Czarne chmury nad ośrodkiem jeździeckim w Zakrzowie. Radni rozważają zamknięcie obiektu

19

Gmina Polska Cerekiew wydaje rocznie na utrzymanie Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zakrzowie 1,420 mln. Radni rozważają zamknięcie obiektu, jeśli w kolejnych latach będzie wciąż generował straty zamiast zysków. Nic jednak nie jest przesądzone. Andrzej Sałacki, manager GOSiR-u, ma pomysły na poprawę sytuacji i jednocześnie zaznacza, że warto walczyć o ten obiekt!

Miał być perłą Opolszczyzny, a stał się kulą u nogi. Przedwakacyjna sesja rady gminy Polska Cerekiew przyciągnęła czarne chmury nad Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji. Według radnych utrzymanie GOSiR-u kosztuje gminę zdecydowanie za dużo, tak więc rozważane jest zamknięcie obiektu. Wójt podkreśla, że nikt nie chce, aby GOSiR przestał funkcjonować, będzie to jednak nieuniknione, jeśli sytuacja finansowa nie ulegnie poprawie.

Czas wakacji zostawiamy sobie na nasze działania robocze, które mamy nadzieję poprawią tę sytuację. Rada gminy zobligowała mnie, aby podjąć konkretne działania, które poprawią sytuację budżetową. 1, 420 mln wydatkowane rocznie jest bardzo obciążające. Dochody, szczególnie w tym roku, niestety są niskie, tak więc sytuacja finansowa jeszcze bardziej nas dotknęła. Rada gminy nie chce, aby taka rzeczywistość trwała i powtarzała się w kolejnych latach. Tak dużą kwotę moglibyśmy przeznaczyć na inne inwestycje, jak np. remont dróg – mówi Piotr Kanzy, wójt Polskiej Cerekwi.

Wójt wymienia kilka możliwych przyczyn, które mogły spowodować trudną sytuację w GOSiR, wśród nich: mała liczba wydarzeń komercyjnych, niewystarczająca liczba miejsc noclegowych oraz basen generujący straty.

Andrzej Sałacki, manager GOSiR-u, widzi potencjał w ośrodku i przedstawia pomysły, jak deficyt zamienić na profit. Jest zdania, że taki obiekt musi mieć szansę na pokazanie swoich możliwości. Podkreśla, że funkcję managera pełni zaledwie od roku. Tak wiec, aby GOSiR rozwinął skrzydła, działania managerskie wymagają nieco więcej czasu. Sytuację obiektu mocno skomplikowała trwająca pandemia.

Należy zaznaczyć, że z sumy 1,420 miliona, około 500 tysięcy złotych to roczne utrzymanie basenu. System ogrzewania wody jest bardzo drogi. Niezbędna jest termomodernizacja, którą trzeba wdrożyć, w tej kwestii prowadzimy badania. GOSiR odprowadził do budżetu gminy za 2019 rok 540 tysięcy złotych. Tak więc różnica (bez kosztów basenu) to 380 tysięcy złotych na minusie po stronie GOSiR. Tyle trzeba dodatkowo przez rok wypracować, aby stać się samofinansująca się firmą. W mojej ocenie jest to możliwe, prowadzimy wiele działań, poszukujemy sponsorów. W roku 2019 mieliśmy o 200 tysięcy więcej przychodu, a jestem managerem dopiero od roku. Musimy zrobić reorganizacje kosztów, m.in. zatrudnienia, zmieniamy formułę zakupów, kawiarnia również będzie funkcjonowała nieco inaczej. Będziemy stawiać na organizację imprez i ich cykliczność. Najważniejsze jest to, że mamy realny plan. Należy również podkreślić, że do ośrodka powstała droga, o którą zabiegaliśmy wspólnie z wójtem.  Szkoda to wszystko przekreślić. Jest co robić, aby polepszyć funkcjonowanie ośrodka i jestem przekonany, że to się uda – mówi Andrzej Sałacki.

Jak zapowiada wójt, na wrześniowej sesji rady gminy, wspólnie z managrem obiektu, zaprezentują radnym koncepcje dalszego funkcjonowania GOSiR-u.

Od lipca intensywnie działamy i odrabiamy straty. Zaczęły odbywać się u nas zgrupowania sportowe: kadry pięcioboju nowoczesnego,kadry wkkw, kadry ujeżdżenia, obozy jeździeckie. Stworzyliśmy szkielet imprez cyklicznych, szkoleń, targów i dużych konferencji, zawodów sportowych. Jeżeli nie będzie nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak kolejna fala koronawirusa, to jest możliwe, że ośrodek będzie samofinansujący. W dodatku Klub Lewada podejmuje działania budowy areny zewnętrznej, bez udziału finansowego gminy. Jesteśmy dziś tylko ośrodkiem halowym, a możemy stać się centrum całorocznym – dodaje Andrzej Sałacki

Jest o co walczyć, bo GOSiR to jedyny w Polsce Ośrodek Szkolenia Olimpijskiego w ujeżdżeniu. W ośrodku organizowane są zgrupowania sportowe oraz zawody jeździeckie. Najbardziej prestiżowe są CDI-W Zakrzów – Międzynarodowe Zawody w Ujeżdżeniu, będące kwalifikacją Pucharu Świata.

19 KOMENTARZE

  1. A może tzw. „gwiazdy” pomogą finansowo w utrzymaniu tego obiektu? Do tej pory tylko korzystali z noclegów, wyżywienia, zabawie i drinkowaniu. Wiemy z nazwiska kto i ile razy tam bywał. Celebryci, stać was chyba na konkretną pomoc finansową.

    • Jestem jak najbardziej za tym aby warszawka brała czynny udział w utrzymaniu ośrodka zabaw dla elity, oprócz szkolenia młodzieży powinny się tam odbywać konwencje partyjne,zloty i szkolenia biznesowe.przeciez rzut beretem do miasta możliwości.

  2. Dawno to mieli zamknąc. Goście hm jadą po pięknej drodze a ja muszę się tłuc po fatalnej dziurawej drodze w Zakrzowie i nikt mi nie zapłaci za rozkletowane auto a że jakieś celebryty przyjadą z Warszawy jak ich zobaczę w telewizji to aż za dużo.

  3. Proponuję zaprosić na konikowe przejażdżki ludzi w czarnych kiecach. Ośrodek na pewno się ożywi wskutek dopływu świeżej gotówki.
    A gdyby tak jeszcze jakieś pokoiki do dyspozycji….

  4. Tak wygląda rzeczywistość gdy na zadupiu buduje się za wybujałe ego ośrodek dla garstki pasjonatów z dużą kasą bo wiadomo ile kosztuje utrzymanie konia.skoro jest to ośrodek przygotowań olimpijskich to utrzymaniem powinno zajmować się ministerstwo sportu tak samo jak Spałą czy Abramowem.

  5. To było do przewidzenia. Może jeszcze gdzieś na obrzeżach dużego miasta coś takiego miałoby szansę na przetrwanie, ale nie u nas. Jeździectwo jest bardzo drogim sportem i niszowym i pewnie mało kogo stać aby tam się uczyć jeździć itd. jakieś imprezy się tam czasami odbywają, ale jak widać albo nie generują zysków, albo te zyski są za małe aby pokryć ogromne wydatki. Niestety taki obiekt w jednej z najmniejszych gmin województwa nie ma racji bytu

  6. Się zastanawiam, przecież decyzję o takiej inwestycji podejmuje jakieś grono ludzi, wybrańców danej gminy. Wiedzą jaki mają budżet, wpływy, wydatki, ledwie przędą, bo jest tam bidnie. Tym tropem zapytam:
    Czy Wy wybrańcy potraficie liczyć pieniądze?
    – Tak potrafimy ale tylko swoje!

  7. Ośrodek w Zakrzowie jest i będzie. Pytanie kto będzie nim zarządzał. Z tego co pamiętam w ostatnim czasie kilkakrotnie zmieniało się tam kierownictwo co nie sprzyja stabilizacji biznesu. Jeśli gmina sprzeda – już nigdy już go nie odzyska, jeśli zdoła zbilansować to zyskają wszyscy. Słowo klucz – zbilansować. Jeśli dobrze odczytać tekst wynika z niego, że menadżer już to robi więc poczekajmy i zobaczmy.
    Nie jestem mieszkańcem tej gminy ale jako obserwator nasuwa się to, że Ośrodek Olimpijski to jeden z niewielu „znaków firmowych” gminy, bez niego będzie jedną, szarą z kilku tysięcy wiejskich gmin w Polsce.

  8. Może radni Polskiej Cerekwi zainteresowaliby się skwerem obok swojej siedziby.
    Pełno śmieci przy ławkach na których młodzież spędza czas wieczorem. Pełno łusek słonecznika, kosze pełne a z niektórych śmieci wyrzucone na ziemię. Nie ma nikogo, żeby posprzątał to miejsce? Codziennie.
    A swoją drogą wjechać tam z dzieckiem w wózku to jakaś porażka. Kto wpadł na pomysł żeby wysypać te alejki kamykami? Osoba niepełnosprawna to już w ogóle może na ten skwer z daleka popatrzeć tylko. Świadomość projektantów i wykonawców na poziomie lat 70-tych.

    • Ja bym jeszcze dodała, żeby zainteresowali się ścieżką rowerową. Czemu nie ma asfaltu i żadnych oznaczeń. Tragedia panie wójcie, tragedia.

Skomentuj