z boiska, bo się poobijał. W takim meczu to on powinien odpoczywać. Lata ten nasz trener wystraszony jakby nie wiedział co się dzieje. I na własne życzenie czwarty set w plecy. Od podczątku sezonu drużyna jest bez formy. Mają pojedyńcze mecze dobre a ogólnie to jest jakaś żenada. Nie wiem co oni na tych treningach robią, że ta gra jest tak słaba. Może grają w dwa ognie zamiast siatkówki. Ciężko się to ogląda. Żeby tak punkty trwonić z takim przeciętnym zespołem. Ale jak się robi około 30 błędów przez cztery sety to taki jest efekt. Jak Trentino wygra za 3 punkty swój mecz to w Kędzierzynie będzie sparing. Bo już nie będziemy mieli szans na pierwsze miejsce w grupie. I znowu dojdą dwa dodatkowe mecze w LM, bo ciężko było im się sprężyć i spokojnie wygrać. Niektóre zagrania to są takie jak na trzepaku za młokosa pod blokiem. Ogólnie mecz fatalny. Miały być pewne trzy punty a ledwo to wygrali 3-2. Kolejna kompromitacja.

Skomentuj

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj